Niestety posłuchałam

Niestety posłuchałam

Rano zawsze słucham radia i niestety miałam okazję wysłuchać krótkiej rozmowy z jednym z kandydatów na prezydenta Gdańska. Słuchałam i nie wierzyłam. I nawet nie chodzi mi o język, jakim się ten pan posługiwał. Mówił między innymi o zboczeńcach. Język wykluczenia jest dla mnie nie do przyjęcia, tym bardziej w wypowiedziach polityków. Ale najbardziej chybaWięcej oNiestety posłuchałam[…]

Jesienno-medialnie

Jesienno-medialnie

I mamy listopad. Dla mnie to najsmutniejszy miesiąc w roku. Nastraja mnie pesymistycznie. Najlepiej byłoby zakopać się pod kocem i nie wyściubiać spod niego nosa. No, ale się nie da. Jajo wróciło do Wrocławia, rodzice do siebie, a u nas zapanował względny spokój. Tylko względny, bo trzeba nadrobić wszystkie zaległości, a jeszcze chatkę ogarnąć. ChciałabymWięcej oJesienno-medialnie[…]

Jak kura pazurem

Jak kura pazurem

Wczoraj miałam ekscytujący dzień. Lubię takie. Najpierw dentysta. Tu emocje, wiadomo jakie. Drżenie łydek połączone z palpitacją serca. Na szczęście dentystką jest moja koleżanka, do której mam pełne zaufanie. Poszło więc w miarę bezboleśnie. „Słit focię” mojej rozwartej paszczy i wywalonych na wierzch zębisk Wam odpuszczam, choć piękne są jak mało co. A potem zupełnieWięcej oJak kura pazurem[…]

Zbawienny wpływ sierściucha

Zbawienny wpływ sierściucha

Stwierdzam, że mój Mężuś jednak mnie kocha. Wczoraj zafundował mi romantyczny rejs po Motławie. Zaskoczył mnie bardzo, bo nie spodziewałam się, że będzie miał dla mnie w piątek aż połowę dnia, bo ostatnio zapracowany bardzo. Najpierw zaprosił mnie na sushi, a potem na stateczek. I tak „Małgorzatą” popłynęliśmy zupełnie spacerowo na Westerplatte i z powrotem.Więcej oZbawienny wpływ sierściucha[…]

Rozmowy nocą

Rozmowy nocą

W niedzielę późnym wieczorem zawoziliśmy Jajo na miejsce zbiórki młodzieży jadącej na obóz. Wracaliśmy koło północy. Jedziemy sobie. Spać się chce. Mężuś włączył radio. I od razu otworzyliśmy oczy ze zdumienia. Najpierw audycja o książkach gejowskich. No, okej. Nic przeciwko gejom nie mam. Tolerancyjna jestem. Nawet fanka ze mnie Oskara Wilda. A jak wiadomo, gej.Więcej oRozmowy nocą[…]

Jak prawie w radiu wystąpiłam

Jak prawie w radiu wystąpiłam

W czwartek wieczorkiem sprawdzam sobie jak zwykle pocztę i nagle widzę jakąś „podejrzaną” wiadomość. Otwieram. A tam: „dzień dobry… ble, ble…” i w końcu widzę „chciałabym Panią zaprosić do audycji radiowej…” WOW! Czytam zdanie jeszcze trzy razy, by się upewnić. I jest szał ciał. Do radia mnie zapraszają. Publicznego! Mnie jako blogerkę! I o blogowaniuWięcej oJak prawie w radiu wystąpiłam[…]