Wariaci są wśród nas

Bywa tak, że czasami człowiekowi wydaje się, że oszalał. A jeżeli jest pod opieką specjalisty, który kojarzy się z szaleństwem i dodatkowo człek ten łyka różne piguły, prawdopodobieństwo takiej sytuacji mocno wzrasta.

I ja, czyli ten wspomniany wyżej człowiek, przeżył ostatnio zdarzenie mrożące krew w żyłach. Wyobraźcie sobie taką sytuację:

Jedziemy z mężem autem na zakupy. Mamy w planie kupić kwiaty na taras. Jedziemy spokojnie, słońce świeci i nagle ja słyszę jakiś dziwny głos. W pierwszej chwili mam wrażenie, że włączyła się tylna wycieraczka. Odwracam się. Nic. Spoglądam na Sławka. Jedzie sobie jak gdyby nigdy nic, ale ja się niepokoję, bo za sobą słyszę ciągle jakieś „sssszzzzzzzszszszsz”. Wiercę się, bo nie daje mi to spokoju.

– Słyszysz to? – pytam, a Sławek zdziwiony odpowiada, że nic nie słychać. Mruczę więc pod nosem, że chyba mi się przesłyszało. I nagle! Bach! Coś prysnęło mi w piętę. Taki zimny prysk. Boziuniu! Oszalałam! Dotykam dłonią miejsca na pięcie. Mokre. No, dziwne. Wszystkie zmysły wariują. A za mną ciągle to „sssszzzzzzzszszszsz”, a Sławek ciągle patrzy spokojnie przed siebie!

– Coś mnie opryskało wodą! – mówię wreszcie, choć już widzę siebie w kaftanie. Za wariata mnie weźmie jak nic. Jeszcze tylko brakuje, żeby ktoś w mojej głowie Marsyliankę odśpiewał i zatańczył krakowiaczka.

– Co?! – dziwi się, a ja mu się absolutnie nie dziwię. Wariata wiezie.

– No, coś mnie opryskało…

– Może butelka jest pod siedzeniem?

Wsadzam łapę pod siedzenie. Nic. Wsadzam więc za siedzenie. Macam. Jest! Butelka z wodą. I w dodatku robi „sssszzzzzzzszszszsz”! Z maleńkiej dziurki sączy się we wszystkie strony! Nie jestem wariatem! Pokazuję Sławkowi.

– I nic nie słyszałeś?

– Nie – odpowiada, a ja od razu stwierdzam, że to nie ze mną jest coś nie tak. Mąż do laryngologa!

Przyznam, że to była niezła schiza. Naprawdę myślałam, że mam omamy. Miewacie tak?

16 thoughts on “Wariaci są wśród nas”

  1. No cóż tego typu zdarzenia mogą przyprawić o zawał. Ja mam o tyle lepiej, że jestem totalnie roztargniona i nieuważna, mnie to ta butelka musiałaby spaść na głowę, żebym ją zauważyła, ale fakt też czasami łapię się na takich myślach, nocą na przykład… Chodzę w nocy i wyjadam na notorycznie marcepany ( dlatego rzadko je kupuję, bo potem jestem niewyspana), a rano dziwię się, kto to wszystko zżarł, po inspekcji papierki znajduję w łóżku… Nie staję nawet na wagę ostatnio i omijam pewien sklep, gdzie sprzedają te pyszności.

    1. Ha, ha 🙂 Ale mnie rozbawiłaś. Już sobie wyobraziłam takiego marcepanowego nocnego Marka. 🙂 🙂

  2. Zdarza sie, zdarza. Na szczęście u nas to Mężuś jest obdarzony nadsłuchem a ja niedosłuchem czyli to on słyszy różne odgłosy😜

  3. Akurat omamów słuchowych nie posiadam, gdyż zapewne jako i Sławek nadaję się do laryngologa. Tyle razy miałam zapalenie ucha prawego, że możliwe iż dopracowałam się na nim niedosłuchu. Jednak moja droga, ja miewam omamy wzrokowe, co akurat objawia się na różne sposoby, gdyż albo mówię dzień dobry zupełnie obcemu człowiekowi, gdyż do czasu wypowiedzi przywitania byłam pewna, że to ktoś znajomy, albo okazuje się że w koszyku z zakupami wylądować miał produkt a, a wylądował produkt b (najczęściej wodę gazowaną przynoszę zamiast niegazowanej, choć gazowanej nie pijemy).
    Do tego dochodzi jeszcze widzenie wybiórcze – że czasem na coś patrzę i zupełnie tego nie dostrzegam… np. stoję w sklepie przed nabiałem, wypatruję drożdży i ich nie widzę, a najczęściej są dokładnie na linii mojego wzroku… a ja, nie widząc ich, idę dalej, albo się wściekam, że ktoś przestawił i szukam, i mamrotam pod nosem, a ludzie się gapią… chyba nie muszę pisać jak się gapią, kiedy szukasz czegoś co oni widzą, że leży przed Twoimi oczyma, a ty tego najwidoczniej nie widzisz… i jeszcze gadasz do siebie…

    1. Ha, ha 🙂 Takie omamy też są fajne. Od razu człowiekowi raźniej, gdy stwierdza, że nie jest jedyny na świecie ze swoimi dziwactwami. 🙂

    1. A najzabawniejsze, że jak to opisujesz w książkach, to zdarza się, że ludzie pukają się w głowę i mówią, że to wydumane. Ha, ha 🙂 🙂

  4. Mam bardzo dobry słuch, niektórzy twierdzą, że nienormalnie, i czasem słyszę rzeczy dla innych nieosiągalne, więc wiem, o czym piszesz. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *