Kotka z piekła rodem

Jestem Wam winna wyjaśnienia. Niedawno pisałam o kotce moich rodziców. Pamiętacie? Zachorowała nagle po tym, jak nasikała Nutusiowi do legowiska. Śmiem więc podejrzewać, że Nutuś rzucił na nią klątwę. Choć może nie Nutuś, bo on ma bardzo pacyfistyczne usposobienie. Bardziej może zadziałała Babcia, bo nie mogła zdzierżyć, że „NASZEMU” kotu obsikano miejsce do spania! Ponadto kotka poprawiła wtedy i nalała na Sławka sweter, abyśmy wszyscy mieli pewność, że jej jest górą.

Nikt z nas oczywiście nie był szczęśliwy, że tak się stało, ale nie życzyliśmy Nutelce nic złego. Zresztą czasami miałam wrażenie, że ona pochodzi z piekła rodem i nic jej nie jest straszne, tym bardziej nasze przeklinania. Niestety okazało się, że nie była aż taka mocna, bo krótko po świętach zaczęła chorować. Przestała jeść i po dwóch miesiącach została z niej tylko skóra i kości. Tata przegapił odpowiedni moment, żeby pójść z nią do weterynarza. Na jego usprawiedliwienie działa fakt, że ma mnóstwo innych kłopotów na głowie i zlekceważył chorobę. Myślał, że kotka tęskni za Nutusiem, bo przecież znęcanie się nad nim to była jej największa przyjemność i bardzo lubiła do nas przyjeżdżać. Czuła się tu jak ryba w wodzie. U nas miała przestrzeń do biegania. Ponadto było kogo ganiać, nie to co w swoim domu. Tam tylko nuda. A ona przecież wychowana była z psem. I kiedy zabrakło Muszki, musiała czuć się samotna.

Niestety kotka odeszła już do kocich zaświatów. Tata płakał. Mnie też serce się krajało, bo jednak to pupil moich rodziców. Trochę taki z piekła rodem, ale jednak ich ukochany kot.

Od razu wtedy pomyślałam o Nutusiu, który  ma już dwanaście lat, więc do najmłodszych nie należy. Aż serce ściska.

19 myśli na “Kotka z piekła rodem”

  1. Nie patrzeć na to co będzie, a na to co jest i tym się cieszyć. Na to, na co nie mam wpływu i czego nie unikniemy, pogodzić się z tym i nie rozmyślać. A i tak nie wiemy skąd, na co i do czego wszystko zmierza.

  2. Ja zupelnie poza tematem, ale tak sie ciesze, ze musze napisac:Zajrzalam na Empik i jest ebook “Na dnie duszy”!!!.Juz kupilam! Hurrraaa!!!

    1. Tak, e-book jest już od jakiegoś czasu. Wrzucałam info na FB, bo dość szybko wydawca dał wersję elektroniczna. 🙂

  3. Bardzo to przykre. Nasz kot ma 14 lat i codziennie rano zastanawiam się, czy nie znajdę go sztywnego w jakimś kącie. I chociaż nieraz (czytaj: często) strasznie mnie wkurza, bo to szkodnik, to wiem, że będzie okropnie go pożegnać.

  4. Wszyscy przez to przechodzimy. Ale nie martw sie na zapas. Moja kotka zyla prawie 20 lat. Wszystko jest mozliwe.

  5. Przykro mi. To jeden z powodów, który powstrzymuje mnie przed wzięciem kolejnego psa. Wciąż jeszcze pamiętam, ile kosztowało mnie pogodzenie się z odejściem. A zielona piłeczka wciąż pałęta się po domu. Nie mam serca jej wyrzucić.

  6. Miałam dwa psy.Za każdym razem czarna rozpacz.I postanowienie-nigdy więcej!Jakoś nie wyszło.Jest taka szalona(pasuje tym do naszej rodziny) że każdy na jej punkcie zwariował.Nawet mój brat i babcia. 🙂

  7. Zawsze tak mówimy- już nigdy więcej zwierzaka a potem stanie jakieś biedactwo nam na drodze i jak tu nie przygarnąć?
    Moj mąż kotów nie lubi!!! Pierwsze pytanie po przebudzeniu – a dla kota jedzenie wyjęłaś? (kot jest zewnętrzny) ale kotów on nie lubi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *