Kiler

A oto mój kot-kiler. Kot zwycięzca. Na jego mordce widać tryumf. Zdjęcie mąż robił przez okno, więc może nie jest zbyt dobre jakościowo, ale nie mógł otworzyć drzwi, bo kot od razu pakował się z ptakiem do domu. Nie chciał oddać swojej zabawki. Nietakt W jego imieniu przepraszam wszystkich miłośników ptaków.

0 myśli na “Kiler”

  1. Pamietaj, że w takiej sytuacji trzeba (kryjąc obrzydzenie) podziękować i pogłaskać. Bo przecież przyniósł trofeum do domu. Jak przystalo na rasowego łowcę. A mógł zakopać lub oddać sąsiadom. My za każdym razem dziękujemy. Z głodu nie zginiemy…

    1. Oczywiście, że go chwaliliśmy. Przecież nie można było zlekceważyć takiego wyczynu. Tym bardziej, że on dotychczasowe życie spędził w czterech ścianach i wszyscy się z niego wyśmiewali, że eunuch, sierota itp. A tu proszę. Najpierw przegonił obcego kota, większego od siebie. Co prawda stałam za nim z miotłą i obcy kocur się wystraszył, ale Nutuś tego nie widział i jak za nim ruszył… 🙂 Potem próbował łapać ropuchy, ale one od razu udają, że nie żyją, więc nie są fajne. A teraz prawdziwe polowanie. 🙂 Chyba uwierzył w siebie 🙂 Tak jak piszesz, może teraz my z głodu nie umrzemy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *