Zatrzymać czas

Zatrzymać czas

Dzisiaj przychodzę do Was z nową wiadomością. Jest już okładka trzeciej części “Planu Agaty” – “Zatrzymać czas” (wyd. Edipresse). Nie znam jeszcze dokładnej daty premiery, ale to już bliżej niż dalej. Obiecałam czytelnikom, więc trzeba było dotrzymać słowa. Siostry Żółtaszek wracają. Agata i Pola na pewno Was rozbawią i wzruszą. Książkę skończyłam pisać w październikuWięcej oZatrzymać czas[…]

Jakoś tak ani ręką, ani nogą…

Jakoś tak ani ręką, ani nogą…

Nie wiem, jak radzicie sobie w tym upale, ale mnie dopadła bezsilność i chyba totalne osłabienie organizmu. Nawet “zimno” mi wyskoczyło na pół brody, więc wyglądam jak sto nieszczęść. Sławek w weekend jeździł rowerem, a ja przyznaję, głównie spałam. Po prostu na nic nie miałam siły. Czuję się wyczerpana i zmęczona, nic mi się nieWięcej oJakoś tak ani ręką, ani nogą…[…]

Jest radość, jest moc

Jest radość, jest moc

Wróciłam z trzydniowego urlopu i czas znów zabrać się za pracę. Trzy dni to za mało, ale co zrobić, jeżeli nie można dłużej. Trzeba cieszyć się z tego, co jest. Udało mi się przejechać pierwszą dziewięćdziesiątkę w tym roku. O, dziwo, nie było ciężko. Na drugi dzień żadnych zakwasów! A teraz oczywiście pracuję dalej nadWięcej oJest radość, jest moc[…]

Duuuużo emocji!

Duuuużo emocji!

Dużo wiadomości! Dużo emocji! Po pierwsze, jak spojrzycie na dół strony po prawej stronie, znajdziecie filmik o naszych trasach rowerowych. Filmowcami nie jesteśmy, ale robiliśmy, co mogliśmy. Było za to śmiesznie, bo sprzęt też amatorski. Telefon oczywiście jak telefon, ale trzeba było go na jakimś stelażu zamontować, a tu w ruch szły różne rzeczy. NawetWięcej oDuuuużo emocji![…]

Żenująca sytuacja

Żenująca sytuacja

Wczoraj pierwszy raz od trzydziestu lat wsiadłam do kajaka. Wyczyn ogromny. Mam lęk przestrzeni, więc pływanie kajakiem po rozlewiskach jest dla mnie stresujące. Woda była niczym lustro, więc czasami miałam wrażenie, że pode mną jest otchłań. Dziwne uczucie. Niby umiem pływać, mam kartę pływacką, a jednak lęk był. Po jakimś czasie się przyzwyczaiłam, a pływanieWięcej oŻenująca sytuacja[…]

Małe smutki w domu

Małe smutki w domu

Mam nadzieję, że piątek będzie dobrym dniem. Pepcio przedwczoraj (wieczorem) źle się poczuł. Nie wiem, czy czasem nie zjadł czegoś, co mu zaszkodziło, bo przecież to taki kot, który musi spróbować wszystkiego. Wymiotował w czwartek, pół dnia nic nie jadł. Jest markotny. W dodatku nic “nie mówi”, a normalnie to mu się pyszczek nie zamyka.Więcej oMałe smutki w domu[…]

Jak w kalejdoskopie

Jak w kalejdoskopie

Kolejny pracowity tydzień za mną, ale dzieje się tak dużo, że niestety zaniedbuję sporo innych spraw. Myślę, że już niedługo będę mogła się pochwalić Wam okładkami sagi i trzeciej części “Planu Agaty”. Czekam w bloku startowym na zielone światło od wydawców. Mam ostatnio dużo pomysłów, które wymagają zaangażowania, więc pewnie znów co jakiś czas będęWięcej oJak w kalejdoskopie[…]

Bolało jak…

Bolało jak…

Miałam bardzo pracowity tydzień. Odchodziłam od laptopa około dwudziestej drugiej. Poprawiałam pierwszy tom sagi, ale mogę na chwilę odetchnąć, bo poszedł do redakcji, a zaraz powędruje do konsultacji merytorycznej. Przed nią największa trema. Wierzę jednak, że dzięki temu nie znajdą się w książce błędy merytoryczne. Wczoraj za to postanowiłam złożyć półkę w piwnicy. Kupiłam cośWięcej oBolało jak…[…]

Dziwne, ale pocieszające

Dziwne, ale pocieszające

Alzheimer jest zadziwiającą chorobą. Naprawdę trudno ją zrozumieć. Niby człowiek jest na równi pochyłej, ale czasami zdarza się jakieś cofnięcie. Wczoraj moja mama powiedziała trzy słowa, a nie mówi już od jakiegoś czasu. Było: dziękuję, dobrze, śpi. Niby nic, ale nas to ucieszyło. “Dziękuję” i “dobrze” pojawiły się zupełnie odruchowo, ale wczoraj podczas obiadu padłoWięcej oDziwne, ale pocieszające[…]