Spełniam się kulinarnie :)

Zamieszczam zdjęcie wczorajszego serniczka „w przekroju”. Zrobiłam do niego jeszcze polewę. Chciałam, żeby była słodziutka. Rozpuściłam pół białej (dobrej) czekolady z 3 łyżkami śmietanki. Dodałam do tego 2 łyżki soku wyciśniętego z cytryny dla przełamania smaku. Potem rozsmarowałam na serniku. Mężowi takie połączenie bardzo smakowało.

Trochę inaczej niż planowałam wyszedł mi wczorajszy obiad. Prasowanie, odkurzanie pochłonęło tyle czasu, że poszłam na łatwiznę. Piersi z indyka przyprawiłam ziołami, solą i pieprzem. Pokroiłam na średniej wielkości kawałki, skropiłam oliwą z oliwek. Zrobiłam też przegląd lodówki. I wszystkie warzywa, jakie znalazłam pokroiłam na cząstki. Znalazły się tu: por, brokuły, 2 ząbki czosnku, pomidor i dodatkowo dwie pieczarki. Wrzuciłam mięso do naczynia żaroodpornego, do tego dołożyłam warzywa i pieczarki, lekko posoliłam. Posypałam też świeżymi ziołami: oregano, bazylia i trochę zielonej pietruszki. Znów skropiłam to oliwą z oliwek. Naczynie żaroodporne nakryłam folią aluminiową i wstawiłam do piekarnika. Dzięki temu, że obiad piekł się i nie wymagał mojej interwencji, mogłam zająć się porządkami. Po 45 minutach danie było gotowe. Wyszło smaczne. Stanowczo stwierdzam, że to powtórzę. Muszę kupić cukinię i bakłażana. Też zapiekę je z jakąś piersią drobiową. Indyk do tego nadaje się świetnie, nie jest suchy. Dzięki warzywom jest soczysty. Smaki pięknie się mieszają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *