Rodzina ekshibicjonistów

Ostatnimi czasy zostaliśmy ekshibicjonistami.

Nasz Pepcio ma nieżyt nosa. Jest chudziutki, drobniutki i ma słabą odporność. Taki mały zdechlaczek się nam trafił. Na szczęście tym razem obeszło się bez antybiotyku, dostał witaminy na wzmocnienie odporności i mamy mu robić inhalacje.

A jak zrobić kotu inhalacje?

Można inhalatorem, ale to się kotu nie spodoba, choć gdybyśmy mieli nowoczesne urządzenie, to może by nawet nie zauważył. Nasz inhalator jednak pracuje jak odkurzacz, więc odpada.

Weterynarz poradził nam, by zabierać Pepcia do łazienki, kiedy się kąpiemy. Para dobrze mu zrobi. Teraz więc każdy, kto idzie się kąpać, zabiera Pepcia ze sobą. I tak codziennie Pepe ogląda trzech golasów. Tylko widoku nagiej babci mu zaoszczędziliśmy. Ale o dziwo, kot jakby wiedział o co chodzi, bo na przykład kiedy ja się kąpię, uchylam drzwi prysznicowe, a Pepcio siedzi naprzeciwko i patrzy jak na dziwaka, ale przy okazji wdycha parę.

Po trzech dniach takich specyficznych inhalacji, jest lepiej. Łatwiej mu się oddycha. A przy tym grzecznie łyka witaminki. Tylko co o nas myśli, tego nie wie nikt. Pewnie bierze nas za zboków, którzy lubią rozbierać się przed kotem.

9 myśli na “Rodzina ekshibicjonistów”

  1. Mały kotek a już mu karzą oglądać Takie rzeczy …eh sodomia i gomoria u tych Sakowiczów 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *