To się porobiło

Bardzo trudno zabrać mi się za cokolwiek. Po chorobie miałam tak wyjałowiony organizm (przynajmniej tak czułam), że od razu kupiłam tran, witaminy i mikroelementy, by postawić się na nogi. Paskudny ten wirus.

W sobotę pierwszy raz od czasu chorowania wybraliśmy się ze Sławkiem na spacer nad morze. Przeszliśmy w sumie niewiele, bo jakieś pięć kilometrów, ale na drugi dzień okazało się, że spuchł mi najmniejszy palec u stopy. Czułam, kiedy szłam, że mam za grubą skarpetę i przeszkadza mi szew, ale szłam bez problemu. Za to na drugi dzień palec bolał potwornie. Dziś też. Namoczyłam gazik wodą z sodą i zobaczymy, co będzie. Okazuje się, że ten konus przy stopie bierze udział w chodzeniu, bo teraz poruszam się jak kaleka. A taki mały wypierdek. Wydawałoby się, że się obija, kiedy inne palce pracują.

Dobra, o chorobach nie będę pisać. I tak w mediach bombardują nas tylko złymi wiadomościami. Mam nadzieję, że przygotowujecie się do świąt. Zorganizowaliście już prezenty? Wierzę, że pod Waszymi choinkami nie zabraknie książek. U nas są zawsze, choć na co dzień i tak kupujemy ich mnóstwo.

Wczoraj mój tata zabawił się w Mikołaja, bo “wdarł się” do naszego domu cichaczem i podrzucił co nieco. Seniorce dostała się rózga. Za to dzisiaj pewnie dostanie się Mikołajowi za ten żarcik.

Nie pamiętam też, czy wcześniej pisałam, ale ruszyła przedsprzedaż papierowej wersji trzeciej części “Planu Agaty” (o siostrach Żółtaszek) – “Zatrzymać czas”. Po kolei części idą tak: “Postawić na szczęście”, “Dogonić miłość”, “Zatrzymać czas”. Oczywiście polecam nie tylko na święta.

Grafika stara, jeszcze z premiery wersji audio, ale wrzucam, bo ładnie widać okładki:

Miłego dnia!

 

4 myśli na “To się porobiło”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *