Letni zwyczaj

Letni zwyczaj

Zgodnie z letnim zwyczajem, czas na urlop. Trzeba od czasu do czasu ładować baterie. Tym razem to nie będzie odpoczynek wyłącznie od pracy, lecz także od opieki nad babcią, od pomocy tacie, od załatwiania mnóstwa spraw związanych z chorobą mamy i oczywiście od myślenia o Alzheimerze. Muszę przyznać, że czekam na te kilka dni oderwaniaWięcej oLetni zwyczaj[…]

Podanie

Podanie

Kochani, zwracam się do Was z uprzejmą prośbą. Oczywiście “jak na powagę sytuacji przystało”, siedzę teraz w gajerku (pomimo upału) i piszę ten post. Styki mam przegrzane do czerwoności. A jak styki przegrzane, to przydałby się urlop. Nie musi być długi, wystarczy zaledwie kilka dni. Dłuższy być nie może niestety, bo wiadomo, seniorka. Na mojąWięcej oPodanie[…]

Gdzie jechać?

Gdzie jechać?

Macie tak czasami, że Was nosi, by wyjechać? Bo mnie dopadło i trzyma od kilkunastu dni. Przeglądam nawet oferty noclegów i wiem, że muszę, muszę, po prostu muszę. I już mam wizję: ja, drewniana chata, wokół cisza (ewentualnie w tle drące się ptaki), przede mną jakieś jezioro, wzgórze, góra lub łąka. Nie ma znaczenia co,Więcej oGdzie jechać?[…]

Refleksja taka

Refleksja taka

Mój blog na początku miał pełnić funkcję autoterapeutyczną. Pomógł mi w wielu sprawach. Kiedy o czymś się napisze, wywali to z siebie, to łatwiej. Początkowo miał być też anonimowy, ale z czasem wymknęło się to spod kontroli, a potem różne osoby zaczęły doszukiwać się w postach informacji o sobie. Część rzeczy została przeinaczona, nadinterpretowana, wWięcej oRefleksja taka[…]

Najlepiej w domu?

Najlepiej w domu?

Są wakacje. Trzeba mózg przewietrzyć, odpocząć. Urlopu jednak nie będzie. Albo może inaczej. Spędzamy z Mężusiem urlop po polsku, czyli podczas remontu. W lipcu kamieniem siedzimy w domu (nie licząc jednodniowych wypadów w weekendy). Czeka nas poważny remont, a to i kasę pożre, i pilnować postępów remontowych trzeba będzie. No, ale nie ma tego złego,Więcej oNajlepiej w domu?[…]

Dojrzewające Jajo czy jajecznica?

Dojrzewające Jajo czy jajecznica?

Moje Jajo dojrzewa. Przebija się przez swoją skorupkę. Do takiego wniosku doszłam w ostatnich dniach. Nie, żeby zaraz coś nadzwyczajnego uczyniło. Nic bardziej mylnego. W pokoju Jaja cały czas baby i dziada brak, rzeczy wciąż prowadzą koczowniczy tryb życia. I nawet ostatnio myślałam, że je własnymi rękoma uduszę, normalnie jajecznicę z niego chciałam zrobić. WyszłoWięcej oDojrzewające Jajo czy jajecznica?[…]