Czyste szaleństwo w domu wariatów

Czasami myślę, że mieszkam w domu wariatów. I muszę przyznać, że dobrze mi z tym. Nasze koty są przeciwwagą dla geriatrii zewsząd nas atakującej, ale wariują jak szalone i w dodatku wciągają nas w to wariactwo.

Ośka to Ośka. Spokojna kotka się z niej zrobiła. Przynosi myszkę, by jej rzucać i gitara. Za to Pepuś to czort wcielony (babcia ma rację). Ciągnie go do świata i ostatnio kilka razy już go szukaliśmy. Odkrył też, że „zasieki” zrobione przez Sławka (oddzielające nas od sąsiadów) można sforsować po rusztowaniu na winogrona.

Trzy dni drzwi do ogrodu były zamknięte. Oczywiście ku rozpaczy babci, która codziennie Pepkowi wypominała, że to przez niego teraz wszyscy się kisimy. A ona miała taką ochotę posiedzieć na tarasie! Za oknem wiało, padało, ale co tam. My oczywiście te utyskiwania babci odczytujemy inaczej. Po prostu nie mogła wyjść ze śmieciami, bała się, że kot czmychnie. A wyrzucanie śmieci to podstawa babcinej egzystencji!

Wczoraj więc Sławek po powrocie z pracy, zaopatrzony w narzędzia, ciął rusztowanie pod winogrona. Biedny męczył się z godzinę, bo jakąś podpórkę roślince trzeba było zostawić. Kiedy skończył, wypuściłam nasze czorty na podwórko. Co zrobił Pepuś? Od razu pokazał Sławkowi słaby punkt. Przelazł do sąsiadów w ciągu kilku sekund. Potraktował to jako świetną zabawę. I tyle w temacie.

Potem dla rozrywki gonili razem z Ośką za żabą. Ostatnio jedną upolowali i zeżarli jej nogi, a resztę przynieśli do domu w darze dla nas. Oczywiście nie wiemy, który z kotów dokonał morderstwa. Ja obstawiałam Ośkę, bo ciągle głodna. Sławek – Pepka, bo waleczny i ciągle pobudzony do działania.

I wczoraj, gdy zobaczyliśmy, jak koty rzuciły się w pogoń za żabą, to niestety nie mamy wątpliwości. Lepszym myśliwym jest Pepe. Nie odpuszcza.

A widok był świetny. Żaba w stresie uciekała. Ośka i Pepe za nią, a na końcu tego peletonu Sławek, pochylony i próbujący złapać płaza. Oczywiście każdemu towarzyszył inny cel. Tylko Sławek chciał żabę uratować. Na szczęście uciekinier poradził sobie doskonale, zniknął w oczku wodnym.

Tak to u nas wygląda. Szaleństwo i wariactwo w jednym małym domku na Kociewiu.

10 myśli na “Czyste szaleństwo w domu wariatów”

  1. Szaleństwo szaleństwem ale ile Miłości w tym małym domku 🙂 ile pozytywnej energii że aż dociera na odległy Śląsk 🙂

  2. He he dokładnie jest w naszym mieszkaniu , rządzi kot . Mieszkam na trzecim piętrze a że Tonia ma trzy łapki i zbyt blisko podchodzi do barierki miałam już czarne wizje , że spadnie , ponieważ nasza wcześniejsza kotka spadła nam ale na szczęście nic się jej nie stało ale strach pozostał . Męża nie było przez trzy tygodnie więc ja wykonywałam partyzantkę , żeby powiesić pranie na balkonie . Obecnie w oknach założone są moskitiery specjalne z linką
    metalową a na balkon kupiłam zabezpieczenie w Castoramie , już nie wypadnie a wszystko widzi . Pisze Pani , że kotka wiecznie głodna nam lekarz kazał podawać kotce specjalną karmę dla kotów po sterylizacji z firmy Purina , ponieważ takie koty są wiecznie głodne i jest problem , żeby nie przytyły .Dobrze , że macie te kotki to taka pozytywna kuracja odstresowująca .

    1. Nasze koty dostają specjalistyczną karmę, właśnie dla wysterylizowanych i wykastrowanych kotów, ale to nie pomaga, tym bardziej że babcia podkarmia kotkę po kryjomu chlebem z masłem. I jak ma nie przytyć? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *