Słodka maruda w krótkich majtkach

Słodka maruda w krótkich majtkach

Wczoraj byliśmy ze Sławkiem we Wrocławiu. To była bardzo wyczerpująca podróż, bo wyjechaliśmy wcześnie rano, a wróciliśmy wieczorem. Do przejechania było ponad tysiąc kilometrów. A mój mąż nie chce, by go zmieniać, bo twierdzi, że „za wolno jeżdżę”. Kłócić się nie będę z tą opinią, ale uparciuch jest potworny! Zresztą z nim tak jest, żeWięcej oSłodka maruda w krótkich majtkach[…]

Ceny powodują gęsią skórkę

Ceny powodują gęsią skórkę

Zaczął się rok akademicki. „Eksmitowaliśmy” Jajo. Niech się uczy, wiadomo, że potem to będzie mogło zawojować rynek pracy. Pomijam fakt, że zawsze smutno, gdy się rozstaję z córeczką, ale muszę przyznać, że to był niezwykle przyjemny weekend, tym bardziej że my ze Sławkiem od kilku lat nie możemy sobie pozwolić na dłuższy wyjazd, chociażby zeWięcej oCeny powodują gęsią skórkę[…]

Macham z Wrocławia

Macham z Wrocławia

Stęskniłam się za Jajem. Oj! Tak bardzo mnie ta tęsknota dopadła, że kura nielotka wzniosła się w powietrze i poleciała. Co prawda w tym locie pomogło mi PKP, ale ważne, że wystartowałam (i mam nadzieję, szczęśliwie doleciałam). Post zatwierdza się automatycznie, więc kiedy to czytacie, ja prawdopodobnie buszuję po Wrocku, podążam śladami krasnali. To będzieWięcej oMacham z Wrocławia[…]

Cuda, cuda! (Aż dwa)

Cuda, cuda! (Aż dwa)

Weekend poza mną. Wypchnęłam Jajo z gniazda. I to odpowiednio daleko! Dałam buziaka (plus jakąś kasiorę, oczywista oczywistość) na drogę i radź sobie samo. Tak mniej więcej „lekko” to wyglądało, choć serce w plasterki się samo podziabało. Zawieźliśmy Jajo do Wrocławia i tam pozostawiliśmy na pastwę samego siebie. Niech uczy się dorosłego życia. I co?Więcej oCuda, cuda! (Aż dwa)[…]