Czy wszystko da się zjeść?

Dawno nie pisałam o kotach, a rosną jak na drożdżach i oczywiście zapewniają nam rozrywkę. Na pewno się nie nudzimy. Od czasu do czasu jeszcze jeździmy do weterynarza. Pepuś nie ma jeszcze wszystkich szczepień.

Trafiły się nam dwa cudaki. Ośce zaokrąglił się brzuszek. Próbujemy ograniczać jej jedzenie, ale nie da się. Zjada wszystko, co ukradnie. Wafelki o smaku jagodowym? Czemu nie? A najlepiej smakują, jak się je zaniesie do Jaja na łóżko i tam rozprawi się z opakowaniem i ciasteczkami. Chyba były pyszne, bo Ośka zjadła kilka sztuk, zanim się kapnęliśmy. Chleb, ziemniaki, placki, ciasto, słonecznik… wszystko da się zjeść. A jak dajemy koci przysmak, to Ośka nie chce, za to wtedy Pepuś zjada z przyjemnością.

Przy takim złodziejaszku trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Ostatnio babcia ubolewała nad tym, że koty mają pustą miskę.

– I dobrze, bo weterynarz mówił, że Ośka ma schudnąć – upomniał ją mój tata, bo przecież babcia wie, że koty karmi jedna osoba w domu i na pewno to nie jest ona.

– O, niech będzie gruba – ucieszyła się i stwierdziła, że zaraz im karmy dosypie. – Bo jak będzie gruba, to nie będzie wysoko skakać. Nutuś był gruby i był grzeczny. Potrzebne są nam dwa grube koty.

No, taki więc sposób babcia znalazła na uspokojenie łobuzów.

Pepuś je to, co kocie. Najchętniej mokrą karmę. Za to jest strasznym gadułą. Cały czas coś mruczy do nas. Kiedy Sławek podjeżdża przed dom autem, to Pepuś pierwszy mnie o tym informuje i pędzi do drzwi. Pierwszy raz widzę takiego kota gadułę.

Wchodzę do pokoju, gdzie leży w ciemnym kącie czarny kot, nie widzę go, ale oczywiście słyszę. Gada do mnie. Odpowiadam mu i nawiązuje się dyskusja. Może z czasem się zrozumiemy. Nutusia rozumiałam i miałam wrażenie, że on mnie też świetnie rozumiał.

Tak więc mamy bardzo wesoło. Za to babcia twierdzi, że koty potrzebne nam były jak dziura w moście. Chyba już ich nie lubi.

A jak takich śliczności nie lubić?

14 myśli na “Czy wszystko da się zjeść?”

  1. Słusznie – gruby kot – to powolny kot 🙂 Mam też kociego złodziejaszka w domu – potrafi zjeść wszystko. Oczywiście najpierw ukraść. Domowe wypieki zawsze są schowane przed nim. Nawet kupne herbatniki stanowią pokusę nie do odparcia

  2. Kotka mojej corki potrafi nawet z garnka nakrytego pokrywka, mieso krasc.I pokrywke z powrotem nasuwa.2 pozostale koty czekaja na podlodze, a ona im zrzuca lup.Sobie zostawia obok garnka.Jak ja pani podejrzala w nocy i zaczela garnki z gotowym miesem chowac, to naraz mieso przestalo cudownie znikac .

    1. Kochane te Twoje łobuzy 🙂 Brakowało mi już informacji o nich 🙂 Ośka ma we mnie swoją największą fankę :),Pepusia też bardzo bardzo lubię ale Ośka to Ośka 🙂 Wyglaskaj ja odemnie tak serdecznie :). Pisze to w tajemnicy przed moim Rudzielcem chociaż on i tak wie że go kocham najbardziej z wszystkich kotów 🙂 ps. Domagam się jakiegoś filmiku z kotami w roli głównej 🙂

      1. Muszę powiedzieć Sławkowi, żeby je nakręcił, choć gdy broją, a my sięgamy po aparat, to nagle się uspokajają. 🙂

  3. He , he one wyglądają na takie grzeczne , co tez ta wasza pani o was tu opowiada .A tak poważnie to czasem ma się ich ochotę udusić gdy tak psocą , Moja Tonia o trzech łapkach miała być spokojnym kotkiem a tu po 4 miesiącach od amputacji tylnej łapki doszła do takiej formy , że wszędzie się wspina , a wymyśla coraz nowe domki. Dwa razy leżała w pralce i jeszcze mruczała z zadowolenia , innym razem wcisła się do wiaderka z mopem i leżała sobie .Ostatnio mąż oglądał mecz a Tonia położyła się przed telewizorem i zasłaniała część ekranu .Między 5 a 6 rano budzi nas szturchaniem rolety i ja lub mąż musimy wstać i podnieść księżniczce rolete bo musi obserwować co się dzieje za oknem . Jeżeli chodzi o kradzież jedzenia to nic takiego się jeszcze nie stało bo jedyne miejsce na które nie wyskoczy są szafki w kuchni .

    1. Nutuśs też na szafki kuchenne nie wskakiwał. Kiedyś niechcący wskoczył na gorącą płytę indukcyjną i zapamiętał, że tam nie należy skakać. Maluchy też już sparzyły łapki, ale wniosków nie wyciągnęły. 🙂

    1. U nas mają dobrze, bo nikt im nie wyjada, za to one wyjadają nam. Może też będziemy wychudzeni, hi, hi 🙂 🙂

  4. No ja tam nie wiem moj gruby kocur nawet w wichure wedruje po plocie zeby użebrac jedzonko albo włazi na dach żebym go lepiej widziała i słyszała bo przeciez on głodny a brzuszek gruby z opuchlizny głodowej😜
    Chociaz trzeba mu przyznac, że jest bardzo wybredny wiec czesto po nim posilaja sie ptaki…

    1. A propos grubego brzuszka. To Nutuś miał duży brzuch, my się z niego śmieliśmy, że grubasek, choć jak się dotknęło grzbietu, to była skóra i kości. A potem okazało się, że on miał wodę w brzuszku. Tak mi się przypomniała teraz 🙁

      1. Nasz jest cały okrąglutki i bardzo ciężki 😜 Chyba ma tez geny brytka sądząc po futerku.
        Przychodzi 3x dziennie probujac wyżebrac sniadanie, obiad i kolacje po czym kręci nosem jesli to nie surowy kurczak i zostawia ekipie sprzatajacej: najpierw sanepid – czyli 2 sroki a potem cała banda szpakow

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *