Jak się rodzi “po ludzku”…

Jak się rodzi “po ludzku”…

Długo zastanawiałam się, czy wracać jeszcze kiedykolwiek do tego tematu. Kiedyś nie mogłam przestać o tym mówić, chciałam, żeby cały świat dowiedział się o tym, co mi się przydarzyło. Nie miałam chyba na to siły, natomiast teraz nie chciałam wracać do tego wspomnieniami, bo jest mi dobrze. Jednak ostatnia dyskusja ze znajomymi oraz pewien programWięcej oJak się rodzi “po ludzku”…[…]