Szerszeniowa wendeta

Nie wiem, czy pamiętacie, jak pisałam w tamtym roku o zlikwidowaniu gniazda szerszeni (KLIK tutaj). Chyba mam szczęście do tych owadów albo może to tak jest, że w tym roku chciały wziąć odwet za mamusię (albo babcię, albo ciocię, czort je tam wie).

Mamy w sypialni okno dachowe i założoną w nim moskitierę. Mieszkamy blisko lasu, więc owady jak tylko zobaczą światło, lecą do nas bez krępacji. Nawet nie czekają na specjalne zaproszenie. Potem oczywiście długo nie potrafią wylecieć.

I tak pewnego miłego wieczoru, kiedy sobie już leżeliśmy grzecznie w łóżeczku, nagle do pokoju próbował wlecieć szerszeń. Odgłos niczym nalot bombowca. Próbował przedostać się przez moskitierę. Oczywiście nie miał szans, ale zaczęłam o tym myśleć. Przypomniałam sobie film dokumentalny o szerszeniach, o tym, jak w starych pniach drzew budują gniazda. Dodałam do siebie szerszenia i drewno. Hm… Jeżeli on potrafi wgryzać się w drzewo, to pewnie bez problemu wgryzie się w siatkę.

Sławek zgasił światło. Próbuję zamknąć oczy. Bombowiec już przegryza moskitierę (w mojej wyobraźni oczywiście). I co robi potem? Bierze odwet za zeszły rok. Odnajduje moją twarz wystającą spod kołdry i wbija żądło. Raz, drugi, trzeci… Ja wyciągam kopyta, a ten przez wygryzioną dziurkę odlatuje do lasu i cieszy się z dokonanej wendety. A w łóżku trup. Jeden, bo przecież na Sławku nie ma za co się mścić.

I co robię po wyświetleniu się tego wszystkiego w mojej głowie? Znów dokonuję mordu. Biorę dezodorant i pryskam w szerszenia. Teraz on wyciąga kopyta. Podsumowanie wieczoru wychodzi znów 1:0. Jakby nie patrzeć w każdej wersji (tej realnej i wyobrażonej) jest jeden trup.

Oczywiście teraz okazuję skruchę i żal po stracie szerszenia, ale strach i wyobraźnia były silniejsze.

6 myśli na “Szerszeniowa wendeta”

  1. No to teraz sobie nagrabiłaś . 🙂 Żartuję , z tymi owadami nie ma żartów lecz atakują tylko gdy się zbliżymy bardzo blisko ich gniazda , lub gdy znajdą się w pobliżu nas , a my zaczniemy panikować i machać rękoma by je odgonić . Ja mam lat 50+ i w swoim życiu tylko 3 razy pszczoła mnie użądliła z mojej winy . 🙂 Zdradzę ci najlepszy sposób na owady które dostaną się do twojego mieszkanka . Szybko i bezboleśnie . Odkurzacz ! Pozdrawiam .

  2. No to teraz strzeż sie bo juz naprawde sobie nagrabiłaś morderczyni szerszeni?
    U nas po kazdym myciu okien opryskujemy okna dookoła preparatem antyinsektowym- ochrona przed pająkami oraz owadami (w tym szerszeniami)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *