Na włosku

Niestety zaniedbuję swój blog i mam pełną tego świadomość. Ale tak dużo się dzieje, że nie nadążam. Przyjechali akurat rodzice. Mam więc sporo na głowie.

Uradziliśmy z tatą, żeby zaprowadzić mamę do fryzjera i obciąć jej włosy. Tata nie daje rady z myciem (długie kręcone), bo mama nie chce poddawać się takim zabiegom u siebie w domu. U mnie nie protestuje. Ja zawsze jej myję, kiedy są u nas, ale ostatnio zapomniałam i miała niemyte przez trzy tygodnie, więc łatwo sobie wyobrazić, jakie już były brudne.

W dodatku cały czas ma kitkę, nie ściąga gumki na noc. Włosy się więc niszczą, nie są codziennie wyczesywane. Wygląda to nie za dobrze, więc jedyne rozwiązanie to zrobić ładną krótką fryzurkę (mama całe moje życie właśnie miała krótką i było jej w niej bardzo ładnie).

Plan może i dobry, tylko jest mały problem. Jak przekonać do niego mamę? Od razu się denerwuje i nie chce obcinać włosów. Tak więc dzisiaj czeka nas poważne zadanie. Kiedy na spokojnie tłumaczę, czasami się zgadza, ale po chwili znów zaprzecza. Zapisałam ją już do fryzjerki, powiedziałam, jaka sytuacja. Mam nadzieję, że wstrzelimy się w moment, kiedy mama się zgodzi i nasz plan nie zawiśnie na włosku.

Tak więc jak widzicie, dzieje się sporo niezwykłych (ale w sumie zwykłych) rzeczy, które nadają naszemu życiu trochę inny wymiar. Kto by kiedyś pomyślał, że problemem może być długość włosów?

12 thoughts on “Na włosku”

  1. Powiem Ci Aniu, że podziwiam Waszą cierpliwość. Po pierwsze, że nie ma wyjścia. Po drugie, że przecież trzeba. Po trzecie i najważniejsze, że się chce, bo to kochany członek rodziny. Ale mimo wszystko trzeba mieć stalowe nerwy i twardą rzyć. Nie wiem czy ja bym dała radę. No ale cóż, tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono. Ślę ciepłe myśli i życzę wszystkiego dobrego.

  2. A nie rozważałaś by zamówić fryzjerkę do domu? Może w znajomym, przyjaznym otoczeniu łatwiej będzie Mamę przekonać.
    I nie myśl o tym, że zaniedbujesz blog. Jesteśmy tylko ludźmi. A przede wszystkim są rzeczy ważne, ważniejsze i Najważniejsze.

    1. O tym nie pomyślałam, ale na szczęście wszystko się udało. Mama dała sobie obciąć włosy. Wygląda bardzo ładnie i cieszy się, bo tata co chwilę się zachwyca, że ma nową żonę. Poszło więc bezboleśnie, choć był moment, że myśleliśmy, że ucieknie z fotela. Na szczęście moja pani fryzjerka jest bardzo sympatyczna. 🙂

  3. Zgodzę się z Norką że najlepsze rozwiązanie było by zamówić fryzjera do domu . Sam tak zrobiłem miesiąc temu . Tata miał złamanie nogi i nie wychodzi , mama jest niewidoma . Za jedną wizytą fryzjer fryzjer zajął się ich włosami . Dopłata za przyjście wyniosła 30 zł . Pozdrawiam .

  4. Samo życie, starsi ludzie są uparci i tylko sposobem można ich podejść. Mam mamę 86 letnią i nieraz jak się uprze, to ni jak do niej przemówić… ale do fryzjera lubi chodzić, chociaż nieraz przeciąga w nieskończoność. Aniu kochana dużo siły, spokoju i wytrwałości ❤️❤️❤️

    1. Moja mama nie ma jeszcze 70. To w sumie nie jej upór, ale choroba. Po prostu boi się nowych sytuacji. Nie wie, gdzie jest i co się dzieje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *