Jest zadanie, trzeba wykonać

Taka duchota na dworze, że trudno się myśli, a komputer się grzeje. Poza tym wszystko w normie. Seniorka na chodzie. Zasuwa przy chodziku jak mały samochodzik. Mam wrażenie, że odgłos przesuwanego chodzika będzie mi towarzyszył do końca życia. W horrorach warto go wykorzystać. A babcia zasuwa, kiedy musi czy ma ochotę. Już raczej nie chodzi o kuli (tak chodziła po przeprowadzce do nas pięć lat temu), boi się i słusznie, bo kilka razy przecież się przewróciła. Chodzik jednak nie ujmuje babci pewności siebie i poczucia władzy. Ostatnio, gdy Sławek wkładał naczynia do zmywarki, stała nad nim i dyrygowała. Biedny nie wytrzymał i zdecydowanym głosem zaznaczył, że ma być tak, jak on chce.

– Ty to możesz rządzić sobie na polu! – powiedziała mu seniorka. W jej głosie wybrzmiała satysfakcja, bo przecież przy zmywarce i zlewie królowa jest tylko jedna. Czasami się zastanawiam, czy jest taki rodzaj uzależnienia. Babcia kiedy je obiad, od razu nerwowo zerka w kierunku zlewu. Zawsze dobiega do niego pierwsza! I leje wodę, i grzebie, i chlapie… Najwyraźniej to ją kręci. A ja nie mam siły, by walczyć o dostęp do zlewu. Niech się bawi. Trudno.

Za to mama jest bardzo grzeczna. Wczoraj kombinowaliśmy z tatą, jak jej umyć głowę. Korzystamy często z szamponu w piance do użycia bez wody, ale mam wrażenie, że po tym kleją się jej włosy. To może dobre na raz czy dwa, ale potem trzeba umyć.

Najpierw obcięłam jej włosy, bo były już za długie. Dobrze, że ma kręcone, to wtedy nie widać, czy jest prosto, czy krzywo. Wszystko można ukryć. Potem wymyśliłam, by mama położyła się na łóżku i głowę (albo kark) oparła o barierkę. Podstawiłam taboret, na nim miska z wodą, szampon i dało się. Co prawda trochę się polało na podłogę, ale mama była grzeczna. Tata leżał koło niej i dotrzymywał jej towarzystwa. Udało się. Jutro idzie do “przedszkola” z pachnącą łepetyną.

I tak na koniec powinnam napisać, że to się da. Jest zadanie, trzeba wykonać. Sposób zawsze się znajdzie.

6 myśli na “Jest zadanie, trzeba wykonać”

  1. Podziwiam Cię, podziwiam Was wszystkich. Jesteście niesamowici. Nie wyobrażam sobie ile sił każdego dnia potrzebujesz aby zająć się Babcią i Mamą. To niesamowicie trudne i obciążające. Powtórzę: podziwiam Cię całym sercem. Podziwiam, że potrafisz tak trudną sytuację opisać w lekki sposób, wyciągnąć zabawny aspekt sytuacyjny. To świadczy nie tylko o talencie, ale o niesamowitej sile ducha i w gruncie rzeczy, o optymistycznym podejściu. Super, że potrafisz wyciągać takie smaczki z codzienności, wielokrotnie taki zabieg pomaga nam przetrwać trudności. Wysyłam Tobie, Sławkowi i Tacie dużo pozytywnej energii. Mam nadzieję, że chwile załamania nalezą do rzadkości. Babci i Mamie życzę dużo zdrowia i niepogarszającego się stanu. Trzymajcie się ciepło!

  2. Masz racje: Jak trzeba, to sposob zawsze sie znajdzie.Zycie jest trudne i duzo latwiej przejsc je z usmiechem na ustach, obrocic w zart to, co doskwiera, a czego zmienic nie mozna.Jestescie obydwoje wspaniali.
    A wlosy mylam podobnie mojej mamie,kiedy odwiedzilam ja w Polsce ,a siostra,ktora z mama mieszkala, nie wiedziala jak to zrobic.Mama byla po drugim juz wylewie i nie mogla sie pochylic .Posadzilam ja na krzesle z niskim oparciem, a miske z woda postawilam za nia , na stole.Podobnie jak Ty.Pozdrawiam!.

    1. Widziałam w medycznym specjalne miski do mycia głowy na leżąco, ale wtedy chyba trzeba postawić ją na odpowiedniej wysokości. Muszę jeszcze swój pomysł dopracować. 🙂 🙂 Ważne jednak, że się udało. 🙂 Dzisiaj babcia poszła pod moje nożyczki. Z nią gorzej, bo ma proste włosy, więc pewnie za prosto nie wyszło. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *