Wewnętrzne światło?

Wewnętrzne światło?

Niedawno odkryłam nowy gatunek Homo sapiens, choć podejrzewam, że to określenie na wyrost. Istoty te można spotkać po zmroku. Najczęściej przechadzają się skrajem jezdni wzdłuż linii lasu. Cechy charakterystyczne to: ciemny strój, wyobraźnia w zaniku i poczucie wewnętrznego światła. W wyniku długotrwałych analiz doszłam do wniosku, że te człekokształtne istoty żyją w przekonaniu, że mająWięcej oWewnętrzne światło?[…]

Wyniki konkursu

Wyniki konkursu

Mieliśmy całą sobotę, żeby rozstrzygnąć konkurs. Całą! A do sensownego konsensusu doszliśmy dopiero około 23. To nie było łatwe zadanie. Napłynęło ponad trzydzieści tekstów! Formy wypowiedzi różne. Nawet był dramat w jednej scenie! Spisaliście się świetnie, bo dostarczyliście nam niezwykłych emocji. Uśmialiśmy się, ale i wzruszyliśmy, bo okazuje się, że jednak marzenia czasami ukraść można.Więcej oWyniki konkursu[…]

Pijany jak świnia?

Pijany jak świnia?

Kiedyś zastanawiałam się nad sensem powiedzenia, że ktoś upił się jak świnia. Wydawało się absurdalne, bo przecież w moim przekonaniu świnia nic procentowego nie popija. Okazało się jednak, że w tym porównaniu jest sens i to większy, niż myślałam. Świnie, szczególnie te dzikie, mają całkiem niezły pociąg do procentów. Ostatnio w radiu słuchałam informacji iWięcej oPijany jak świnia?[…]

W poszukiwaniu smrodku

W poszukiwaniu smrodku

Ostatnio wysłuchałam zabawnej historii. Jej bohaterowie zaproponowali, żebym wykorzystała ją na blogu. Postawili jednak warunki: pod żadnym pozorem nie mogę zdradzić ich tożsamości i wyjawiać, jakie relacje są pomiędzy nami. Zagrozili, że skopią mi cztery litery. Aby więc te swoje litery chronić, nie wyjawię tego sekretu, choćbyście mnie kołem łamali. Pewnego dnia kobieta wyczuła podejrzanyWięcej oW poszukiwaniu smrodku[…]

Gdzie prać własne gacie?

Gdzie prać własne gacie?

W weekend poczytałam o aferze “Dunin kontra Karpowicz” i nawet chciałam coś od siebie dodać, ale stwierdzam, że szkoda słów. Jeżeli salony literackie tak teraz dyskutują, to ja mam odruch lekko wymiotny. W dodatku w tle „Gazeta Wyborcza” i to jak można sobie „załatwić” recenzję. W sumie nic nowego, bo to, że świat wokół dupyWięcej oGdzie prać własne gacie?[…]

Lekarskie ciacho

Lekarskie ciacho

Wczoraj poszłam z Jajem do ortopedy. Ja w celach towarzyskich. Jajo – leczniczych. Na wizytę Jajo czekało od początku czerwca. Zimą przewróciło się na lodowisku, zrobiłyśmy USG i poszłyśmy do chirurga, który nie oglądając zdjęcia (sic!), stwierdził, że to sprawa dla ortopedy, potem blokada i ewentualnie zabieg, że sprawa poważna, ale nie pilna. Poszłyśmy więcWięcej oLekarskie ciacho[…]