Podły, okrutny, zły

Z okazji Dnia Matki połączonego przez nas z Dniem Dziecka wybrałyśmy się z Jajem do kina na film „Podły, okrutny, zły” (reż. Joe Berlinger).

Film reklamowany jako kronika zbrodni Teda Bundy’ego z perspektywy jego długoletniej dziewczyny Elizabeth Kloepfer, która nie wierzyła w jego winę. Co prawda pewnie bym wyrzuciła tu słowo „kronika”, ale faktycznie film opowiada o słynnym mordercy.

Dla mnie niesamowite jest to, jak naiwni czasami jesteśmy. Ted Bundy był przystojnym i bardzo sympatycznym mężczyzną, potrafił być bardzo ujmujący. Trudno więc było uwierzyć, by zamordował kilkadziesiąt kobiet. Bo jak? Taki miły człowiek? Z taką niewinną twarzą? Niemożliwe! I widz podczas oglądania filmu często zadaje sobie to pytanie. Obserwuje jednak także, jak umiejętnie manipulował innymi (szczególnie kobietami).

W filmie nie ma żadnych krwawych scen. Reżyser postawił na relację pomiędzy Bundym a jego ukochaną Elizabeth. Co według mnie jest ogromnym atutem.

Mnie film wciągnął. Naprawdę jest niezły. Oglądaliście? Jestem ciekawa Waszych opinii. A może dopiero się wybieracie?

7 myśli na “Podły, okrutny, zły”

  1. Ja obejrzałam na Netflixie serial dokumentalny o Tedzie Bundy’m. Wielokrotnie był tam pokazywany i to jak się zachowywał. Oglądając w sumie kilka godzin materiału na jego temat, praktycznie cały czas zastanawiałam się, jak to możliwe, że był mordercą, i to w dodatku tak bezwzględnym. Był świetnym manipulatorem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *