Moda męska

Ostatnio podobno Ania Rubik skrytykowała fryzury polskich mężczyzn. Ktoś, kto nie jest komandosem, nie powinien według niej nosić zbyt krótkiej fryzury, co niestety robią Polacy. Od razu powstał w mojej wyobraźni pełniejszy obraz stereotypowego mężczyzny – Polaka. Już nie tylko białe skarpety do ciemnych spodni, nie tylko skarpety do sandałów, spodnie rybaczki, koszulka bez rękawów, ale także bardzo krótka fryzura.

W radiu słuchałam dyskusji o modzie męskiej. I oburzony projektant mody mówił, jak to faceci nie mają wyczucia mody, bo potrafią w japonkach spacerować po mieście. No, nie wiem, japonki w mieście, toż to faktycznie skandal, nie? Nie mówił jednak o kobietach, a ja przyznam się bez bicia, że chadzam po mieście w japonkach, a jakże, bo dlaczego by nie. I nie wiedziałam, że popełniam modowy grzech śmiertelny. Potem jakoś dyskusja przeniosła się na temat, czy mężczyźni powinni ulegać kobietom podczas zakupów. I pan stanowczo powiedział: NIE! I ja się z tym całkowicie zgadzam, niech każdy kupuje i nosi to, na co ma ochotę. Mój Mężuś ma swój gust i wie, czego chce. Mogę mu jedynie doradzić, kiedy zapyta, ale tak to nie mam z nim problemu, bo decyduje sam. Duży, samodzielny chłopczyk.

Za to urwanie głowy miałam z poprzednim mężem, który nigdy sobie sam majtek nie kupił. Co gorsza, nigdy nie wiedział, gdzie je ma. Absolutnie nie zwracał uwagi na to, jak wygląda. I nie lubił się rozstawać ze starymi ubraniami. Pamiętam, jak kiedyś robiłam porządki w szafach. Wyciągnęłam jego podarte spodnie dresowe. Dziura w kroku wielkości arbuza. I to wcale nie na szwie, więc można je było wyrzucić. Ale kiedy eksmąż znalazł je w śmietniku, to oczywiście wyciągnął, bo to przecież jego ulubione. I tak łaził w nich jeszcze przez kilka tygodni, a mi było wstyd, jak cholera. Już miałam sobie wytatuować na czole, że nie mam z tym nic wspólnego, ale w końcu się poddał i spodnie oddał. Od razu je nożyczkami potraktowałam, bo z takim to nigdy nie wiadomo. Po godzinie coś by mu się odwidziało i znów zanurkowałby w śmietniku. Próbuję iść jego tokiem myślenia i odgadnąć, co było wyjątkowego w tych dresach. Może ta dziura to miała być taka oznaka wielkości jego przyrodzenia? Nie mieściło się w gatkach, więc „wykopało” sobie dziurę. Takie okno na świat. A wiadomo, jeżeli facet myśli tą częścią ciała, to świata jej pokazać powinien, na światło dzienne wypuścić, by nie działać w ciemno. To byłoby całkiem logiczne w tym absurdzie, nie? A potem zdecydował się na oddanie spodni, bo może stwierdził, że z wielkością dziurska przesadził, bardziej to wyglądało na przepuklinę niż okazałą męskość.

Z tą modą faktycznie problem, bo z reguły kobiety chcą decydować za swoich partnerów, co mają ubrać, a przecież na przykład pomarańczowa czy amarantowa koszula, która nam się podoba, może uwierać do żywego naszego mężczyznę. Ja jestem tolerancyjna i wyrozumiała, pozwalam mojemu Mężusiowi nosić to, na co ma ochotę. Polegam na jego guście. No, chyba żeby skarpetki do sandałów nałożył albo spodnie podciągnął pod paszki i wpuścił w nie spodenki, być może wtedy bym nie zdzierżyła. 😉

0 myśli na “Moda męska”

  1. Nie wszyscy mężowie są tacy,jak Twój maż,a szkoda.Mój nie lubi,kiedy mu mówię w czym mu byłoby lepiej,albo go proszę,że by dziś założył np.taką koszulę,która mi się podoba.On to żadko robi,ale mi ciągle mówi,żebym spódnicę ubrała:)

    Ma kilka starych ciuchów w szafie,których nie chce wyrzucić,bo nie są zniszczone,ale ja mu w tym chodzić też nie pozwalam.Jeśli ma dość miejsca w swojej szafie to niech sobie to tam wisi.Ciężko z tym moim facetem czasem:)

    1. Ja mojemu w ogóle nie mówię, co ma założyć i mam spokój. 🙂 Zresztą wydaje mi się, że ma dobry gust i zawsze wygląda okej. Mnie też nie mówi, co mam włożyć, choć czasami przydałoby się, bo mam dylemat, a on wtedy zawsze odpowiada: ” zrób, jak chcesz” i tyle. 😉

  2. Ja jestem taką “konsultantką modową” swojego męża… Czasem pokazuje mu coś w sklepie i muszę prosić, żeby przymierzył. On kręci nosem. A gdy przymierzy jest zachwycony. A mnie to cieszy.
    Chociaż nie może mi darować wyrzucenia dziurawych dresów parę lat temu.
    “To były całkiem dobre spodnie, a ty je mi wyrzuciłaś” – powtarza jak mantrę. 🙂

  3. To cholera mój ma problem-ale on się właśnie tak krótko obcina.Ale co ma zrobić facet który ma na głowie ogrom kudłów i mu w łeb gorąco?A poza tym nie wyobrażam go sobie w tirze jak modeluje sobie cud fryzurę na żel bądź piankę.Wiadomo że skarpetki i sandały odpadają z marszu.Przyznam że śmieszą mnie tacy “metroseksualni”-ba a nawet przerażają-bo jak facet może mieć większą kosmetyczkę od kobiety?Pamiętam jak “Kenio” z BB non-stop siedział przed lustrem i majstrował (a to włoski,a to odżywka na paznokcie…)Oczywiście że facet musi dbać o siebie-ale są chyba granice.Bo jak widzę że zaczynają się malować,depilować na gładko gdzie się da-nie no to już nie facet….

    1. To prawda, wszystko powinno być z umiarem. Mój się depiluje, ale tylko w “strategicznych” miejscach 😉 A włosów na głowie ma coraz mniej, więc problem też jest niewielki 😉

  4. hmm…mojego sama maszynką traktuję na 3 mm. Włosków ma może z 20 w 10 rzędów, łysinka coniebądź prześwituje – to co, loki ma mieć wg pani Rubik? Co prawda te nędzne resztki kręcą mu się ale..Widać wyżej wspomniana lubi męskie tłuste najlepiej “pożyczki” :-(. W kwestii ubioru – lubi sportowy styl i sam wybiera, co lubi. W kwestii elegancji – ja mam ostatnie słowo :-).
    I gdyby ewentualnie zdecydował się na sandały – byłyby z zakrytymi palcami i piętami. Odpadłby problem skarpetek. Jednakże precedensu sandałowego nie było :-))

    1. A podobno jakiś zagraniczny projektant mody na pokazie dał modelom do sandałów skarpety. Świat modowy był zdziwiony, a ktoś skomentował, że przecież my Polacy dawno już to wymyśliliśmy. 😉

    1. To tak jak mój. 🙂 Tylko mój na klacie nie miałby co golić, ha, ha 🙂 Oj, gdyby te nasze chłopy przeczytały, jak my tutaj o nich opowiadamy… 😉

  5. Mój ojciec od 40 lat pyta żonę, gdzie są jego skarpetki 🙂 Kiedyś gdy przyjechali do nas na kilka dni, rano wnuczek przyniósł Dziadkowi skarpetki, bo już wiedział, że będzie Babcię pytał. Tacy mężczyźni mnie osłabiają i cieszę się, że mój mąż wie gdzie co ma. Ale lubi ze mną robić większe zakupy ciuchowe. Słucha mojej oceny jak wygląda, nie ufa paniom ze sklepu. Pisałam zresztą ostatnio o tym. Rano też jestem jego konsultantką. Tak się cieszę, że sobie sam wszystko wyprasuje, dobierze, ale zawsze przed wyjściem pyta: i jak? I wystarczy mu tylko mrugnięcie i uśmiech, to taki nasz rytuał.

    1. To wygoda, jak facet jest samodzielny. 🙂 Mój tato też nie wie, gdzie co ma, a przecież mama co dzień nie przenosi skarpet z jednej szuflady do drugiej, by uatrakcyjnić mu poszukiwania 😉

  6. Mój też samodzielny 🙂 Ewentualnie kupowałam mu bieliznę, itp. kiedy miałam więcej czasu na łażenie po sklepach. Teraz to on robi zakupy i przy okazji uzupełnia garderobę. Byłam ostatnio z koleżanką na zakupach i nabyłam dla niego dwie koszule do pracy, klasycznie niebieskie. Gust mamy podobny, on może nawet bardziej odważny, ja klasyczny.
    Co do wyrzucania, mój mąż wszystko by powyrzucał. Trochę jestem na niego zła, bo wyrzucił z piwnicy pluszowe zabawki 🙁 Przede wszystkim sam je tam zaniósł, bo za dużo już się tego plątało pod nogami. Ale… nic nie przeglądał, czy ładne, nowe, i wyniósł. A teraz wyrzucił. Grrr…
    Czy skarpetki w sandałach u dzieci mogą być? Przyznaję się bez bicia, że kiedy jeszcze nie jest strasznie gorąco, zakładam im skarpetki.

    Ops… zapomniałam, że mój mąż nie należy do kategorii polskich mężczyzn 😉

    1. To możesz nam tu poopowiadać, jak to jest z mężczyznami z kategorii “niepolskich”. 🙂
      Ja tam nie mam nic przeciwko skarpetom do dziecięcych sandałków. Tak chyba nawet wygodniej. Nie podoba mi się natomiast, jak kobiety też czasami zakładają da sandałów skarpety albo do szpilek. Brrr

      1. Cóż, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ulice pełne chłopaków w dżinsach i do tego eleganckich wyprasowanych koszulach… Miodzio! 😀 Moi rówieśnicy w Polsce nosili najwyżej koszule flanelowe…

  7. Heh, a ja probuje mojego meza zeby sie przerzucil ze swoich mlodzienczych bluz na sweterki i koszule ale sie nie daje bo wg niego to bardzo nie wygodne. Ale jeszcze wstydu mi nie przynosi wiec niech sobie chodzi jak chce. Na jakies specjalne okazje potrafi sie tez “przebrac” w bardziej elegancki ubior wiec nie jest zle. A co do wlosow to co ma zrobic jak sie lysinka zaczyna, to chyba lepiej na krotko sie ostrzyc niz nosic dlugie wlosy z boku i zaczesywac na czolo:-)

    1. A kiedyś faceci sobie zaczesywali włosy z boku na łysinkę. 😉 Obrzydliwie to wyglądało, fuj. 😉

          1. ojej, nie wiedziałam, że po przeszczepie, ale faktycznie jakoś mniej świeci ostatnio.
            Jeden robi przeszczep, a inny ściął by włosy na krótko. Każdy robi to co lubi i na co go stać.

  8. Co myślicie o tej nowej modzie na hipsterów, czyli najlepiej z wszystko lumpeksu, rozmiar mniejsze spodnie oraz bluzki po babci. Oczywiście jeszcze gigantyczne okulary żeby dopełnić efekt. Dla mnie to nastepna bezsensowna, chwilowa moda dla pseudo- artystów, pełno przykładów na szpilkuj.pl. Sorry jeśli kogoś uraziłam, ale proszę was chłopaki nie podążajcie tą drogą i noście sie po męsku, czyli fajnie. To w co się ubierzemy nie świadczy o artyzmie. Hipsterzy w większości to pseudo modnisie starający się na siłę wszystko olewać i być poza wszystkim regułami. To moje zdanie. Pozdro wszystkim

    1. Hipsterzy są żenujący. Też mi się nie podoba takie sztuczne kreowanie się na nie wiadomo kogo, takie to ma być niby-artystyczne, a jest groteskowe.

  9. Mój mąż nie zajmuje się takimi przyziemnymi sprawami jak kupowanie ubrań 🙂 on do wyższych celów został stworzony. Bez szemrania przywdziewa natomiast to co ja mu kupię, znam jego wszystkie wymiary, wiem jakie kolory lubi, a jakich by nigdy w życiu nie założył. Nie przeszkadza mi, że sam nie kupuje sobie ciuchów.

    1. A jak do wyższych celów stworzony, to rozumie się samo przez się. 🙂 Mnie się wydaje, że jeżeli to pasuje obu stronom, to jest okej, gorzej jak jedna próbuje coś narzucać drugiej.

    1. Wskoczyłam na Twoją stronkę, na wpis, do którego podałaś link. Ula, to świetne, do wyboru do koloru i gatki w większości trzy-czwarte. 🙂 Prawdziwi Polacy. 🙂

          1. Ło matko jedyna…

            Zajrzałam jeszcze na wpis Uli “sexy mama” i wyskoczyła mi “piękna” (inaczej) twarzyczka pani Pawłowicz. Dziś króluje na onecie.

  10. 🙂 Takie spodnie pod pachy z koszulą weń wpuszczoną nosił mój ex. Dla podkreślenia pośladków jak mniemam. Nadal z resztą nosi portki podciągnięte pod pachy i opięte tak, że czasem mogą mu trzasnąć. W prawdzie straszą, że zbyt obcisłe dżinsy mogą prowadzić do bezpłodności, ale jego ta teoria nie dotyczy. Obecnie, bodajże na łyso wygolony.

    Nielatowi na co dzień sportowa wersja odpowiada, ale bez garnituru w szafie? Bez marynarki? Bez lakiereków? Normalnie być nie może. Tak więc w komodzie obok koszul z kołnierzykiem są kamizelki dzianinowe oraz zaraz obok sportowe Reeboka, a zaraz za nimi bluza z kapturem we wściekłym kanarkowym kolorze. No i kapelusz też się znajdzie… Włosy krótkie – grzywka na żelu.

    Dla odmiany P. to typowy przykład sportowca, gdzie dresy zastępuje się niekiedy dżinsami, ale koszula z kołnierzykiem, to tylko od wielkiego święta… na całe szczęście dżinsów nie zaciąga pod same pachy i są one normalne, ale nie o rozmiar za małe. Tutaj kolorystyka wiedzie prym (seledynowa koszulka i wiatrówka czerwono – chabrowa, i biały kaszkiet do tego) … ale skoro on ani razu nie skomentował mojej słabości do kolorowych rajstop – to dlaczego ja miałabym komentować jego słabość do kolorów? 🙂 Włosy ciemne, krótkie, prawie na zero ścięte.

    W sumie to przecież moda jest dla ludzi, a nie ludzie dla mody – i nie ma znaczenia, czy mówimy o mężczyznach, czy o kobietach. 🙂

    1. Święte słowa. 🙂 Tylko śmiać się możemy z tego, co wymyślają projektanci i styliści. Choć spodni po paszki po prostu nie jestem w stanie strawić. Mój kolega z byłej pracy takie nosił. Strasznie to wyglądało.
      A Twój Nielat to musi być elegancki facet 🙂 Pewnie nie może się odgonić od dziewczyn, co? Widziałam kiedyś zdjęcie na Twoim blogu. 🙂

      1. Nielat sobie całkiem nieźle radzi 🙂
        Owszem, ciągną się za nim powłóczyste spojrzenia, ale on jeszcze średnio nimi zainteresowany jest – mówi, że ma ważniejsze sprawy i że w przyszłym roku, jak będzie miał osiemnastkę to zacznie nad tematem myśleć, bo teraz to mu się NIE CHCE … 🙂

  11. No jak mój mąż idzie na zakupy i kupuje sobie buty trepy do niczego nie pasujące i spodnie worki to niestety, ale muszę interweniować! Co innego, że mój m. pójdzie na zakupy dopiero wtedy, gdy wszystko będzie miało dziury na wylot. Ma też manie wyrzuca “zbędnych” rzeczy, czyli tych najlepszych, bo mu się nie podoba. No, ale w worku chodzić uwielbia, a jak ludzie się patrzą na niego jak na debila to kogo winna? No oczywiście moja, bo ja mu pozwoliłam tak z domu wyjść. Dziś byliśmy na zakupach, bo jego obecne spodnie to worki, tak strasznie schudł. I wiesz jakie wybiera? Znów o mile za duże, bo niby wygodne, ale leżą mu jak jakaś szmata i jaki sens kupować nowe?
    Ech, faceci… Pozdrawiam

      1. Majta, obciera i w ogóle. Nic mi do tego do póki nie zwala wszystkiego na mnie, bo niby mam gust, a raczej mi go brak 🙁 moda jest w sumie dla kobiet, a faceci niech się dopasowują he he choć czasem troszkę bawi mnie to jak widzę rodzinkę na wspólnym wypadzie i mama, tata i bobas mają różowe takie same koszulki i czarne spodenki 🙂 niby zgrany team, ale no tak troszkę humorzyście 🙂

    1. Mój mąż ma manię wykonywania prac domowych w ciuchach wyjściowych. Trawę to najchętniej kosiłby w garniturze. On sie chyba z nim zrósł czy jak. Gotuje w koszuli i krawacie a potem ja walczę z odplamiaczem aby wywabić te plamy, bo przy gotowaniu to się zatraca i nie zwraca uwagi na tak przyziemne sprawy jak porządek wokół. Ale przebił wszysto gdy poszedł czyścić po zimie piec na ekogroszek. Wystroił się w beżowe spodenki i nowy T-shirt, a na półce obok cała góra ciuchów “roboczych”. Ufajdał wszystko sadzą i w ten sposób góra roboczych ciuchów rośnie. och ci faceci 🙂

      1. Proponuję nie odplamiać i nie prać. Jak już wszystko wyjściowe ufajda, sięgnie po “robocze” 🙂

        Albo zacznie sam odplamiać i prać, a własną pracę bardziej się szanuje 🙂

  12. Ja i skarpety do sandałów toleruję u innych i nie komentuję. Nigdy bowiem nie znamy przyczyny ubierania takiego zestawu.
    Sama stosuję w pewnych okolicznościach latem i nikomu nic do tego, o!

    PS. Jutro mamy mieć program wycieczki. Hura!

  13. Witaj Aniu!
    Nawet się nie zdziwiłem, że wpis na temat mody wywołał tyle komentarzy. Nie miałem zamiaru komentować, ale gdy zauważyłem, że komentarze są wyłącznie damskie zdecydowałem, że coś napiszę.
    W kwestii mojego stroju powiem, że ja o tym decyduję, chociaż prawie zawsze po konsultacji z żoną, czasem z córką. One mają umiejętność dobierania tych wszystkich “pierdółek” tak, aby całość tworzyła całość. Natomiast nie wtrącam się do
    wystroju mieszkania (kolory ścian, obrazy, firanki itp., drobna przebudowa), ale przyznam, że podoba mi się to co wymyślą. Inna sprawa, że córka ma wykształcenie w tym kierunku.
    A jeśli idzie o celebrytów (cóż za obrzydliwe słowo), którzy wciskają nam swoje, często idiotyczne pomysły, bo przecież muszą zaistnieć w mediach, zadam retoryczne pytanie – kim jest pani Rubik?!

    1. Z tymi celebrytami to masz rację. Muszę zaistnieć, bo inaczej przestaną istnieć. 😉 Dobrze, że zabrałeś głos, bo brakowało punktu widzenia. A mój Mężuś razem ze mną decyduje o kolorze ścian i o dodatkach, czasami się nie zgadzamy, więc musimy iść na jakiś kompromis. 🙂

      1. To jest poważny problem kiedy dojrzały mężczyzna nie potrafi sam siebie ubrać. Dobrze, że jest dostępne obuwie nie wymagające sznurowania – inaczej niektórzy z nas pewnie bez pomocy by temu samodzielnie nie podołali sądząc z większości wpisów. Będąc już poważnym drogie Panie – umyka wam jeden fakt. Moda męska jest ograniczona w kolorach, materiałach, fasonach i praktycznie we wszystkim – nie wytrzymuje porównania względem bogactwa kobiecej szafy. Pomijając tę subtelną różnicę ciągle nas krytykujecie – jednocześnie mówiąc nie jakimkolwiek zmianom i nie myślę tu o niczym drastycznym. Ta zasada niestety obejmuje tylko nas, inaczej do dzisiaj Panie mogłyby zapomnieć o noszeniu spodni. Nagle to kobiety decydują co odpowiada mężczyźnie lub odbierają mu męskość kiedy strój jest nieco mniej tradycyjny. Same natomiast łączycie praktycznie wszystko ze wszystkim i korzystacie z typowo męskich elementów w swoich stylizacjach jakby i bez tego moda kobieca nie była przeładowana. Nie rozumiem dlaczego jako mężczyzna muszę być skazany na minimalizm, zero ekstrawagancji czy ekspresji w ubiorze. Nieśmiertelnie klasycznie nudny garnitur czy sweterek w paski do adidasów to trochę mało. Tak sobie myślę by zrozumieć ten punkt widzenia drogie Panie musialybyscie mocno ograniczyć swoje szafy.

  14. Japonki i kolorowe szortki do kolan, to ubiór plażowo – basenowo – rekreacyjny. Japonki jako wygodne i lekkie przyjęły się na co dzień i o ile są to takie klapeczki obuwnicze, to fajnie, ale jak widzę ludzi poubieranych w klapki basenowe, sportowe, z plasitku lub pianki i w kolorowe gaciorki hawajki jak przemierzają ulice w codziennym pedzie to mam same kiepskie odczucia. Tak samo jak skarpety do sandałów albo takie do połowy łydki w lato, do krótkich spodni, hmmmmm…. Chyba trzeba zadbać o stopy, ale łatwiej założyć skarpety 🙂

Pozostaw odpowiedź ~ulabrzydula Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *