Piękny wiek

Piękny wiek

Po niedzieli mój tata kończy 70 lat. Oczywiście od jakiegoś czasu broni się przed obchodzeniem urodzin (chyba od sześćdziesiątki), ale nie z nami te numery. Mój tata ma dwie wspaniałe siostry (zresztą moje ukochane ciocie), które też zapowiedziały, że nie odpuszczą sobie takiej okazji do spotkania i czy tata chce, czy nie chce przyjeżdżają celebrowaćWięcej oPiękny wiek[…]

Nie było mnie

Nie było mnie

Wiem, że wczoraj nie było postu. Znów musicie mi wybaczyć. We wtorek i środę byłam poza domem. Podróżowałam z Jajem. Spędziłyśmy fajny czas. Taki bardzo potrzebny dla mamy i córci. Jutro wracam oczywiście, ale dzisiaj, żeby jakoś zapełnić tę wczorajszą pustkę, muszę Wam coś pokazać. W najnowszym czasopiśmie “Książki”, w dodatku dla dzieci (który zresztąWięcej oNie było mnie[…]

Zdarza się

Zdarza się

Większość z Was wie, że razem ze Sławkiem uwielbiamy przejażdżki rowerowe. Wczoraj udało się nam na przykład zaliczyć trasę z Elbląga do Tczewa. I muszę przyznać, że uwielbiam jeździć po Żuławach. Jest płasko! Czasami jednak zdarzają się nam różne przygody. Pisałam kiedyś, że od jakiegoś czasu wozimy ze sobą gaz pieprzowy przeciwko agresywnym psom. NieWięcej oZdarza się[…]

Żyję ostatnio jednym…

Żyję ostatnio jednym…

Z tego względu, że ostatnio żyję w ogromnym napięciu i tremie, to będę monotematyczna. Odliczam dni do premiery “Listów do A. Mieszka z nami Alzheimer”. Nie mogę się doczekać, kiedy wezmę książkę do ręki. Codziennie śledzę wszystkie informacje, jestem na “gorącej linii” z wydawcą i oczywiście przeżywam. Przeżywam mocno. Z tremą. Ale też poczuciem, żeWięcej oŻyję ostatnio jednym…[…]

Na własnej piersi…

Na własnej piersi…

Wczoraj miałam głupawkę. A przyznam, że w ostatnim czasie mam ich niewiele. Wszystko przez Jajo. Siedziałam w swoim pokoju i pilnie pracowałam nad książką. Wydawało mi się, że mam rewelacyjny pomysł. Po prostu klękajcie narody. – O czym piszesz? – pyta Jajo, a ja z dumą opowiadam. Niestety, czym więcej słów wypowiadam, tym niżej sąWięcej oNa własnej piersi…[…]

Literacki weekend

Literacki weekend

Spędziłam bardzo literackie dwa dni. Chciałoby się oczywiście więcej, ale trzeba cieszyć się z tego, co się ma i nie marudzić. Właśnie wczoraj skończył się Literacki Sopot, na który jeżdżę od pierwszej edycji. I jak zwykle było mnóstwo emocji i ciekawych pisarzy. Bardzo lubię słuchać ludzi pióra. Tym razem była edycja angielska, ale w festiwaluWięcej oLiteracki weekend[…]

Buraczany plan babci

Buraczany plan babci

Wczoraj jedna z moich koleżanek wrzuciła na stronę FB rysunek z rowerem i tekstem, że życie jest jak rower. Gdy nie kręcisz, nie jedziesz. Ja mam jednak wrażenie, że to życie kręci, a my próbujemy złapać równowagę. Chyba trzymamy tylko kierownicę. A co ono wykręci, to mamy. Może przez to, że jeżdżę rowerem, to mojeWięcej oBuraczany plan babci[…]

Listy nadchodzą!

Listy nadchodzą!

Nawaliłam w poniedziałek. Wiem, ale kiedy się zorientowałam, że jest początek tygodnia, był już wtorek. Tak mi jakoś czas popędził po urlopie. Oczywiście odpoczęłam. Sławek nieźle wszystko zaplanował i ogarnął logistycznie, bo ja nie miałam do tego głowy. Przejechaliśmy więc około 200 km na rowerach, pomoczyliśmy się w basenie, a potem zmieniliśmy miejscówkę na ChełmnoWięcej oListy nadchodzą![…]

Letni zwyczaj

Letni zwyczaj

Zgodnie z letnim zwyczajem, czas na urlop. Trzeba od czasu do czasu ładować baterie. Tym razem to nie będzie odpoczynek wyłącznie od pracy, lecz także od opieki nad babcią, od pomocy tacie, od załatwiania mnóstwa spraw związanych z chorobą mamy i oczywiście od myślenia o Alzheimerze. Muszę przyznać, że czekam na te kilka dni oderwaniaWięcej oLetni zwyczaj[…]