Jak ptaszek…

Jak ptaszek…

Podejrzewam, że jesteście ciekawi, co słychać u seniorki. Czasami mnie zaskakuje. Siedzę któregoś dnia w kuchni i słyszę, jak babcia rozmawia przez telefon. − Ja odkąd się do wnuczki przeprowadziłam, to nie mam apetytu. Jem jak ptaszek… I w tym momencie się zakrztusiłam, parskając śmiechem. Babcia mogłaby być przykładem doskonałego apetytu. Na śniadanie wciąga trzyWięcej oJak ptaszek…[…]