Barchanowe gacie

Miałam napisać tekst o damskiej bieliźnie. O męskiej już kiedyś pisałam, więc teraz czas na kobitki. I muszę się przyznać, że temat niełatwy do ugryzienia. Już kilka podejść do tematu robiłam, ale za każdym razem kończy się to totalną głupawką. Moja wyobraźnia płata mi figle. Bo na hasło damska bielizna, oprócz tych wszystkich koronkowych seksownych gatek i koszulek, zawsze widzę barchanowe gacie, pantalony naszych babek, a do tego jeszcze bieliznę modelującą. I tak od razu przypomina mi się Bridget Jones w majtasach po pępek.

Z tą bielizną modelującą to nie żarty. Nakładasz taką z wciągniętym brzuchem. Potem na wdechu cały czas pomykasz, aż prawie do utraty tchu. Koszulka, gatki, halka wszystko ściskające, podnoszące co trzeba, a potem jak to ściągasz, to tak pięknie sadełko się rozlewa i wrzeszczy z radością: „Wolność!!!”

I dylemat. Randka. Dopasowana sukienka. I jaka bielizna? No, przydałaby się modelująca, ukrywająca fałdki. Ale jak tę zbroję na siebie wdziejesz, to lepsze niż pas cnoty, bo żadna kobieta o zdrowych zmysłach nie pokaże się w niej facetowi, na którym chce zrobić wrażenie. Ja bym nawet przed Mężusiem nie ryzykowała. Bo po pierwsze, zanim nas facet wyzwoli z owej zbroi, to ochota przejdzie i szybko nie powróci z tych wojaży. Po drugie, wydostać się z tego nie będzie wcale łatwo, a efekt rozlania sadełka po wyjęciu z „opakowania” pewnie pozostanie traumatycznym przeżyciem na zawsze.

I bądź tu mądry.

A biustonosze? Toż to kolejna męka. Nie wierzę, że istnieje na tym świecie kobieta, która wchodzi do sklepu, przymierza i wychodzi. Znaleźć ten jeden, idealny, toż to sztuka nie lada. Tak żeby cycki jak placki nie wyglądały, żeby się bokami lub górą nie wylewały, żeby nie majtały sobie wesoło na prawo i lewo, tylko pięknie leżakowały.

Podobno Polki nie potrafią dobrać odpowiednich staników i większość z nas jest przekonana, że 75B nosi. I obojętnie, czy cycki pływają, czy wypływają, to 75B i basta!

A i jeszcze powinno być tak, że jak będziemy truchcikiem zasuwać do autobusu, to cyckami sobie zębów nie wybijemy, tylko wszystko elegancko będzie na swoim miejscu. Oczywiście, o ile mamy warunki na to, by te cycki nosa sięgały, bo przecież nie wszystkim Bozia dała. Chociaż na to rada też się znajdzie, bo można biustonosz uzupełnić wkładką, coby biuścik okazalej wyglądał. Tylko potem facet może się lekko zdziwić, jak sobie smaku na „melony” zrobi, a dostanie „mandarynki”.

No, a te barchanowe gatki? Pantalony? Reformy? Toż to kwintesencja seksapilu. Piękne. I w dupkę grzeją. Z reguły są bawełniane lub wełniane. I już znów głupawka. Bo miał ktoś z Was wełniany sweter? Taki prawdziwy? A jakże! A pamiętacie jak to cholerstwo gryzło i drapało? I teraz takie wełniane gacie na zadek sobie nałożyć! Toż to można się zadrapać na śmierć. Aż na samo wyobrażenie wszystko swędzi.

I jak tu pisać na poważnie? Nie da się, więc tematu damskich gaci nie będzie.

0 myśli na “Barchanowe gacie”

  1. Mój kolega ostatnio śmiał się ze swojej byłej, która nosiła zbyt duże staniki i do tego wkładki, żeby jej piersi wydawały się jędrne i duże, a w rzeczywistości kolega nie miał nawet za co złapać. Taka to oszustka.

  2. Przypomniał mi się taki dowcip a’propos.
    Po uroczej randce i upojnej nocy suto zakrapianej alkoholem On trzeźwiejąc zauważa na stoliku obok łóżka sztuczną szczękę swojej wybranki, i leżącą na podłodze “zbroję” (jaką opisujesz w poście).
    Szturcha więc swoją wybrankę i widząc jej twarz z rozmazanym makijażem, z przerażeniem pyta:
    – “Ty, k..wa, ile ty masz lat?”
    Ona, lubieżnie przeciągając się w łóżku odpowiada:
    – “Tyle na ile wyglądam”.
    On: – “Nie pie.dol, ludzie tyle nie żyją!”

  3. Witam z rana 🙂 Od dawna zastanawiam się nad zasadnością noszenia biustonoszy push up. To jest może dobre dla singielek, nie mających w planach poznania mężczyzny swojego życia. Mogą one sobie w tym paradować i udawać jaki to mają biust obfity i kusić… I masz rację Aniu, tu się zaczyna mój dylemat. Co się dzieje jeśli jednak taka dziewczyna spotka mężczyznę, któremu zechce pozwolić tego push upa zedrzeć z siebie? Bo, że on czuje się nabity w butelkę to pewne. Chyba, że jest znawcą tematu i się wcześniej zorientuje 🙂 A ona? nie czuje się jak oszustka? Nie czuje skrepowania? Miało być d a dobrze jak b widać? Ja bym się czuła idiotycznie. A w codziennym , życiu? Kiedy mężczyzna już zna jej naturalną wielkość a ona ciągle w tym push upie? Na kogo to ma działać? na potencjalnych obserwatorów, na jej psychikę? Bo na własnego partnera to już chyba nie 🙁 Dla niego to musi być jakiś cyrk, taka przebieranka. Ruski cyrk 🙂

    1. Chyba raczej taka kobieta robi to dla siebie, tak myślę. A facet ma prawo czuć się oszukany. A podobno są teraz też takie gatki, w które można też włożyć wkładki i płaski tyłek zmienia się w pięknie zaokrąglony. Tylko po randce może okazać się tak, jak w dowcipie, który przytoczył Anzai. 🙂

    2. Jest sens noszenia push-upów. Jeśli mam bluzkę czy sukienkę, która mi się bardzo podoba i ogólnie ładnie na mnie leży, tylko tak jej cokolwiek za dużo w biuście. To na taką okazję widzę sens noszenia takich staników. Poza tym – zgadzam się, chyba dla własnego dobrego psychicznego samopoczucia.

  4. Hehe Ja to sobie wszystko wyobraziłam 😀 Ale co do tej bielizny modelującej to nie ważne , że facet straci ochotę przy rozbieraniu nas – gorzej jest jak nam samym zachcę się do toalety – tam to dopiero jest cyrk 😀

    1. Ostatnio szłam na wesele i zakupiłam sobie rajstopki modelujące. Zanim je na siebie włożyłam to już byłam tak spocona, że powinnam wrócić pod prysznic, a potem musiałam ich pilnować bo zwijały się w rozkoszne wałeczki

  5. Własnie o tym samym już dawno pomyślałam, że jak facet zdejmie z kobietki te wszystkie modelujące fatałaszki, to może być mega rozczarowany, że zamiast talii osy – rozlewający się tłuszcz, a biust okazał się w połowie sztuczny, bo po zdjęciu wypchanego stanika pozostają pinezki. Sama posiadaczką bardzo okazałych cyców nie jestem, ale nie można mieć przecież wszystkiego 🙂

      1. Wydaje mi się, że jednak faceci (niektórzy oczywiście) czasami bardzo przedmiotowo traktują kobiety. Wirtuozów jest niewielu. Wiesz, jak jest, na 1 mistrza przypada 100 partaczy. 😉 🙂

        1. Mnie trudno z tej strony oceniać ale z drugiej ileż to razu zamiast obiecanego wyglądem Stradivariusa człowiek dostaje zwykły pień drzewa? Wniosek jest jeden na partaczy szkoda czasu a te wszystkie elementy wabienia to nie posiłek a MacChicken

  6. Mój przyjaciel mówi ,że nie jest ważne opakowanie, ważne jest nadzionko.A co do tych rozczarowań z biustem to dobry fachowiec i tak sie musi nauczyć grać na tych instrumentach, bo samo oglądanie to troszkę mało. Nie kombinujcie ,że się rozczaruje itp. Wirtuoz zagra na każdym instrumencie a na innych szkoda czasu. Jak sobie chce pognieść to niech sobie kupi piłeczkę do tenisa i ją międli. i nie kantujcie swoich najbliższych , oni wiedzą jak wyglądacie i im zależy nie na idealnych kobietach tylko na wyluzowanych chętnych kochankach.

    1. ja tam nie wiem, jak się wirtuozowi obieca Stradivariusa a potem podsuwa skrzypki z odpustu, to już nie chodzi o nieumiejętność grania tylko o możliwy brak ochoty do dotknięcia instrumentu 🙂 Jak od razu wiadomo jakiej klasy instrument to nie ma rozczarowań

        1. to prawda, ale nadal musi być chęć zagrania, a po takim przekręcie, chęć może wyparować. Choć robiłam kiedys “ankietę” wśród moich kolegów, każdy powiedział, że jak juz zaczął to by się nie wycofał. Choć byłby rozczarowany. I o ile była by to kobieta, którą traktował by poważnie, to by się pozbierał po tym ciosie:) ale jak to była taka spontaniczna akcja, to do takiej dziewczyny juz by nie wrócił

  7. A codo barchanu to najlepsze angielskie danie czyli ryba z frytkami smakowicie podają w gazecie ale ponieważ jest dobre to nikomu to nie przeszkadza. A spróbuj Jaju kanapkę do szkoły zawinąć w Wyborczą? Zabobon

    1. Ha, ha 🙂 Jajo nie pozwoliłoby sobie dotknąć tej kanapki. Bo ono nie lubi jak się rękoma dotyka jedzenia. Kanapki robi sobie samo. 🙂

  8. Jestem nosicielką push-up , typ urody filigranowa chłopczyca 😉 Nosimy je po to by dobrze wyglądać w sukienkach czy bluzkach, a nie by panów mamić okazałym biustem. Po wykarmieniu mojej szarańczy biust mój wziął wolne i znikł ,więc jak tu dobrze wyglądać w sukience na przykład? jak tylko wiatr hula w górnej części i stojąc, patrząc w dół widzi się tylko własne stopy?

    1. Tak myślałam, że po to się je nosi. Co prawda nie używam tych staników, bo jakby nie mam potrzeby, ale tak myślałam, że to głównie dla lepszego samopoczucia kobiety. 🙂

      1. lubię wabić facetów 🙂 najbardziej swojego 🙂 dlatego mam dwa zestawy bielizny, jeden na co dzień i drugi na wieczór albo na specjalne okazje 🙂
        A dobrze dobrana bielizna i tak juz sama nieco poprawia niedoskonałości 🙂

        1. I bardzo Cie lubię za takie podejście. Ja myślę ,ze najlepiej jak się chce zrobić to co najbardziej lubi partner i oczywiście vice versa. I wiedz ,że z drugiej strony to o wiele większe znaczenie ma to ,że miałaś chęć tę bieliznę dla niego włożyć niż literka po tym nieszczęsnym 75.On też się chce czuć pożądany.

  9. Zapomniałaś jeszcze dodać, że gacie muszą być płaskie jak bibułka, żeby ścieg nie przebijał przez ubranie, a stanik nie może być koronkowy, bo to grzech, jak koronka prześwituje. Nie to, że bielizna zbyt ponętna, tylko że za bardzo “niepłaska”. Ostatnio panuje przecież moda na “płaskość” 😉

  10. Na dwadzieścia pięć lat noszenia biustonosza tylko dwa razy udało mi się kupić biustonosz idealny. Wszystkie inne były po prostu dobre, zdarzały sie tez beznadziejne. Choć te ostatnie kiedy nie słyszałam jeszcze o brafittingu.

    1. Mnie udało się trafić w końcu na idealny pewnej znanej firmy i kupuję tylko taki tylko w różnych kolorach. 🙂 I jest idealny. 🙂 Chociaż ostatnio pani w sklepie powiedziała mi, że mają zaprzestać robić ten model. 🙁

    1. W zasadzie nikt nie uczy dziewczynek jak dobierać staniki. Teraz przy odrobinie szczęścia można trafić na przygotowaną ekspedientkę, która pomoże, a kiedyś było to niemożliwe. Zresztą niewiele w sklepach było, to druga sprawa. 🙂

  11. Push-up for ever! Tak jak Ola powyżej, choć chciałabym być filigranowa 😉 Jeżeli noszę 75A to raczej mój mężuś nie poleciał na “melony”. Na szczęście nie wszystkich kuszą duże miseczki 🙂
    Co do dołu… Koronki, kolorki, itp. nie wchodzą w rachubę. Ze względów zdrowotnych od lat biała bielizna z bawełny.
    Mam za to problemy z kostiumami kąpielowymi, ze względu na różnicę między górą, a dołem. Niestety, gruszki tak mają 🙁
    Albo znajdę osobno górę i dół, albo musiałabym kupić dwa…

    1. Jest na to sposób. Bierze się dwa rozmiary takich samych kostiumów do przymierzenia i… :)))
      Moja znajoma tak czyni z butami, ponieważ na jedną nogę potrzebuje rozmiar 36, a na drugą 37.

    2. Teraz chyba niektóre marki tak robią kostiumy kąpielowe, że można oddzielnie dobrać górę i dół. W wakacje kupowałam Jaju i nie było problemu w sklepie z zamianą. 🙂

        1. z ta trąbą do góry to okropna pomyłka jest niestety, na ten przesąd zrzymają się wszyscy znawcy kultur afrykańskim na przykład. Słoń z podniesioną trąbą to słoń wściekły, gotujący się do ataku, a przynajmniej ostrzegający, spokojny słoń ma zawsze trąbę w dół, spokojnie zwieszoną i tylko taki jest symbolem szczęścia i spokoju. Symbolem a nie figurką, która ma szczęście przynosić 🙂

  12. Dlatego ja nie kupuję jakieś wydziwnionej bielizny. Kupuję normalne staniki, w moim rozmiarze i normalne majki (figi oraz stringi). Ważne, aby bielizna była czysta i ładna. Nie wierzę w sens modelowania się bielizną/rajstopami, może i kobieta czuję się bardziej seksowna i bardziej komfortowo, ale mnie świadomość tego, że wyglądam ładnie, bo kupiłam wyszczuplające gacie, by dobiła! To już wolę poćwiczyć:P

    1. Poćwiczyć lepiej, wiadomo, ale efekt przychodzi dużo później. A czasami trzeba wskoczyć w sukienkę i wtedy taka bielizna jest jak najbardziej przydatna. 🙂

  13. Grunt, żeby nam było wygodnie, a co! 🙂

    Kwestia z biustonoszem jest prawdziwa, oj, tak.

    Dlatego cieszę się niezmiernie, że u nas, w małej mieścinie, jest “porządny” sklep z bielizną. Pierwsze wejście nieco dziwi, bo pani ogląda, przegląda kobietę jak okaz w sklepie, potem jeszcze zmaca i strzela rozmiarem!
    Ale z racji tego, że strzela dobrze, opłaca się przetrwanie poczucia lekkiego zażenowania.
    Biustonosze ma jak na miarę szyte i nic nie ucieka, nie wychodzi bokiem, ale dumnie się reprezentuje. 🙂

      1. Dokładnie. 🙂 Czasem tylko szkoda, że aż tyle pieniędzy tejże natarczywej pani trzeba zostawić. 🙂

        W porównaniu z bazarkami – robi wrażenie 😀 I cena, i efekt oczywiście 🙂

          1. To chyba jak ze wszystkim – zależy od firmy.

            Niestety przekonał się boleśnie mój portfel, że nie wszystkie drogie biustonosze warte są swej ceny.

  14. Ogólnie to jedna wielka niesprawiedliwość-nam się każe nosić bieliznę :modelującą,wyszczuplającą,powiększającą,podnoszącą…..A faceci to co-święte krowy?A może dla nich niech ktoś stworzy model gaci z wkładką powiększającą?Ale nieeee!Zaraz usłyszymy argumenty typu że nie liczy się rozmiar tylko umiejętności albo że mały ale wariat!

    1. Słuchaj! Są już podobno gatki dla facetów z wkładkami. Też może sobie powiększyć. I tyłek, i “trąbkę”. 😉 🙂 Kiedyś widziałam, jak w TV taką bieliznę stylistka prezentowała. 🙂 I na randce kobieta też może lekko się zdziwić, bo czego innego się spodziewała. 😉 🙂

        1. Sądzę, że na logikę gdzieś po drodze jest okazja je zmienić. Przecież, dajmy na to, w restauracji tego nie robimy 😀 Zresztą ja osobiście nie umiałabym tego robić wchodząc prosto do domu… Prysznic trzeba wziąć dla odświeżenia, a tam już można się przebrać w jakieś sexy fatałaszki 😛

          1. to zależy od dnia, nie zawsze człowiek jest poza domem tak długo, żeby się upocił. Nie zawsze pogoda temu sprzyja. Po pobycie w łazience np. w restauracji ( o ile jest taka z umywalką) można się odświeżyć. A czasem taki spontan jest bardzo miły, oczywiście wtedy gra wstępna jest raczej powierzchowna i szybka 🙂 i wtedy ten brak prysznica nie przeszkadza.

  15. Ja też noszę push up, mimo ze mam faceta. To jest dla mnie, nie dla wabienia innych, źle bym się czula noszac sukienki czy bluzki, które w większoćci są nastawione na kobiety o dużych piersiach, ale z drugiej strony ubrania te są czesto bardzio waskiem, wiec gdzie tu jest logika? Nosze takie staniki i sie nie wstydze>

    1. A pewnie nie ma się czego wstydzić, przecież po to one są. My tutaj sobie tak troszkę żartujemy. jutro weekend, świeci słońce, więc można się pośmiać. 🙂 🙂

  16. Temat i komentarze pierwsza klasa. Kabaretowo.
    Kobitki mają nieziemskie pomysły, żeby sobie dodać szyku, bez względu na cierpienia.
    I mnie to dopadło dawnymi czasy. Wyobraź sobie dawniejszy modelujący gorset, biustonosz do kupy z majtkami i to takimi do pół uda, zapięcie w kroczu na 33 haftki(!!!). Wystroiłam się takie coś pod suknię, jako gościówa na weselu. Figura od razu nabrała wyglądu, ale nie przewidziałam, że przyjęcie będzie nie w lokalu jak wcześniej zapodano, ale w domu panny młodej na wsi, gdzie na stronę można tylko do przysłowiowej sławojki na podwórku, bez elektryki, a tu zima – 25 stopni. Gości ponad 60 sztuk, a kibelek 1. Nie muszę kończyć, bo bez problemu sobie resztę dopowiesz. Masakra na ludowo.
    Pozdrawiam

      1. No, ja mam bieliznę z angory. Konkretnie to koszulkę (taką z krótkim rękawem) mam. I skarpety z ABSami (bo w nich już noga do żadnego klapka nie wejdzie). Ale jeszcze widziałam kalesony, a i nie dam głowy, czy nie coś na kształt reform dla kobiet. To chyba takie gryzące, że jak w tym w mróz wychodzę, to żeby biegusiem do dom zrzucić to z siebie. Czyli coś lepszego niż bielizna modelująca – bielizna odchudzająca 😉

  17. Jakieś pięć lat temu dowiedziałam się, że całe życie niema,l zły biustonosz nosiłam. W te pędy poszłam szukać takiego, który wedle wytycznych dobry miał być, cyca nie płaszczyć, podnosić i to bez puszapów. Z tradycyjnego 75b wyszło 70DD lub F, zależy od producenta. I efekty są. Cyc piękny,na baczność stoi bez hełmofonu – usztywniane miski – ba nawet bez biustonosza. Stanik robi lepsze cuda niż silikon 😛
    Co do randek, to zbroje wypad. Niech wiedzą gały co brały 😉 Ja od porankowych traum ręce umywam 😉

    1. Ja też kiedyś byłam przekonana, że mam 75B, pewnie jak każda Polka. Ale trafiłam na miłą panią, która mnie z błędu wyprowadziła. 🙂

          1. Witam;
            cóż należę do grona kobiet, które całe życie nosiły zły rozmiar. Po wizycie u pani, która pooglądała, pomacała i powkładała do stanika z 70B wyszło – uwaga – 60E. Biust wygląda, że hej. Polecam taką wizytę. Rzeczywiście dobrze dobrany stanik zdziała cuda.
            Pozdrawiam

    1. Moja matka o tych “sznureczkach”: a to się w ogóle opłaca majtki zakładać? Chyba się z nią zgadzam w tej kwestii. I ubolewam, że prawie się nie da nie uświadczyć damskich bokserek.

  18. A ja tam nic nie mam przeciwko bieliźnie modelującej, o ile nie jest zbyt ciasna i modeluje z umiarem. Jasne, że na zwały tłuszczu nie pomoże i wygląda groteskowo, ale jak tłuszczyku niewiele, to taka bielizna nada ciału ładniejsze kształty. Gacie – co kto lubi i na jaką okazję, nie zawsze przecież idziesz na rozbieraną randkę 😉

    Pozdrawiam i dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin 🙂

    “Zapisane w locie”
    http://czarownica-z-bagien.blog.onet.pl

  19. Ja kiedyś nosiłam 78 b i niektóre były dobre, inne – niekoniecznie. Teraz, jak się w obwodach innych niż biust poszerzyłam, to chyba 80 czy może nawet po porodach 85B. Ale od jakiegoś czasu nie bawię się w jakieś dopasowywanie staników – noszę sportowe. Siostra zdziwiona stwierdziła, że ona by takich nie mogła, bo to chyba biustu nie trzyma… No, jej by nie utrzymało, mój utrzymuje.
    A z bielizny modelującej to sobie koszulkę kupiłam na jedno wesele. Koszulka z modelowanym stanikiem, więc szłam już bez tej części bielizny. Brzuch był cokolwiek opięty a za biust robił dekolt typu woda. I podobnoż bardzo chwalili urodę żony mojego męża. Tak przynajmniej twierdzi świekra 😀

  20. 80 B/C… zależy która firma… 😛
    … wkładki przerabiałam dawno temu – teraz mi się nie chce, a od takich biustonoszy które mają wielgachną gąbkę dostaję uczulenia, bo się mi cyc mój zapoci i potówka jak u niemowlaka śliczna i czerwona 😛

    majty… bawełniaki… ale inną inszość też mam w szufladzie. aczkolwiek bez wełnianych… ale pomyśl, taki mocherek to też wełny rodzaj, a jaki milusi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *