Jako tako

Cały tydzień mnie tu nie było i dopiero dzisiaj zauważyłam niezatwierdzone komentarze. Przepraszam. Zarazem dziękuję za pytania, czy żyję i czy wszystko u mnie w porządku. Bardzo to miłe, kiedy wiadomo, że komuś zależy, abym się odezwała.

Oczywiście rzadko tu bywam, bo przyznam, że czasami nie mam siły, by usiąść i wystukać kilka słów, tym bardziej że większość dnia coś piszę. Wciągnęła mnie moja saga i w zasadzie każdą chwilę wykorzystuję na to, by albo czytać (pod kątem sagi), albo pisać.

Byliśmy w zeszły weekend w muzeum w Sztutowie. Przywiozłam nowe książki, więc teraz w nich siedzę. Zależy mi, żeby saga była dobrze udokumentowana. Postacie są fikcyjne, ale chciałabym, żeby ich losy były prawdopodobne. Staram się więc zrobić to jak najlepiej umiem. A jeżeli akcja rozgrywa się w Gdańsku, to nie można pominąć Stutthofu. Nie da się.

A od czwartku mama wróciła do “przedszkola”. Tata się cieszy, bo okazało się, że mama rozpoznała swoje opiekunki. Uśmiechnęła się, kiedy tata ją zawiózł. Myślę, że to dla niej dobre miejsce. Spotyka ludzi, ma sporo nowych bodźców i rehabilitację. Tata oczywiście dzięki temu zawsze ma kilka godzin dziennie dla siebie. Na razie więc wszystko wraca do jako takiej “normy”.

2 myśli na “Jako tako”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *