Odczepcie się od Ani!

W piątek ja – bohaterka domu, pomalowałam kuchnię. Zaczęłam na spokojnie w środę. Akurat Jajo było w domu przez kilka dni, więc mi pomogło powynosić rzeczy. Potem pomalowałam sufit. Musiał oczywiście wyschnąć, więc zajęłam się innymi sprawami, między innymi pomaganiem tacie w opiece nad mamą.

W czwartek rano pomalowałam sufit jeszcze raz, więc znów musiał schnąć. Na moje nieszczęście babcia tego nie widziała, więc kiedy jej oznajmiłam, że idę do rodziców, bo w czwartki przez kilka godzin to ja zajmuję się mamą, a tata ma „urlop”, to spadły na mnie gromy.

– Gdzie ty idziesz? Kuchnia rozgrzebana! Obiadu nie ma! – krzyczała do mnie.

– Rosół zrobiłam, jest w lodówce – mówię spokojnie i jadę do rodziców. Zanim do nich dojeżdżam, babcia już dzwoni do taty.

– Odczepcie się od tej Ani! – krzyczy mu w słuchawkę. – Dom zaniedbany, kuchnia niepomalowana, obiadu nie ma, bo ona musi was niańczyć!

Nie wiem, jaką miał minę mój tata, ale gdy do nich zajechałam, był zdenerwowany. Mnie też oczywiście ciśnienie skoczyło. Ale kazałam mu się nie przejmować, bo szkoda zdrowia.

Na szczęście nastał piątek i od rana zabrałam się za malowanie. Pomagało mi Jajo. Babcia szczęśliwa, że coś się dzieje. Kolor też się jej spodobał. Wreszcie też jest odświeżone, jest czysto, bo w sobotę (Jajo już pojechało) myłam wszystko, co się dało. Płytki, lampy, szafki itp. Babcia stała i obserwowała. Nawet nie skomentowała, kiedy uszkodziłam sobie nogę. Mam teraz na pamiątkę wielkiego siniaka, bo o mało nie spadłam z drabiny.

– No – stwierdziła. – A jutro możesz korytarz pomalować.

– Jutro to jest niedziela i odpoczywam.

– No to za dwa dni.

– Za dwa dni to ja muszę pracować głową i trochę odpocząć.

– A co to dla ciebie taki przedpokój? Szybko pomalujesz…

Noż! Tu mnie noga boli, ledwo żyję, bo Sławek do wieczora w pracy i ja wszystko sama, a babcia mi tu front robót organizuje! Korytarz może i pomaluję, ale za kilka miesięcy, jak mnie najdzie wena.

Od razu jednak pomyślałam, że gdybym babci pozwoliła zrobić harmonogram prac, to padłabym na twarz, bo prawdopodobnie zabrakłoby tam chwili na odpoczynek.

12 myśli na “Odczepcie się od Ani!”

  1. Aniu, choć wszystko starasz się opisać bez cienia skargi, czy żalenia się, to tak naprawdę czuć, że masz teraz wyjątkowo trudny czas… Życzę Ci bardzo dużo sił, wsparcia od innych i w tym wszystkim dbaj o siebie i nie bój się o sobie myśleć.

  2. I tak masz anielską cierpliwość.
    Zwolnij trochę. Odpocznij. Wiem, wykorzystałaś moment obecności Jaja.

  3. Wytrwałości Anno, a jak ten nienajlepszy czas przetrwasz to Ci skrzydła anioła wyrosną Znam problemy, które Masz więc wiem – skrzydła, jak nic, a aureola pewnie już w ciemńosci Ci świeci Pozdrawiam ciepło

  4. Rezolutna Pani Babcia. Oj trzeba mieć ANIelską cierpliwość, a włosy masz jak cherubinek i tak jak pisze poprzedniczka – aureola świeci w ciemności.:) Przesyłam moc serdeczności.

  5. ??? żywcem do nieba Cie wezmą!!!
    Do Taty dzwonic tylko z komorki na komórke albo kupic telefon z wyswietlaczem numeru który dzwoni i kategorycznie zakazac odbierania telefonow od Babci w ramach ochrony zdrowia!!!

    1. I nawet nie możesz rzucić – jak tak bardzo chcesz to pomaluj przedpokój sama bo Babcia gotowa to zrobić!???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *