Nie mów do mnie “Murzyn”

Rano nie zdążyłam dodać postu, więc jest z lekkim opóźnieniem.

Mam zasadę, że nie wdaję się w dyskusje na FB, bo wiem, że z reguły kosztuje mnie to za dużo nerwów. Często bywa tak, że kiedy ludziom brakuje argumentów, obrażają się wzajemnie. Mnie to niepotrzebne, więc z reguły nie zabieram głosu. Ostatnio jednak nie wytrzymałam i się odezwałam.

Ale od początku…

Moja córka, vel Jajo, jest bardzo przewrażliwiona na punkcie rasizmu. Z tego względu często na te tematy dyskutujemy. W ostatnim czasie pewnie więcej. Kilka razy rozmawiałyśmy na temat rasizmu i antysemityzmu ukrytych w różnych polskich powiedzonkach. Babcia jest doskonałym przykładem antysemickiego wychowania. Żyd to dla niej zły człowiek. I każdy, kto ma brodę, jest Żydem. Kiedy ją jednak pytam, co ma przeciwko, to oczywiście nic. Jednak w jej powiedzonkach od antysemityzmu aż kipi. Tak została wychowana. Mnie oczywiście to wkurza, więc staram się (albo starałam się na początku) tłumaczyć jej, że to złe powiedzonka. Wiadomo jednak, że babcia jest niereformowalna.

Ostatnio jednak przeczytałam post na FB mojej znajomej, że słowo “murzyn” nie jest wg niej złe. Oczywiście jest wielu językoznawców, którzy go bronią i tłumaczą, że nie ma znaczenia pejoratywnego. Zresztą większość z nas wychowała się na wierszyku Brzechwy o Murzynku Bambo, co niczym małpka na drzewo mamie ucieka (straszne!).

I można tego słowa bronić, tylko po co. Jeżeli osoby ciemnoskóre uważają, że to słowo je obraża, to nie używajmy go, po prostu. I nie chodzi tu o poprawność polityczną, tylko zwykłą życzliwość. To tylko jedno słowo. Najczęściej oczywiście dyskusja dotyczy białych osób wychowanych w białym społeczeństwie. To wg nich jest ono nieobraźliwe. A mieli kiedyś inny kolor skóry niż biały? Podejrzewam, że jednak nie.

Proszę tylko, żebyście nie pisali mi, że nie widzicie w tym nic złego. Posłuchajcie ciemnoskórych osób, jak się czują, kiedy słyszą to “niewinne” słowo. Tylko tyle. Tylko o życzliwość tu chodzi, bo chyba warto być dobrym człowiekiem.

10 myśli na “Nie mów do mnie “Murzyn””

  1. Żyjemy sobie w swoistych “bańkach”, chodź by takiej – biały wśród białych – i mamy o sobie pewne wyobrażenie. Myślimy o sobie , że w życiu byśmy na nikogo reki nie podnieśli, nie skrzywdzili, nie uderzyli.I zapominamy co mogą zrobić słowa.
    Ja miałam szansę wiele lat temu zajrzeć na drugą stronę lustra. Stało się to kiedy moja przyjaciółka z liceum, już na studiach, związała się z ciemnoskórym chłopakiem. Urodziło im się dziecko. Parę razy byłam z Przyjaciółką i jej maleńką córeczką na spacerze. W parku jak to w parku, starsze panie pochylające się nad wózkiem, gotowe podziwiać dziecko. I komentarze: ojej, taka śliczna dziewczynka, tylko szkoda, że czarna…To było 30 lat temu, ale łez w oczach Przyjaciółki nie zapomnę nigdy. Dlaczego nic się nie zmieniło?

    1. Niestety, też mam wrażenie, że niewiele się zmienia. Zapominamy, jak łatwo jest ranić słowami. Czasami jeden wyraz wystarczy, by kogoś wpędzić w rozpacz.

    2. W głowie się nie mieszczą takie komentarze! To tak jakby powiedzieć komuś “ładny jesteś, ale wielka szkoda, że masz zielone/brązowe/niebieskie oczy”! 21 wiek, a nadal mam średniowiecze na całym świecie…

  2. Mieszkam w kraju ,ktorego mieszkancy pochodza z calego swiata i maja rozne kolory skory.I wszyscy sa rowni,wszedzie jednakowo traktowani.Wsrod moich sasiadow tylko jedna rodzina jest biala.W niczym mi to nie przeszkadza.Wszyscy sa bardzo mili i chetni zawsze do pomocy.Znam tu tez oczywiscie wielu Polakow .I, jak dotad,a to juz ponad 30 lat,tylko wsrod Polakow spotkalam sie z rasizmem.Azjatow nazywaja “czajnikami”, nawet biali Australijczycy ,to sa “oziki” albo “kangury”.Wstydze sie za takich moich rodakow.Bo nikt ich tutaj nie zapraszal, a skoro sa i korzystaja ze wszystkiego, skoro ich ten kraj przyjal, to powinni szanowac jego obywateli,jesli nie z wlasnego przekonania, ze wszyscy jestesmy rowni i wszystkim sie szacunek jednakowy nalezy, to z szacunku dla tego kraju.I niestety,pamietam z lat 80-tych napisy na zakladach pracy po polsku:”Polakow do pracy nie przyjmujemy”.Powodem byly problemy w tych zakladach,problemy z Polakami( klotnie, pijanstwo,obijanie sie,kradzieze).

    1. Smutne to, co napisałaś. Jesteśmy bardzo specyficznym narodem i nie wiadomo dlaczego, czujemy się lepsi od innych. 🙁

      1. Nie zgadzam się, że jesteśmy jakoś inni od pozostałych narodowości. W każdym narodzie są ludzie głupi i mądrzy, wrażliwi i wręcz przeciwnie. Czy czujemy się lepsi? I kto my? Ja się nie czuję. Po prostu swoich przykładów niepoprawności widzimy więcej. Dawno temu wyproszono mnie z kawiarni w Niemczech bo właścicielka miała jakieś uprzedzenia do Polaków. O czymś to świadczy? Tylko o tej konkretnej kobiecie. Afery międzynarodowej z tego nie było 😉

        1. Pewnie masz rację, że nie ma co uogólniać, ale mam wrażenie, że ciągle się nam powtarza, że jesteśmy dumnym narodem. Duma nie jest niczym złym, ale wszelkie skrajności już niekoniecznie. Na pewno w stosunku do Polaków jest dużo uprzedzeń.

  3. Jest to bardzo przykre, że rasism jest dalej takim problemem. Nie rozumiem tego jak ludzie zapominają, że pod każdym kolorem skóry, wyznaniem, czy orientacją seksualną jest człowiek.

    Też zauważyłam, że wielu naszych rodaków, nawet tych którzy mieszkają za granicą w multikulturalnych państwach, używają niefajnych słów do określenia danej narodowości, jakby byli kimś gorszym. Ale niech tylko ktoś powie coś złego na nasz temat to już jest awantura. Może by tak spojrzeć w lustro?

    Gdybysmy tylko mieli więcej szacunku i życzliwości do innych, świat byłby naprawdę piękniejszy.
    Ale ja naiwna jestem niestety.

    1. To prawda. Chyba w lustro rzadko kiedy spoglądamy, ciągle się nam wmawia, że jesteśmy dumnym i wyjątkowym narodem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *