Gdyby ktoś potrzebował informacji…

Niektórzy z Was wiedzą, że w czwartek można mnie było zobaczyć w TVP, w Pytaniu na Śniadanie. Extra w rozmowie z Marzeną Rogalską.

Przyznam się, że podczas nagrania zachowałam zimną krew. Zresztą ja jestem taki typ, że w oficjalnych sytuacjach spinam się i staram się panować nad emocjami, ale gdy obejrzałam siebie w TVP, łezki poleciały. Bardzo się wzruszyłam. Ale najważniejsze było po emisji programu. Dostałam tyle komentarzy, wiadomości i listów, że siedziałam cały dzień i chlipałam w chusteczkę. Nic nie popracowałam. Byłam tak rozdygotana emocjonalnie, że musiałam poleżeć i pożalić się sama sobie.

Reakcja widzów była niezwykła. Mnie rozłożyła na łopatki.

Gdy poczytałam o zmaganiach innych osób z chorobą bliskich, serce rozsypało mi się na kawałki.

Miałam też pytania o ubezwłasnowolnienie. Wyjaśnię więc, jak to wygląda formalnie, bo dlaczego jest konieczne, to myślę, że wszyscy wiedzą. Mama nie jest w stanie zdecydować o niczym, musi mieć więc opiekuna prawnego. U nas wyglądało to tak:

  • Wzór wniosku można pobrać w sądzie (ja tak zrobiłam, poszłam do sądu rodzinnego do sekretariatu, choć pewnie można też przez internet). Wniosek składa tata, a mnie ustanawia opiekunem prawnym.
  • Wzięliśmy zaświadczenie o mamy chorobie od neurologa, neuropsychologa i lekarza rodzinnego – wszyscy oni leczą lub leczyli mamę.
  • Dołączyłam do wniosku historię choroby i opinie o stanie zdrowia (od neurologa i neuropsychologa).
  • Akt urodzenia mamy i akt ślubu rodziców.
  • Wszystkie dokumenty muszą być w trzech kopiach, czyli 1 oryginał i 3 kopie. Jedną dostaniecie do domu opieczętowaną przez pracownika sądu.
  • Dokumenty należy złożyć w sądzie (musiałam to zrobić w Gdańsku). Dokonać opłaty sądowej (kilkadziesiąt złotych, już nie pamiętam dokładnie ile, ale na pewno później trzeba będzie zapłacić za biegłych, chyba około 500 zł). Złożyłam je w lipcu. Termin sprawy mamy na 10 października, więc dość szybko. Osoba chora powinna stawić się w sądzie, chyba że nie może, to wtedy (znów chyba) biegły przyjeżdża do domu. My zaznaczyliśmy we wniosku, że możemy mamę dowieźć, pod warunkiem że sprawa sądowa nie będzie w zbyt odległym terminie, bo choroba postępuje).

Jak będzie dalej, jeszcze nie wiem, ale jak przejdziemy całą procedurę, dam znać.

Jest to bardzo trudne psychicznie, bo ma się wrażenie, że zabiera się rodzicowi prawo decydowania o sobie. Wiadomo, że już dawno nie potrafi sam zdecydować, ale świadomość tego, że trzeba zrobić to sądownie, jest bardzo trudna do zaakceptowania psychicznie. Ale oczywiście trzeba być silnym za siebie i za mamę.

11 myśli na “Gdyby ktoś potrzebował informacji…”

  1. “Osoba chora powinna stawić się w sądzie, chyba że nie może, to wtedy (znów chyba) biegły przyjeżdża do domu.” Tak jest na pewno. Jeśli chory nie jest w stanie dotrzeć do sądu biegły przyjeżdża do miejsca pobytu, przeprowadza wywiad na miejscu. Przerabiałam to. Jeżeli nie ma żadnych wątpliwości cała procedura powinna pójść dość sprawnie – przynajmniej takie mam doświadczenia.

  2. Również przez to przechodziliśmy. W naszym przypadku biegły oraz sędzina przyjechali do domu chorego i przeprowadzili wywiad. Potem bardzo szybko decyzja.

  3. Fakt, takie ubezwłasnowolnienie może być trudne ze względów moralnych, ale z drugiej strony w dzisiejszych czasach jest tyle przypadków oszustw itp., że lepiej dmuchać na zimne niż mieć jakieś nieprzyjemności. A są tacy co bez skrupułów wykorzystają starszą, chorą i często bezbronną osobę. No i sytuacje wymagające podjęcia decyzji np. o nagłym leczeniu kiedy mama może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że musi być leczona. Fajnie, że piszesz o tym wszystkim i inni też mogą skorzystać z Twojej wiedzy ☺

    1. Ja ostatnio się przekonałam w ZUSie, że potrzebny taki dokument. Nic nie mogłam załatwić i musiałam ciągać mamę po urzedach. A ona przecież nic nie rozumiałam, nawet nie potrafiła się podpisać. Aż żal było ją narażać na stres.

    1. To dziwne, że takie sprawy trwają tak długo. Mnie przy składaniu dokumentów powiedziano, że około 8 miesięcy. Zobaczymy, jak pójdzie. Na razie minęły 3 od złożenia wniosku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *