Wesoło i smutno

Wesoło i smutno

Święta minęły błyskawicznie. Trochę smutno, trochę wesoło. Na pewno wiele radości mieliśmy z powodu Leosia. Był gwiazdą. Jajo i z narzeczonym zakochani w kociaku i już się martwią, że jak następnym razem przyjadą do domu, to mały podrośnie i ich nie pozna. A rośnie jak na drożdżach. Jest u nas już drugi tydzień. Nie wiem,Więcej oWesoło i smutno[…]

O tym, jak Jajo matkę własną wykończyć chciało

O tym, jak Jajo matkę własną wykończyć chciało

Dzisiejszy wpis został sprowokowany przez jeden z wczorajszych komentarzy (Andrzeja). Dotyczy Jaja. A że Jajo mi ostatnio zalazło za skórę, więc jest okazja, by rozładować emocje i napisać jak to z młodzieżą w naszym domu bywa. A bywa czasami pod górę. Któregoś dnia, kiedy w domu już nikogo nie było, idę do pokoju Jaja wWięcej oO tym, jak Jajo matkę własną wykończyć chciało[…]