Przez żołądek do serca

Sukces uczciliśmy pysznym obiadem. Zrobiłam filety z kurczaka nadziewane szpinakiem. Znalazłam jeszcze w lodówce małe opakowanie fety z ziołami i pomidorami. Nadawała się idealnie. Rozbiłam delikatnie filety z kurczaka. Na patelni podsmażyłam na maśle czosnek i szpinak. Do tego wrzuciłam fetę. Doprawiłam do smaku. Potrzymałam trochę na ogniu, żeby feta lekko się rozpuściła. A potem wyłożyłam farsz na filety, zwinęłam je w roladki i zapakowałam w folię aluminiową. Następnie ułożyłam w naczyniu żaroodpornym. Piekły się 40 minut. Były wyśmienite. Podałam je z brązowym ryżem. Dodatek warzywny to marchewka z groszkiem (dodała trochę koloru na talerzu).Mój mąż, który nie przepada za szpinakiem, zjadł ze smakiem.

Był też deser. W zasadzie improwizacja z tego, co było w lodówce: jogurt naturalny jako podstawa deseru. W zamrażarce pojemniczek truskawek lub malin. Zdecydowałam się na truskawki, bo miałam galaretkę o tym samym smaku. Wykonanie bardzo proste. Truskawki zostały zmiksowane z odrobiną cukru. Galaretka rozpuszczona w niewielkiej ilości wody. Jogurt wymieszany również z niewielką ilością cukru. Do niego dodałam rozpuszczoną łyżeczkę żelatyny (chciałam, żeby się ścięło, ale nie za mocno, żeby nie było twarde). Galaretkę dodałam do zmiksowanych truskawek. A potem to już tylko zabawa z układaniem warstw. Na wierzch zrobiłam kleksiki z prawdziwej bitej śmietany, ale naprawdę niewiele, tylko dla dekoracji. Było przepysznie!

Dzisiaj też przygotuję coś słodkiego. Będzie ciacho. Wyjeżdżam na weekend na uczelnię, mąż zostanie sam, to trzeba mu będzie osłodzić chwile samotności. Lubi po obiadku, do kawki małe co nieco, więc ja jako kochająca żona, muszę sprostać jego wyrafinowanemu podniebieniu. A niech tam! Jak to mówią, przez żołądek do serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *