Kapustka w przychodni

Kapustka w przychodni

Muszę Wam napisać w wielkim sekrecie, że jeszcze trochę, a do perfekcji opanuję sztukę medytacji, cierpliwość stanie się moją najmocniejszą stroną, a uśmiech zostanie przyklejony do mojej facjaty już na zawsze i żadna siła go nie zdejmie. Wczoraj miałam piękny dzień. Zaczęłam od urzędu i prawie miłość wyznałam urzędniczkom. Wystarczyło, że podałam dokument ze swoimWięcej oKapustka w przychodni[…]

Jak się wbić nie mogły

Jak się wbić nie mogły

Jajo dostało wezwanie na szczepienie. W zasadzie mogło poleźć samo, ale od czego jest mama, nie? Nie wiedziałam dokładnie, gdzie znajduje się przychodnia, do której Jajo wezwano, więc z nią poszłam, bo przy okazji miałam zrobić zakupy. Jajo oczywiście całą drogę przeżywało, bo boi się szczepień. To taki „jajowy” paradoks, bo tatuaż dało sobie zrobić,Więcej oJak się wbić nie mogły[…]

Kto może bezkarnie spóźniać się do pracy?

Kto może bezkarnie spóźniać się do pracy?

Kłopoty zdrowotne mojego Jaja powodują, że zaliczam co jakiś czas nowego specjalistę. Kilka miesięcy temu Jajo przewróciło się na lodowisku i miało kłopot z dłonią, w zasadzie z nadgarstkiem. Okazało się jednak, że to żadne pęknięcie kości, jak podejrzewaliśmy. W każdym razie chirurg stwierdził, że to robota dla ortopedy i że powinien jakieś blokady JajuWięcej oKto może bezkarnie spóźniać się do pracy?[…]