Skoczyłam sobie do Szwajcarii…

Skoczyłam sobie do Szwajcarii…

W sobotę z Mężusiem zaszaleliśmy. Skoczyliśmy sobie do Szwajcarii. A co? Jak szaleć to szaleć. W końcu jestem przedstawicielką mediów, blogerzy przecież trzepią kasę jak należy, więc pojechaliśmy, żeby oczywiście tego samego dnia wrócić. Ha! Ale nie myślcie, że jakiś odrzutowiec mieliśmy. O, nie. Normalnie autkiem pojechaliśmy. Bo jedyne na co stać takiego blogera jakWięcej oSkoczyłam sobie do Szwajcarii…[…]

O telefonach krótka refleksja

O telefonach krótka refleksja

Podczas ostatniej podróży pociągiem jedno zdanie skierowane do dziecka zmusiło mnie do refleksji. Pociąg zatrzymał się na jakiejś stacji. Dziewczynka zapytała ojca, który siedział naprzeciwko niej i chyba drzemał, gdzie jesteśmy. Jaka to miejscowość? Tata otworzył jedno oko, spojrzał przez okno i odpowiedział: – Sprawdź na telefonie. Dziewczynka więc chwyciła telefon, pewnie włączyła jakiś lokalizatorWięcej oO telefonach krótka refleksja[…]