Woskowy los

Woskowy los

Jak lać coś w listopadzie, to tylko wosk. Laliśmy więc tradycyjnie jak co roku. Przy okazji sprawdziłam zeszłoroczne wróżby i co ciekawe, spełniło się w jednej trzeciej. To, co widziała moja rozczochrana wyobraźnia na figurze Jaja, spełniło się. A było „tfu, tfu”, kiedy kudłate myśli pognały w siną dal. Było. Ale wiadomo, co ma być,Więcej oWoskowy los[…]

Recepta na długowieczność

Recepta na długowieczność

Ostatnio wpadła mi w oko rozmowa z pewnym dziewięćdziesięciolatkiem na temat długowieczności. Ktoś też podrzucił mi wywiad z panią, która obchodziła sto któreś urodziny. Każdy oczywiście ma swoją teorię na temat tego, jak żyć długo i zdrowo. Swoją teorię ma też moja seniorka. Postanowiłam więc wyjawić Wam tajemnicę długowieczności. Oczywiście po pierwsze trzeba łykać tabletki.Więcej oRecepta na długowieczność[…]

Jak to z babcią bywa

Jak to z babcią bywa

Dziękuję Wam za to, że jesteście… *** Babcia coś ostatnio źle się czuje. Kaszle. Poszłam więc do lekarza i zamówiłam wizytę domową. Bardziej dla spokoju ducha niż z potrzeby, bo babcia już postawiła sobie diagnozę. Stwierdziła zapalenie oskrzeli, bo tak jej podpowiedziała przez telefon siostrzenica. Próbowałam tłumaczyć, że raczej diagnoza przez telefon, w dodatku odWięcej oJak to z babcią bywa[…]

Basia…

Basia…

Czasami życie bardzo mocno wyhamowuje. Oczywiście robi to na krótko, ale za to bardzo dotkliwie. W poniedziałek zadzwoniłam do mojej koleżanki pisarki Basi Spychalskiej-Granicy. Chciałam jej opowiedzieć o swoich spotkaniach, zapytać, jak idzie jej pisanie kolejnej powieści, jak było na festiwalu poetyckim, na którym niedawno była, ot zwyczajnie poplotkować. Zamarłam, gdy zamiast jej głosu usłyszałamWięcej oBasia…[…]

Sam na sam z Babcią

Sam na sam z Babcią

Wróciłam. To był niezwykle pracowity czas. Poprowadziłam pięć godzin warsztatów z dzieciakami i młodzieżą, wygłosiłam przemówienie na konferencji poświęconej czytelnictwu i odbyłam dwa spotkania autorskie. Spotkałam koleżanki i kolegów, czytelniczki i czytelników, swoich byłych uczniów i uczennice (oraz ich dzieci). Było intensywnie i sporo emocji. Wyciągnęłam wniosek: Stargard (ten szczeciński) to jednak wciąż moje miasto.Więcej oSam na sam z Babcią[…]

Ja bym im przypaliła…

Ja bym im przypaliła…

Ostatnio znów zrobiło się głośno o Starogardzie Gdańskim. Jeszcze niedawno w wiadomościach pokazano reportaż o rodzinie zastępczej z mojego miasta. Wczoraj obiegła Polskę informacja o matce przypalającej dzieci papierosami. Od razu człowiek ma ochotę się pacnąć w łeb. Ja tu piszę Wam, jak to fajnie na tym Kociewiu, jak spokojnie, a tu takie straszne rzeczyWięcej oJa bym im przypaliła…[…]

Zróbmy sobie dobrze

Zróbmy sobie dobrze

Słuchałam wczoraj przez przypadek audycji radiowej dla dzieci. Padło tam świetne określenie. Dziewczynka do mamy mówiła, że jeżeli nie ma dla niej pieniążków na nową lalkę, to niech weźmie je z „bajkomatu”. Bardzo mi się spodobała taka dziecięca inwencja twórcza. Finanse na tym etapie życia mogą się wydawać bajką. Niestety czym człowiek starszy, tym bardziejWięcej oZróbmy sobie dobrze[…]

Święto

Święto

Dzisiaj święto, więc pozwolę sobie wziąć dzień urlopu. Może uda mi się w tym czasie nadrobić kilka spraw i uniknąć kolejnych faux pas. Do zobaczenia w poniedziałek. A przy okazji zapraszam na spotkania autorskie do Stargardu (17.11., godz. 17.00) – Książnica Stargardzka:i do Szczecina (18.11., godz. 18.00) – os. Majowe, Niepubliczna Szkoła Podstawowa Legato, ul.Więcej oŚwięto[…]

Troszkę Niedomówień

Troszkę Niedomówień

Dzisiaj Wam podrzucam fragment “Niedomówień”, a sama oddaję się pracy: “Mężczyzna chwycił książkę za grzbiet i potrząsnął nią jak workiem na śmieci. Ze środka jednak nic nie wypadło. – Zostaw to. Idziemy. Janka prosiła, żeby grzecznie odłożyli tomik poezji i pomaszerowali dalej. Już ją skurcz złapał, bo starała się nie ruszać. Była pewna, że toWięcej oTroszkę Niedomówień[…]

Kapsuła ratunkowa

Kapsuła ratunkowa

Jajo odjechało. W domu nastał spokój, mogę opuścić kuchnię. Ale oczywiście Jajo odjechało z przytupem. Nie mogło być inaczej. Młodzi spakowani, ja jeszcze robię obchód, czy wszystko zabrane. Ostatni rzut oka. Pakujemy się wszyscy w auto, bo dzieciaki odjeżdżają z Tczewa. Jadą najpierw do Torunia na weekend, a stamtąd w niedzielę do Wrocka. Jedziemy sobie.Więcej oKapsuła ratunkowa[…]