Gdzie się łączy dupa z uchem?

Czy ktoś z Was zastanawiał się nad związkiem dupy i ucha? Wiem, pytanie brzmi idiotycznie, ale normalnie przez ostatnie bieganie po lekarzach z Jajem mózg mi się totalnie zlasował. I co ciekawe, Jajo odkryło związek pomiędzy tymi na pozór tak odległymi częściami ciała.

Sprawa jest dość skomplikowana. Niedawno pisałam o nadużywaniu słowa „dupa”. Zapomniałam całkiem, że jako córka swoich rodziców musiałam problem dupy przekazać Jaju. Może to taki „dupowaty” gen? Kiedy Jajo było małe, wymyśliłam bajkę o… Jęczydupce. A wszystko przez to, że Jajo do przedszkola iść nie chciało, mazgaiło się strasznie, lejąc przy tym potworne morze łez. Moje nerwy napięte były jak postronki, więc w pewnym momencie wymsknęło mi się:

– Ale ty jęczydupa jesteś! – I zanim zorientowałam się, że przecież to tak nie wychowawczo do dziecka o dupach, to Jajo podchwyciło nagle przestało płakać, bo słówko wydało jej się dość intrygujące.

– A co to jest jęczydupa? – spytało. A ja w tym czasie wciągnęłam na nią kurtkę, wypchnęłam za drzwi i mogłyśmy w końcu poczłapać do przedszkola.

– Jęczydupka… – złagodziłam natychmiast wersję, wykazując się nie lada refleksem – … to taka dziewczynka, która ciągle płakała i wyczerpał się jej zbiorniczek ze łzami.

– Opowiedz mi o Jęczydupce – podchwyciło Jajo, a ja, korzystając z zainteresowania, które udało mi się niechcący wzbudzić, zaczęłam improwizować i tak powstała bajka o Jęczydupce (można ją tutaj przeczytać). I może ktoś powie, że to mało wychowawcze, bo jakże to tak o dupach dziecku opowiadać. Ale jakże skuteczne! Opowieść stała się ulubioną bajką Jaja. Musiałam zawsze na dobranoc wymyślać różne wersje tej bajki. A Jajo najbardziej się cieszyło, jak na końcu okazywało się, że Jęczydupka ma tak samo na imię jak ono.

No, ale dlaczego ja o tej bajce i o dupach, i jaki to ma związek z uchem? A, no ma. Lekarze podejrzewają u Jaja również zespół SjÖrgena, którego objawem mogą być te guzy za uszami, i który może doprowadzić do braku łez. Czyli zbiorniczek może się wyczerpać. Jajo na to wpadło. Powiązało fakty i stwierdziło, że matka wykrakała i teraz oczywiście tak jak w bajce trzeba udać się do czarownicy, by odczarowała Jajo.

I takim cudem zbiegły się w jednym punkcie uszy Jaja, a właściwie ślinianki, z dupą (ku ścisłości z jęczydupą). Ja wiem, ze to normalne nie jest i że zaraz nas wszystkich psychiatra powinien przebadać, ale niestety w takim stanie głupawkowym jesteśmy obecnie.

A za chwilę ruszamy do czarownicy po magiczny eliksir. Tylko niestety czarownica przyjmuje na oddziale laryngologicznym w szpitalu. Ale ona na pewno będzie wiedziała co robić.

32 myśli na “Gdzie się łączy dupa z uchem?”

  1. No proszę i przez przypadek udało ci się odwrócić uwagę. 😀
    A co d szpitala, to mam nadzieję że czarownica dobrze zadziała i wszystko będzie w porządku. 🙂

    1. Wróciliśmy w zasadzie z niczym. We wtorek mamy jechać i zapisać Jajo do szpitala, poczekać na termin. Nieźle w tej naszej służbie zdrowia.

  2. Czarownica może i pomoże, skoro w niektórych technikach jogi, można zmienić (a nawet zatrzymać) pracę serca, ciśnienie krwi, a nawet wydzielanie hormonów. No i właśnie, tak sobie myślę, że Twoje Jajo jest akurat w t.zw. fazie “burzy hormonów”. A to jest także doskonała faza dla czarownic (n.b. pazernych lekarzy), bo tutaj wszystko może się zdarzyć, i z reguły wszystko samo się reguluje. Czego Jaju i Tobie życzę.

  3. A ja z moją córcią miałam taką “dupną” przygodę. Otwarcie nowej szkoły, moje dzieciątko jako uczennica zerówki ma witać księdza biskupa – młoda oczywiście za nic w świecie na daje się podporządkować wskazówkom katechetki – “mowę powitalną” nauczyła się w sekundzie. Ale cały czas okoniem staje i wymyśla swoje scenariusze. Żeby jakoś odwrócić jej uwagę zacytowałam wstęp jej mowy 🙂 “kochany księże arcybiskupie a ja to wszystko mam w dupie” – Młoda w sekundzie uśmiech jak budyń, pełna akceptacja wszystkich “protokolarnych zachowań” . I przychodzi godzina “zero” moje dziecko wystrojone z bukietem kwiatów zaczyna mowę “kochany księże arcybiskupie…” a mi w sekundzie pot po plecach spłynął … a jak powie to co ją mamusia nauczyła ….. zrobiło mi się słabo .. . trwało to wieki. Szczęściem Ola powiedziała to co należało – a ja nigdy więcej nie pozwalałam sobie na takie “żarty”.

  4. Racja,ale wykrakałaś!Nie znam się na tych guzkach i pierwszy raz o tym słyszę,wiec nie będę się wypowiadała.Mam jednak nadzieję,że uda się Wam znaleźć dobrego lekarza,który wyleczy Jajo.Powodzenia

    1. Ja ciągle mam jednak nadzieję, że nie wykrakałam. Lekarze każą nam czekać teraz na termin przyjęcia do szpitala, we wtorek mają ustalić, więc mam nadzieję, ze to jednak nic pilnego.

    1. Trochę też się z tego śmiejemy. Jajo raczej takie płaczliwe i śmieje się, że teraz normalnie kamienna twarz. 😉 No, ale mam nadzieję, że to jednak nie to.

  5. taką ścieżkę powiązań to mogą stworzyć tylko kobiety 😉 . A jakby się Was ktoś zapytał jak zapamiętujecie cokolwiek – z czym kojarzycie i jak wygląda wasza tzw. mapa myśli – to by było ciekawe 😉

    Poza tym, dobrze że chce iść po ten eliksir. Dziwna choroba. Oby to nie było jednak to. tylko jakaś chwilowa infekcja o podobnych objawach. Ech…

  6. Ja w tej kamiennej twarzy przyszłość widzę. Mogło by Jajo na ten przykład wyrwaną pokerzystką zostać 😉
    A tak poważnie, to ciągle trzymam kciuki za te niefortunne ślinianki.

        1. Najgorsze, że takie głupawki zdarzają się też w chwilach, które nie bardzo powinny być śmieszne. Ja tak mam, że jak śmiać się nie można, to mnie oczywiście trudno się powstrzymać. A już jak spojrzę na Jajo lub Mężusia w takim momencie, to normalnie rozwala mnie jak nic.

    1. Ha, ha 🙂 Masz rację. Że ja na to wcześniej nie wpadłam i nie powiązałam faktów. No, ale to przez to, że jakoś te choroby Jaja od erotycznych zagadnień mnie odciągnęły całkowicie. 😉 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *