Powrót do domu

Powrót do domu

Trochę się opuściłam w prowadzeniu mojego bloga. Weekend spędziłam w Warszawie. Tam zaskoczyła mnie zima. Pojechałam w cienkim płaszczyku i w półbutach, nie bardzo chciałam wierzyć w prognozy pogody i miałam nauczkę. W sobotę padało od rana tak, że wieczorem studenci mogli już ulepić cztery bałwany przed akademikiem. Żałowałam, że nie miałam ze sobą aparatuWięcej oPowrót do domu[…]