Historia ruszyła z kopyta

Nowy tydzień i nowe wyzwania. Tym razem mam spotkanie we wtorek 12.03.2019 r. o godz. 17.00 w Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia, ul. Tadeusza Wendy 14, 70-655 Szczecin. Jeżeli macie blisko, to serdecznie zapraszam. A w środę ruszam do Stargardu (tego szczecińskiego) na warsztaty z młodzieżą. To moje drugie zajęcia w tej samej szkole. Uczyliśmy się już budować postać literacką. Teraz będziemy pracować nad fabułą. Będę więc miała okazję wyżyć się gogicznie, bo, nie ma co ukrywać, belfer we mnie ciągle jest.

W niedzielę miałam „urlop” i nie byłam u rodziców. Odpoczęłam. Jeden dzień, a jakże naładowałam baterie. Tym bardziej że obiad zjedliśmy w restauracji, bo syn mojego męża miał urodziny. Można więc podskakiwać z radości.

Miałam też czas pogadać z Jajem. Zawsze z Jajem przegaduję moje pomysły na książki. Uwielbiam to. Wynik tych pogaduszek jest z reguły zadowalający, bo Jajo zawsze zadaje magiczne pytanie:

− Po co?

I ja wtedy muszę się głowić, dlaczego chcę wprowadzić do powieści jakiś wątek. Jak nie wiem, to znak, że trzeba go wywalić.

Wczoraj udało mi się wreszcie rozpocząć nową książkę! Plan był taki, że zacznę w lutym. Luty jednak dawno się skończył. Zbliżała się połowa marca, a ja tabula rasa. Pomysł miałam, ale to za mało, bo to jak z butami. Niby ładne na półce, ale jak człowiek zacznie przymierzać to uwierają, nie pasują, są niewygodne. Trzeba je rozchodzić albo sięgnąć po inne. No, ale poczułam historię i bohaterów, więc zacznie się tworzenie. Zrobiłam wczoraj dużo notatek i nawet skrobnęłam dwie strony. Teraz tylko trzeba dać się ponieść historii. Kciuki jak najbardziej mile widziane.

 

PS Następny post będzie w piątek, bo w środę nauczam. J

4 myśli na “Historia ruszyła z kopyta”

  1. Oj , oj coś za dużo bierze sobie Pani na barki , choć z drugiej strony przebywanie wśród młodzieży , gdy ma się wiele przytłaczających problemów potrafi odmłodzić serce .
    Młodzi patrzą na świat bardzo optymistycznie a nam z czasem różowe okulary
    gdzieś się zapodziały .
    Pomysł z wyjściem do restauracji super , ale to trzeba co jakiś czas powtarzać ,
    bo akumulatory z czasem się wyładują .
    Cała moja rodzina trzyma kciuki by nowi bohaterowie książki zamieszkali jak najszybciej w Pani domu . POWODZENIA .

    1. Takie spotkania z młodzieżą albo z dorosłymi czytelnikami są dla mnie odskocznią, bo jak się pracuje w domu, sam na sam z komputerem, to potem potrzebne są kontakty z ludźmi. Ładują baterie. Najgorsza by była dla mnie bezczynność. 🙂

      1. Pani Aniu nawet Pani nie jest w stanie sobie wyobrazić jaka to przyjemność gdy ma się kontakt ze swoim ukochanym pisarzem , że zaprosiła nas Pani do swojego życia
        i przeżywamy razem Pani radości i smutki .Jak jestem u teściów to opowiadam co słychać u Pani dla nich to niesamowite , że można tak blisko być z pisarzem pisać z nim a on na każdą wiadomość znajduje czas by odpisać . Taka więź to fantastyczna sprawa . Wczoraj byłam odwiedzić moją koleżankę po operacji i ani chwili nie zastanawiałam się , by na poprawę humoru kupić Trylogię Kociewską .
        Pozdrawiam i życzę miłego dnia .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *