Wanna czy prysznic?

Wczoraj Jajo poinformowało mnie z nieukrywaną radością, że wreszcie się wykąpało. Biorąc pod uwagę to, że ostatnio było w domu jakieś dwa-trzy tygodnie temu, moje zdziwienie było wielkie. Oczyma wyobraźni i nosem wyobraźni zobaczyłam coś, czego nie chciałabym zobaczyć i poczuć.

– Brawo – odpisałam Jaju. – Gratulacje.

Jajo na dorosłe lata postanowiło zostać syfkiem.

– W sensie, że w wannie poleżałam – dopisuje wreszcie w wiadomości i dodaje całe stado roześmianych mordek. – Zapomniałam, jak to jest, bo zawsze biorę prysznic.

Co prawda mamy w domu wannę, ale wyłącznie w łazience, którą przejęła babcia. A jak ona wejdzie do środka i zacznie się pacykować, to można umrzeć ze starości przed drzwiami. Mamy więc drugą łazienkę z prysznicem. I ta należy do reszty rodziny. Babcia więc ma ten luksus, że wannę ma wyłącznie dla siebie. My korzystamy z prysznica. Żyjemy szybciej niż seniorka, więc i kąpiel musi być szybka.

Jajo jednak przypomniało mi, jak fajnie tak sobie poleżeć w pachnącej pianie. Pełen relaks. Trzeba mieć tylko więcej czasu na tę przyjemność niż na prysznic.

Jakoś tak od razu naszła mnie ochota, by kupić sobie pięknie pachnący płyn do kąpieli, napuścić wodę, zapalić świece, zamknąć drzwi na cztery spusty i zapomnieć o całym świecie, oddając się relaksowi.

Co wolicie wannę czy prysznic? Leżakowanie czy sprint?

22 thoughts on “Wanna czy prysznic?”

  1. Witam
    O ja już wanny nie mam od 18 lat ale była to świadoma rezygnacja z wanny ponieważ jestem chora na reumatoidalne zapalenie stawów , mój mąż musiał włożyć wiele wysiłku by pomóc mi się podnieść ale przy 4 dzieci stwierdziliśmy , że była to dobra decyzja nie było opcji zabaw w wodzie tylko rach ciach następny do kąpieli proszę .He he a z tym remontem to był śmiech na sali bo właśnie w tym czasie otworzył się duży market budowlany oddalony od nas 30 km i akurat ich gazetka trafiła pod nasze drzwi . Patrze a tu na pierwszej stronie promocja umywalka z szafką i muszla za 500 zł, tak wierciłam dziurę mężowi w brzuchu więc poddał się i pojechaliśmy a to co tak pięknie wyglądało na zdjęciu w rezultacie za darmo nikt takiego paskudztwa by nie wziął . MAZ stwierdził że skoro już tu jesteśmy to robimy ten remont ale z porządnych rzeczy .Moi teściowie jak zobaczyli naszą łazienkę też taką zapragnęli mieć ale teściu zaznaczył ,że dokładnie wszystko chce takie same włącznie z płytkami i pralką ,he he po roku dokładnie powstała taka sama jak u nas tylko na raz większym metrażu . Na początku bardzo się bałam jak sobie teściowie poradzą ale minęło już 17 lat i są mega zadowoleni .
    tak więc u nas i teściów prysznic zwyciężył

    1. Moi rodzice też prysznic zamontowali, ale wanna jednak byłaby lepsza. Bo pod prysznicem trudniej umyć mamę, bo ciasno.

        1. Dziękuję. Jak montowali prysznic, to nie wiedzieli, że mama będzie chora, ale teraz przeprowadzamy ich do nowego mieszkania i tam jest o wiele większy prysznic, przystosowany do osoby niepełnosprawnej, więc mam nadzieję, że się sprawdzi, a jak nie, to będziemy myśleć nad wymianą. Dziękuję za podpowiedź. 🙂

  2. Odkąd mieszkam w domu włażę pod prysznic….wanna w drugiej łazience najczęściej służyła …. psicy jak wracała ubłocona ze spaceru lub podwórka

  3. Sama wolę prysznic. Wanna jest dobra, kiedy wsadzam do niej dzieci hurtem i chcę mieć spokój na jakiś czas. Przymykając oczy na zalaną podłogę i ewentualne wrzaski/kłótnie potomstwa. Prysznica jeszcze same nie wezmą. I też podłogę zaleją. I ściany.

  4. Zależy.
    Jako posiadaczka prysznica stwierdzam, ze jest praktyczny ale wiem, że w drugiej łazience będziemy robić wannę.. na takie sobotnie “nasiadówki”.. z pachnącym płynem i spokojem.. 😀

  5. Mam wannę,ale zawsze chciałam mieć prysznic. Podczas ostatniego remontu w mieszkaniu, 5 lat temu nie zrobiliśmy remontu łazienki i WC. I żałuję. Jeszcze jak sobie przypomnę gehennę z Teściową, którą w ostatnich latach życia dosłownie wkładaliśmy do wanny, albo jak moja siostra po wymianie “kolan” nie dała by rady podnieść nogi do wanny…. My jeszcze jakoś fizycznie ok, ale nie wiadomo jak długo. Czyli prysznic. I podobno mniejsze zużycie wody i w ogóle higieniczniej. A dla starszych można zamontować stołeczek, uchwyty,niższy brodzik.

  6. Nawet nic mi nie mów… Ostatnio mama zapragnęła wanny. ( zazwyczaj działamy inaczej) ale jak chciała to co robić, weszła, wykąpała się, była szczęśliwa, ale kiedy trzeba było wyjść z wanny, nastąpił koszmar. Do teraz chodzę zgięta w kabłąk, a jak chcę kaszlnąć czy kichnąć to jakby muł kopał mnie w plecy…
    Wanna dla mnie równa się katastrofa…

  7. Optymalnie byłoby mieć i jedno i drugie, ale niestety nie zawsze się da… Ja na codzień wolę szybki prysznic, ale mam wannę z parawanem, bo jednak z niej korzystam. Raz, że lubię czasem kości wygrzać, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym, a dwa, że jestem z rocznika, któremu pranie ręczne nie jest obce i bywają sytuacje, gdzie prysznic jako taki się nie sprawdzi. A co do niepełnosprawności, to prysznic zda egzamin jeśli będzie duży i bez brodzika, bo dla osoby która nie może podnieść nogi do góry, albo nie chodzi, nawet kilka/-naście centymetrów będzie zapora nie do pokonania.

    1. Jestem ciekawa, jak sprawdzi się prysznic w nowym mieszkaniu rodziców, bo niby kabina jest przystosowana do osoby niepełnosprawnej, ale to na pewno trzeba wypróbować. 🙂

  8. Oczywiście że wanna pełna gorącej wody i piany do tego filiżanka kawy i ciekawa książka no i oczywiście godzinka czasu 🙂 uwielbiam

  9. Mam wannę. Uwielbiam wannę. Płacę ciężkie pieniądze za wodę miesiecznie, bo nas jest czwórka I każdy wannę lubi .Plus co jakiś czas pies.. 😁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *