Laleczki skazańców

Ostatnio mam fazę na reportaże o kryminalnej tematyce. Jestem akurat po lekturze dwóch książek. Pierwsza to reportaż Ewy Żarskiej pt.: „Łowca. Sprawa Trynkiewicza”, druga – Lindy Polman „Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci”. I przyznam, że obie mnie bardzo poruszyły.

Reportaż o Trynkiewiczu ukazuje niestety niesprawiedliwość, a ta najbardziej zawsze porusza i boli. Sprawca ma dożywotnio zapewniony dach nad głową. Siedzi w jakimś ośrodku, maluje obrazy, pisze wiersze, ożenił się. Wiedzie sobie spokojne życie i o nic się nie musi martwić. Natomiast rodziny zamordowanych przez niego chłopców nigdy nie pozbierały się po tragedii, jaka ich spotkała. Były w nich samobójstwa, alkohol, rozwody… Najsmutniejsze jest to, że nikt nigdy nie udzielił im żadnej pomocy psychologicznej. Pozostawiono ich samych sobie.

Natomiast druga z książek opowiada o kobietach (głównie Europejkach!), które zakochały się w skazanych na karę śmierci (w Teksasie), w dodatku powychodziły za nich za mąż. I latały do Teksasu na odwiedziny, pisały listy, wysyłały ukochanym kasę. Też smutne, bo jedna z kobiet tłumaczyła, że związek z takim skazanym, to związek idealny. Facet nie może jej dotknąć, nie może uderzyć, skrzywdzić, za to jest romantyczny (bo przecież cały czas musi podtrzymywać tę relację), czuły, prawi komplementy, docenia. Podobno to jest jak posiadanie pitbulla. Dodaje pewności siebie, bo zawsze można innych postraszyć takimże pitbullem, spuścić go ze smyczy, nie zważając na to, że może on obrócić się przeciwko „właścicielce”. Cóż, że nigdy nie wyjdzie z więzienia… To sprawa drugorzędna (albo wręcz jest to atut).

Są też takie kobiety, które są przekonane o niewinności swoich ukochany. Walczą wtedy z całym światem o „sprawiedliwość”. Są bohaterkami. Bywa, że wierzą, że ich zmienią. W reportażu Kopińskiej (“Polska odwraca oczy”) żona Trynkiewicza mówiła na przykład, że jej mąż już by chłopców nie dotykał, bo ma teraz ją.

Zadziwiające jest to, że głównie dotyczy to kobiet. Najgroźniejsi przestępcy dostają mnóstwo listów od swoich „fanek” wyznających im miłość. Podobno jest to nawet określane jako choroba (hybristofilia).

Autorka reportażu – Linda Polman – próbuje to zrozumieć, wyjaśnić, jak to wszystko się odbywa, jakie relacje wiążą obie strony. Przyznam, że mnie to niezwykle zainteresowało.

Czytaliście może?

10 thoughts on “Laleczki skazańców”

  1. Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie żeby wyjść za kogoś takiego wiedząc, co zrobił i za co siedzi? “Polskie zabójczynie” Bondy jeśli interesuje Cię ta tematyka. Ugryzione z innej strony ale ciekawe.

    1. O, dzięki. Zrobię kolejne podejście do Bondy, bo jakoś mi nie podchodzi, ale tej książki nie próbowałam czytać. 🙂

  2. Dla mnie niezrozumiałe. Po co “układać” sobie życie z facetem za kratami, skazańcem, przestępcą… Nie można z mężczyzną na wolności? Co to wgl jest za związek? Nie zrozumiem ale nie jestem kobietą… Z kolei stawiając się po stronie skazańców, no cóż, oni pewnie zadowoleni, że jest zainteresowanie.

  3. Czytałam o tych kobietach. Reportaże nie oceniają, ale jak dla mnie, to te kobiety potrzebują wielogodzinnej terapii, bo Aniu- przyznaj, że to NIE JEST normalne…

  4. Nie mieści mi się to w głowie …jak dostanę też przeczytam , bo … Nie mogę zrozumieć i pewnie tak zostanie. Trynkiewicz ma żonę??? I ona tak się wypowiada? Brak mi teraz na to słów.

    1. Reportaż o niej jest w książce Kopińskiej “Polska odwraca oczy”. Pewnie przeżyjesz szok, jak przeczytasz, co ta kobieta mówi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *