Zorza polarna czy katalog z perfumami?

Ciekawa jestem, czy zauważyliście wczorajszy, nadprogramowy post. Nie mogłam się powstrzymać. Dużo emocji wiąże się z promocją „Na dnie duszy”. Obiecuję jednak, że dzisiaj już nie wspomnę o tym ani słowem. Ostatnie zdanie: książka jest już w przedsprzedaży na stronie Empiku.

A dzisiaj miałam przecież napisać, co jeszcze irytuje Jajo podczas latania. I to akurat doskonale rozumiem!

Jajo nie może się nadziwić (a lata często), że ludzie w samolocie wolą oglądać katalog z perfumami niż spoglądać przez okno.

– Może nad ziemią te katalogi wyglądają inaczej – zastanawia się.

Raz, kiedy leciało nad Grenlandią, miało okazję widzieć zorzę polarną. Siedziało więc przyklejone do okna. Prawie rozpłaszczyło się na szybie i zapomniało o oddychaniu. Robiło zdjęcia i wzdychało do widoku za oknem. A potem zauważyło, że mężczyzna przed nią zasłonił okno! Jajo się zdziwiło, rozejrzało wokół. W najbliższym otoczeniu nikt nie wzdychał przez szybę.

– Rozumiesz? – spytała. – Zorza polarna, a nikt nie patrzył!

– Może dla nich to coś codziennego.

– Kurczę, tęczę człowiek widzi i pieje z zachwytu, choć widział ją już w swoim życiu mnóstwo razy. A to była zorza! Czaisz?

– Nie czaję – odpowiadam. Nie umiem tego wyjaśnić, bo pewnie też podniecenie nie dałoby mi spokoju. A Wy „czaicie”?

22 thoughts on “Zorza polarna czy katalog z perfumami?”

  1. Tak to jest że są tacy, którzy więcej przeżyją wchodząc do kuchni, niż widząc zorzę polarną…czy coś takiego… niestety,można jechać do Egiptu i nie zauważyć piramid…można lecieć samolotem i nie zauważyć zorzy za oknem. To spwawa wrażliwości.

  2. 95% ludzi w samolocie spi poczawszy od startu.Ja robie czesto zdjecia dopoki moge( bo potem juz za wysoko i nic poza chmurami nie widac).
    Mam nadzieje, ze Twoja ksiazka szybko bedzie takze osiagalna w wersji elektronicznej tak, jak poprzednie, bo z Polski juz tylko ebooki kupuje.Gratuluje wydania nastepnego dziecka.

    1. Dziękuję serdecznie! Na okładce (z tyłu) już widziałam, że jest informacja o wersji elektronicznej, więc powinna być szybko. 🙂

  3. Istnieje szansa, że przespałabym zorze tak jak turbulencje, jednak zdecydowanie razem z małżonkiem pztrzylibysmy przez okno starając sie nie mrugać!
    Tez dziwią mnie reakcje ludzi np. moja koleżanka poleciała na Dominikane i siedziała 2 tyg w hotelu bo miala all inclusive. Można i tak w końcu za swoje poleciała.
    No ale juz mamy ustalone, że my to normalni nie jesteśmy!😜

    1. A to prawda, mnie też takie zachowanie dziwi, bo luksusowy hotel to można sobie sto metrów od domu wynająć i tam siedzieć. 😉 🙂

  4. Wiele osób po prostu boi się latać. Zasłaniają okna, uciekają w sen, film, książkę albo i katalog nie dlatego że są niewrażliwi tylko po to żeby jakoś przetrwać. Obstawiam, że pan od zasłoniętego okna to taki przypadek 🙂

    1. A wiesz, że o tym nie pomyślałam. Może tak być i to by było jedyne logiczne wytłumaczenie. 🙂 Dziękuję Ci za ten komentarz.

  5. czaję 🙂 🙂 bardzo czaję 🙂 ogólnie chciałabym kiedyś zobaczyć zorzę na własne żywe oczy, tak sama na nią popatrzeć, ale … nie przez szybę samolotu 🙂 … wolałabym oglądać ją z ziemi, zadzierając głowę do góry i wzdychać… a gdybym już była w samolocie, to żadnego patrzenia przez okno… nic z tych rzeczy. Poprosiłabym miejsce najbardziej na środku samolotu i nie wiem, czy nie wepchnęłabym się pod fotel jeszcze do kompletu i doprawdy, nie wiem, czy pisemko z nagimi facetami potrafiłoby przyciągnąć moją uwagę i odwrócić ją od tego że oto lecę, a skrzydeł wszak nei mam… ale myślę, że te pisemka różne (o perfumach i nie wiadomo czym jeszcze) mają za zadanie odwracanie uwagi, nawet wówczas gdy za oknem jest coś tak niesamowitego jak zorza polarna 🙂 … także może, poza ignorancją skądinąd całkiem masową, to jeszcze kwestia strachu jest 😛

    1. Ja w ogóle nie wzięłam tego pod uwagę. Ale to chyba tak jest, że syty głodnego nie zrozumie. Nie boję się latać i w mojej świadomości nikt się nie boi. 😉 Teraz to rozumiem i jestem w stanie wyobrazić sobie, jak bardzo człowiek w takim momencie nie chce spojrzeć przez okno. 🙂

  6. Jakby mi ktoś nie powiedział o tej zorzy, to pewnie bym o niej nie wiedziła. Potwornie boję się latać. Więc, jak już muszę lecieć, to wsadzam nos w książkę i udaję, że wcale nie lecę. 😉

  7. Ja chyba czaję
    Mniej więcej raz do roku lecę samolotem (przeważnie służbowo) prywatnie raczej rzadko. Zawsze przy starcie i lądowaniu “gapię” się przez okno jak tylko mam taką możliwość. Niezapomniane widoki mam w pamięci do dziś: Widok małego lotniska na Islandii, niekończące się lasy (nad Kanadą), niekończące się morze świateł (po starcie z Nowego Jorku), przelot nad Morzem Jońskim (w drodze na Kretę), godzinny przelot nad Alpami (w drodze do Barcelony) , podejście do lądowania nad Morzem Śródziemnym w Barcelonie (10 lat temu) góry w oddali (pokryte śniegiem w marcu między Barceloną a Sevillą) czy przelot wzdłuż wybrzeża Maroka i widok Gór Atlas (w czasie powrotu z Wysp Kanaryjskich).
    Niby z wysokości 10 km widać niewiele, ale ja choć latam od ponad 30 lat, kiedy mogę to zawsze się “gapię”.
    Wejdź na “starego bloga” i przeczytaj komunikat. Onet w związku z prośbami użytkowników zmienił datę zamknięcia platformy blog.pl na 28.02.2018 r.
    Ale się zrobi teraz bałagan.
    Teraz to już naprawdę nikt nie wie gdzie pisać, gdzie komentować i gdzie kto naprawdę
    jest.
    pozdrawiam

    1. Też staram się takie widoki przechować w pamięci. 🙂
      Nie wiedziałam o zmianach, ale w sumie teraz to już nie ma znaczenia, bo się tu zadomowiłam. 🙂
      Serdecznie pozdrawiam

  8. Mądre to Twoje Jajo! Bardzo mądre! Ja też nie odkleiłabym się od okna! Od dzieciństwa – od kiedy przeczytałam Odarpi syn Egigwy – marzę o zobaczeniu zorzy polarnej!
    Poza tym kiedy podróżuję interesuje mnie wszystko wokół! Bo wszystko jest nowe, inne niż moje podwórko! I mimo choroby lokomocyjnej gapię się przez okna!
    P.S. Katalogów perfum nie oglądam nigdy! 😀

    1. Ja też lubię podziwiać nowe rzeczy. To pasjonujące. Mam lęk wysokości (potworny), a mimo wszystko też gapię się przez okno. Ciekawość silniejsza. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *