Dwoje dzielnych pacjentów

Dwoje dzielnych pacjentów

Nasz weekend minął pod znakiem chorób i odznak dla wzorowych pacjentów. Oby nie było powtórek. Nutuś miał w sobotę badania krwi i USG, bo lekarza zaniepokoił jego brzuszek. Nutuś ogólnie w ciągu ostatniego roku bardzo schudł. Kiedy się go głaszcze, to czuć wszystkie kości, a brzuszek faktycznie ma okrąglutki. Myślałam zawsze, że taka jego uroda.Więcej oDwoje dzielnych pacjentów[…]

Rozstanie – trudna sprawa

Rozstanie – trudna sprawa

Koty są niezwykłe. (Wiem, wiem, jestem monotematyczna). Nutuś jest bardzo chory. Od roku mniej więcej wiemy, że ma guza, ale do tej pory nie było widać, że cierpi. A z tego względu, że ma chore serce, nie zaryzykujemy operacji. Ma często kłopoty z oddychaniem. Są momenty, że to się nasila albo słabnie. Czasami kaszle. WeterynarzWięcej oRozstanie – trudna sprawa[…]

Nie ma już Leosia

Nie ma już Leosia

Chyba już wszyscy przyzwyczaili się do Leosia. My na pewno bardzo. Dlatego w środę przeżyliśmy mały szok. Nie ma już Leosia. Wystarczyła jedna wizyta u weterynarza i po kocurku. W sumie mogliśmy zaufać różnym znakom. Leoś zachowywał się nietypowo. Przeglądał się w lustrze, bardzo lubił wszelkiego rodzaju kwiaty i w dodatku zadurzył się w Sławku.Więcej oNie ma już Leosia[…]

Leoś, Nutuś i dwa “człowieki”

Leoś, Nutuś i dwa “człowieki”

Od soboty nasza rodzina się powiększyła o jednego malucha. Leon zamieszkał z nami i widać, że czuje się, jak u siebie. Chyba godzinę zajęło mu oswojenie się z nową przestrzenią. Na „mamusię” wybrał sobie Sławka, więc podział „człowiekami” nastąpił w sposób naturalny. Nutuś nie spuszczał mnie z oka, a Leoś Sławka. Nutuś nowego lokatora znosiWięcej oLeoś, Nutuś i dwa “człowieki”[…]

Kto włączył sceptyka?

Kto włączył sceptyka?

Leosia nie ma jeszcze z nami w domu, a już jest wesoło. Wyprawka dla niego czeka. A najbardziej to chyba czeka Sławek. Zarzekaliśmy się, że żadnych więcej zwierząt. Żadnych. A tu nagle oboje byliśmy jednomyślni i zdecydowaliśmy się na Leosia. I wydawało mi się, że więcej chęci zawsze było po mojej stronie, ale Sławek mnieWięcej oKto włączył sceptyka?[…]

Nowy członek rodziny :)

Nowy członek rodziny :)

Wszystko zaczęło się od lania wosku. Sławkowi wyszło dziecko, wiec nasze myśli pognały od razu w kierunku wnuków. A wczoraj obudziłam się i bardzo dokładnie pamiętałam swój sen. Sławek pokazywał mi nowy dowód osobisty. Było w nim między innymi napisane imię wnuka: Leoś. I tego właśnie Leosia zapamiętałam najmocniej. Sen dziwny, sami przyznajcie. Potem JajoWięcej oNowy członek rodziny 🙂[…]

Kotka z piekła rodem

Kotka z piekła rodem

Jestem Wam winna wyjaśnienia. Niedawno pisałam o kotce moich rodziców. Pamiętacie? Zachorowała nagle po tym, jak nasikała Nutusiowi do legowiska. Śmiem więc podejrzewać, że Nutuś rzucił na nią klątwę. Choć może nie Nutuś, bo on ma bardzo pacyfistyczne usposobienie. Bardziej może zadziałała Babcia, bo nie mogła zdzierżyć, że „NASZEMU” kotu obsikano miejsce do spania! PonadtoWięcej oKotka z piekła rodem[…]

Gdy odchodzą mali przyjaciele…

Gdy odchodzą mali przyjaciele…

Pamiętacie Nutelkę, kotkę moich rodziców? Podczas ostatniej wizyty u nas nasikała Nutusiowi w jego legowisko. Obsikała też Sławka sweter. Wszyscy wtedy oczywiście na nią się wściekali. Mówiliśmy, że pobiła szczyt bezczelności. Chamstwo nad chamstwem przyjechać w gości, przejąć całe terytorium i ostatni przyczółek Nutusia oszczać. Okazuje się, że spotkała ją kara. Najokrutniejsza z możliwych. KotkaWięcej oGdy odchodzą mali przyjaciele…[…]