Może nad morze z książką?

Nie wiem, czy wiecie, ale od kilku lat w Sopocie właśnie w lipcu organizowane jest spotkanie pisarzy, blogerów i miłośników czytania. To jest już mój stały punkt wakacyjnych wyjazdów. Tak jak nie lubię blogerskich spotkań często skupiających się na tematyce zarabiania na pisaniu, tak uwielbiam „Może nad morze z książką”. To takie preludium do sierpniowego Literackiego Sopotu.

Podczas spotkania nie ma żadnych paneli i wykładów. Głównym celem jest tu integracja i rozmowy. Przyznam, że uwielbiam atmosferę tych spotkań. W tym roku jedna z blogerek była z kilkuletnim synkiem, który obdarował wszystkie osoby narysowanymi przez siebie serduszkami.

Stałym punktem programu jest konkurs (w formie zabawy oczywiście). Zawsze nabawię się kompleksów, bo okazuje się, że dużo czytam, ale niewiele pamiętam. W tym roku trzeba było dopasować bohaterów literackich do autorów. Ciężko było. Ale grunt, że bawimy się przy tym rewelacyjnie.

Zawsze też dostajemy książki od sponsorów (wydawców), więc wracamy do domu z niezłymi łupami.

A dodatkową atrakcją tegorocznego spotkania był jeszcze niedzielny spacer śladami Barnaby Uszkiera – bohatera powieści kryminalnych Agnieszki Pruskiej. Przeszliśmy około 5 km. Pogoda dopisała. A poznanie Gdańska od strony zbrodni było na pewno ciekawym doświadczeniem. Agnieszka pokazała nam na przykład miejsce, gdzie „zrzuciła” do rzeki zwłoki. Swoje opowieści uzupełniała prawdziwymi historiami przestępstw, które wydarzyły się w mieście.

Uwielbiam różnego rodzaju literackie wydarzenia! Teraz ostrzę zęby na Literacki Sopot. Będzie moja ulubiona autorka Zadie Smith (uwielbiam jej „O pięknie”!), będzie Olga Tokarczuk, Remik Grzela, Marcin Wicha i wielu innych. W tym roku królować ma literatura francuska.

A Wy? Lubicie takie wydarzenia?

12 thoughts on “Może nad morze z książką?”

  1. Na tym spotkaniu czuję się równie swobodnie, jak w domu. Nie dość, że wokół mnie ludzie o podobnych zainteresowaniach, to jeszcze są tacy pozytywni pisarze/pisarki – jak Ty. Stopniowo odliczam czas do Literackiego Sopotu. Pewien stos już mam, ale z Twojego polecenia wkrótce przeczytam książkę “Rzeczy, których nie wyrzuciłem”. Polecam również powieści Alaina Mabanckou. 🙂

  2. pewnie są super 😀 -skąd pomysły, czas na pisanie, szukanie natchnienia, jak zabić niemoc, żarty, co warto przeczytać, etc….:)

    – I nagle stojąc nad gotującym się makaronem już wiem co mam zrobić ze zwłokami, Eureka!!! i rzucam ten makaron i wygłodniałą rodzinę i pędzę do laptopa i piszę, bo jak nie napiszę to zwłoki opadną w makaron i rodzina zje mój pomysł na obiad, przepadnie zamysł w żołądkach najbliższych….

    (hmmmm…..zjedzenie, trawienie….z abstrakcji czarnej najczarniejszej : – tak nie może być! bo będzie mordercze guano?:P:) )

    może kiedyś …..to byłoby coś, nie powiem :DDDD

  3. Czytając Twoje posty “dotykam” wielkiego świata i taka ciut światowa się czuję… 😉 i trochę jakbym mogła tęsknić za czytaniem, na które kiedyś czas bardzo chcę znaleźć czas 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *