Niekontrolowany atak śmiechu

Ostatnio zmagam się ze służbą zdrowia, więc nerwy napięte do granic możliwości czasami puszczają i ulegam jakimś skrajnym emocjom. Dzisiaj będę przeżywać ciąg dalszy cyrku z polską służbą zdrowia, tylko małpy trochę inne. A że mamy weekend, nie będę marudzić i psuć nastrój, więc dzisiaj będzie troszkę weselej niż wczoraj. Jednak zanim wrócę do humorzasto-groteskowo-absurdalnej formy, musicie się przemęczyć z tym, co jest. Obiecuję, że będzie lepiej, niech tylko w końcu dowiem się, co jest mojemu Jaju i jak to cholerstwo leczyć.

W środę emocje puściły, zdarzyła mi się kolejna głupawka, normalnie atak niekontrolowanego śmiechu. Aż wstyd pisać, co mnie rozbawiło, ale nie mogłam się opanować. W wakacje jeździmy często rowerem. Na początku bolał mnie tyłek, więc Mężuś mi kupił taką żelową nakładkę na siodełko. A ja namawiałam go, żeby sobie kupił spodenki rowerowe (nakładki nie chciał). Takie z wkładką żelową, żeby mu też było mięciutko. Bo ja taka troskliwa żonka jestem i dbam o cztery litery mojego Mężusia. No, ale Mężuś mocno i zdecydowanie zaprotestował. Stwierdził, że nigdy, a to nigdy nie wskoczy w obcisłe krótkie gatki, a w dodatku z jakąś wkładką przypominającą pampersa. No, nie to nie. Chociaż mnie podobają się stroje sportowe. I już oczyma wyobraźni widziałam w takim sportowym stroju jego chude nóżki i zgrabną dupkę.

W środę odbieraliśmy Jajo na dworcu w Gdańsku. Idziemy sobie po peronie, zadowoleni. I nagle przed nami pojawił się rowerzysta. Ale tak skonany, że chyba ledwo człapał. Nie wiem, ile przejechał, ile jeździł, ale szedł lekko przygarbiony i prowadził rower. Jego widok jednak doprowadził nas do łez. Rowerzysta człapał na swoich chudych jak patyki nóżkach, w dodatku sprawiających wrażenie prostowanych na beczce. Gatki miał obcisłe, króciutkie, białe, z jakimiś różowo-żółtymi dodatkami. I oczywiście wkładka żelowa w tych gatkach była, ale tak śmiesznie mu wisiała na siedzeniu, że wyglądał jak w pampersie i to z pełną zawartością. Normalnie, nie mogłam się opanować, bo oczyma wyobraźni widziałam Mężusia w takich samych gatkach. I co na niego spojrzałam, to parskałam śmiechem, aż brzuch i policzki mnie bolały. Już myślałam, że zakwasy na następny dzień na policzkach będę miała.

Wiem, normalne to nie jest.

Może jakby ten pan miał czarne spodenki, to by ta wkładka się tak nie odznaczała, a tak to wyglądało przekomicznie. Jeszcze dupka taka jakby jej nie było i wielki pampers lekko zwisający w kroku. Do tego chude, bardzo chude wręcz, krzywe, owłosione nóżki, robiące „człap”, „człap”. Widok niecodzienny. I przez to dobre kilkanaście sekund gapiłam się na dupę i nogi obcego faceta, by potem dać się ponieść totalnej głupawce.

Czy to tylko ja tak mam, czy może jeszcze ktoś?

 

 

PS  Mój komputer śmiga jak błyskawica. Mężuś po przeczytaniu mojego ostatniego marudzenia pogrzebał, pogrzebał i dobrze mu zrobił. Od wczoraj normalnie jak nowo narodzony i nawet dźwięk jest, internet się nie rozłącza i mam nowszego Worda. Ha! Siła internetu jest niesamowita. A moc słowa niezwykła.

I jeszcze jedna dobra wiadomość. Wydawnictwo, które zalegało mi z kasą, wczoraj przelało honorarium na moje konto. Ha! Akurat będzie na bieg przez prywatne gabinety lekarskie z Jajem.

0 myśli na “Niekontrolowany atak śmiechu”

  1. Serio? Mnie też to bawi jak widzę te “pampersy”… Jednakże panu po prostu mogły sie zsuwać i tak wyglądały, niestety niekorzystnie. Twój mąż będzie wyglądał na pewno dużo lepiej 🙂
    A widziałaś wędkarza w gumowcach, które sięgały mu do pachy? Jak są luźne to są w miare ok, ale jak obcisłe to wygląda tak jakby cały był ubrany w kalesony…. chyba mam zdjęcie, jak znajdę to wyślę na mail Ci tylko do prywatnego użytku byś mogła się pośmiać więcej 🙂
    Kalesony swoją drogą też bawią….

  2. Widuję różne śmieszne osoby w strojach kolarskich, i z wkładkami, i bez, ale nic mnie tak nie śmieszy, jak zanikająca już moda młodzieżowa, noszenia spodni z obniżonym pasem i kroczem. Tego chyba nawet Flip i Flap by nie wymyślili. Spodnie, które przed opadnięciem ratują pośladki i rzadziej wystające genitalia, to jeszcze nic, ale krocze zszywane prawie na wysokości łydek to jest dopiero to! Na dodatek spodnie dużo za szerokie.
    Kiedyś do pracy przychodził mój kolega ubrany od pasa do góry w czarną marynarkę, białą koszulę i krawat, od pasa w dół miał tylko krótkie spodenki i sandały. Gdy wychodził z za swojego biurka, np. na siusiu, wtedy wszyscy wokół rżeli ze śmiechu na jego widok, ale takie były przepisy wymagające stosowania odpowiedniego ubioru w pracy.

    1. Musiał przekomicznie wyglądać, też pewnie bym pękała ze śmiechu. 🙂 A te spodnie z krokiem w kolanach też zabawne i jeszcze gatki z nich wystające. Albo kobiety w spodniach biodrówkach z wystającymi stringami i kawałkami półdupków też porażka. 🙂

  3. Nie tylko Ty. Też tak mam 😀 Może to akurat ostatnia sztuka była, tylko nie rozmiarowa ;P a Pan sie napalił na ich kupno jak …. niemowlak na kupę 😉

  4. ładnie to tak śmiać się z przypadłości krzywych, niewygolonych nóżek i pampersa z wątpliwą zawartością???
    Ojojoj!
    Haha
    Mój ojciec do Włoch jechał na rowerze właśni z pampersem i podobnie jak Ty śmiałam się z jego towarzyszy, ale dupka nie boli i to najważniejsze… Wśród pasjonatów rowerowych wycieczek krąży taki nieelegancki żarcik, że panie pampersów nie potrzebują, panie wykręcają siedzonka -haha!!
    Nie ma śmiechu, jeżdżenie dobre na wszystkie partie mięśni 🙂
    Cieszę się, że tak wszystko pozytywnie zamknęło się na sam koniec
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

  5. Ja już ze służbą zdrowia romansuję od dłuższego czasu, czasem to droga przez mękę. Życzę zrozumienia u lekarzy, nie piszę empatii. A Tobie przede wszystkim zdrowia!Powodzenia! Anita

  6. Napady śmiechu to u mnie norma 😉 mąż ma mnie czasami mocno dosyć.

    Co do szanownego Jaja i guli za uchem (o ile dobrze pamiętam) sugerowałabym wizytę u laryngologa, mnie to wygląda na powiększony węzeł chłonny, czyli najpewniej jakiś stan zapalny, jeśli Jajo zazywala w wakacje kąpieli to jest to wielce prawdopodobne, ja taką pamiątkę z Włoch przywiozłam toteż sugerując się własnymi doświadczeniami podpowiadam 😉 Dużo zdrówka, uśmiechu i cierpliwości :*

      1. Biopsja nic strasznego,prywatnie około 100zł wyniki po tygodniu, to tak gdyby czas oczekiwania na NFZ był kosmiczny. Wiem po sobie że ta cholerna niewiedza jest najgorsza, trzymam kciuki! Uściskaj Jajo od pociętej cioci Ani, dacie radę dziewczyny, jak cos to służę wsparciem w każdej postaci, mogę np. Rogaliki drożdżowe na pociechę wysłać kurierem 😉 buziaki!

        1. Ha, ha 🙂 Dzięki za rogaliki, jakoś jeść się bardzo nie chce. 🙂 Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Jak położą ją do szpitala, to może więcej badań zrobią i będzie wiadomo. Na szczęście Jajo ma dobry humor, bo to ją nie boli. Co prawda trochę boi się biopsji, ale też już ma dość tych gul za uszami.

    1. Czarne nie wyglądają śmiesznie, a białe normalnie doprowadziły mnie do ataku śmiechu. 🙂
      Trzymaj kciuki za Jajo.

    1. W zasadzie to ciągle nic nie wiadomo. Lekarz, u którego byliśmy, doradził, żeby w poniedziałek wziąć od rodzinnego skierowanie do szpitala na dziecięcą chirurgię, bo wg niego właśnie trzeba zrobić biopsję. Wszystkie badania krwi i moczu wskazują na to, że Jajo jest zdrowe, to jest właśnie dziwne. Poradził też, żeby zrobić USG jamy brzusznej. Boję się, jak cholera.

  7. Wiesz, czasem węzły chłonne mogą być powiększone nawet przez kilka miesięcy. Moje dzieciaki często mają takie gule za uszami, konkretnie to Żaba i Młodszy, bo oni mają alergię skórną, która się umiejscowiła w zgięciach za uszami właśnie. No i jak alergia sie odnawia, to od razu wyskakują te gule. Lekarz rodzinny zaleca unikanie alergenów w pożywieniu i tyle.

    1. Właśnie o to chodzi, że to nie węzły chłonne, tylko ślinianki. Węzły chłonne nie są powiększone, bo lekarz sprawdził. Jedynie może troszeczkę przy lewej śliniance.

  8. A z drugiej strony, jak Jajo miało ostatnio infekcje i leczyła się antybiotykami, to może po prostu węzły są powiększone, bo organizm walczy jeszcze z bakteriami, czy wirusami. No chyba, że to nie węzły, tylko co innego. Jak zbadają dokładniej, to na pewno odkryją przyczynę. W każdym razie dużo zdrówka życzę i oby rok szkolny mijał jej bez chorób. Uściski dla Jaja.

  9. Najgorzej jak mi się gdzieś w miejscu publicznym coś przypomni… 😀 I śmieję się sama do siebie… ostatnio w autobusie tak miałam. Aż się popłakałam. 😀

    1. Bo takie głupawki są najgorsze, człowiek nie może się powstrzymać. A już w sytuacjach, kiedy nie można się śmiać, najbardziej się chce. 🙂

  10. Nie da się ukryć chichotu, na widok co niektórych panów w takich trykotach 😉 Z drugiej strony rozumiem aż za bardzo ten ból pośladków u rowerzystów i rowerzystek. U panów zapewne nie tylko pośladków . Tym bardziej na wybojach;)
    Któregoś lata ogarniał mnie niepohamowany chichot na widok pana po 6- -tce w spacerującego w stringach po plaży. Pan widać że sportsmenem niegdyś był, bo wielu trzydziestolatków mogło by mu figury pozazdrościć, co nie zmienia faktu, że jakoś tak nie tylko nie poważnie ale i nie smacznie wyglądał.
    Tak myślę o tych ślinikach i faktycznie powinnaś do laryngologa iść. To może być zapalenie ślinianek. Hmm.. a macie w domu kota, z którym córka dożo by przebywała?

  11. Podobne przeprawy z córka miała nie tak dawno Tuv. Czy Jajo nosi kolczyki? Czy zmieniało kolczyki w czasie zbliżonym do początków objawów?

    U Młodej okazało się, że zatrucie organizmu jakimś stopem z kolczyków, które miały być na 100% dobre i antyalergiczne… po niekończących się badaniach (z USG też coś było, łącznie z tym, że się okazało zbędne i niemiarodajne, czy mało miarodajne jeśli chodzi o takie przypadłości), tonach leków, końskich dawkach antybiotyku, i w końcu trafieniu do kolejnego lekarza, okazało się, znaczy lekarz to powiedział (bo sam miał w rodzinie podobny przypadek), żeby wyciągnąć kolczyki i sprawdzić co się będzie działo… i okazało się, że dzieje się bardzo dobrze, i że kilka miesięcy strachu, nerwów i biegania było niepotrzebnych, gdyby pierwszy lekarz nie szukał po omacku.

    więc sprawdźcie między kolejnymi wizytami prozaiczne rzeczy – kolczyki? łańcuszek? ozdoby do włosów? może szampon?

    nie – nie namawiam z szukania przyczyn profesjonalnych, ale czasem warto na drobiazgi teoretycznie bez znaczenia, zwrócić uwagę…

    a co do gatek rowerowych to… Ludź wygląda w nich bardzo apetycznie, co nie wiem, czy mi się podoba kiedy paraduje w nich w miejscach publicznych 😛 😉

    1. Facet, żeby dobrze wyglądał w takich gatkach, chyba nie może być za chudy. 🙂 A spodenki najlepiej jak są czarne. 🙂
      A Jajo kolczyków nie nosi, ma jeden tunel, ale go nie zmienia. W czerwcu była u dentysty, więc może tam ją jakimś cholerstwem zarażono, taka opcja też jest brana pod uwagę.

  12. Ty miałaś dobrze, bo śmiałaś się z mężem, a ja czasem jak coś zobaczę w tłumie ulicznym, to chichram się sama do siebie i pewnie ktoś się ze mnie też podśmiewa, że jakaś wariatka idzie i się śmieje., jak głupek do sera.
    Kasę Ci przelali i nie potrzebnie chciałaś się narażać na procesy za zniesławienie. Pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł.
    A takich porteczek z pampersem jeszcze nie widzoałam.
    Pozdrawiam

    1. Wiesz, pośpiech i nie pośpiech, bo 2 miesiące to stanowczo za długo. 🙂 Ważne jednak, że w końcu wypłacili, ale głupio, jak człowiek o swoje musi się prosić. Pozdrawiam również. 🙂

  13. Ja przymierzam się do kupienia mężusiowi takich właśnie spodenek, ale broń Panie Boże żeby w biało różowym kolorze, wyfrunęły by przez okno w pierwszej sekundzie jakby znalazły się w zasięgu jego wzroku, choć chciałabym by miał mięciutko a on się wzbrania, musiałabym go wcisnąć siła nawet w czarne gatki zakneblować usta by nie marudził i przywiązać do roweru, kto wie może najpierw kupię tandem wtedy to będzie wykonalne 🙂
    Nie przejmuj się ja pewnie też bym miała napad śmiechu, ludzka wyobraźnia jest nie okiełznana…
    POzdrawiam serdecznie

    1. Ja też mojego namawiałam na czarne, ale nie chciał, stwierdził, że po jego trupie 😉 🙂 Pozdrawiam również 🙂

  14. Ja też mam napady śmiechu-a najgorsze jest to że tego cholerstwa nie mogę kontrolować,nie da się i już!Jeśli już jesteśmy przy kwestii ciuchów-to mnie śmieszą kobiety mające problem z rozróżnieniem getrów.Bo przecież są getry cienkie,przezroczyste-wiadomo że pod tunikę ,sukienkę itp.I są getry grubsze -nadające się tak ogólnie do noszenia jak spodnie.I tu zaczyna sie problem-często widzę panie,dziewczyny idące w tych cienkich getrach zamiast tych drugich.Ostatnio pani ok.40-tki paradowała w nich i miała cud różowe majty…Czy ktoś z Was też zwrócił na to uwagę?

    1. Ja na to nie zwróciłam uwagi. Chodzi Ci o legginsy? Chociaż mam takie do chodzenia po domu i też zauważyłam, że tylko na czarne gatki. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *