Za miliony!

Za miliony!

U nas w domu szpital. Ja chora, Sławek chory, tylko Nutuś z babcią w pełnej formie. Babcia oczywiście nie może się pogodzić z faktem, że nie jest najbardziej chorym członkiem rodziny. Przecież wiadomo, że nikt nie ma gorzej niż ona, więc jak możemy kasłać, smarkać i chrypieć? Mnie przechodzi, wychodzę na prostą, za to SławkaWięcej oZa miliony![…]

Leżę i trenuję kichawę

Leżę i trenuję kichawę

Stało się. Dopadło mnie, obezwładniło, powaliło. A niby taka złota polska jesień. Kurtka rozpięta, słońce świeci, szalik w szafie… A teraz szczękanie zębami, gorączka, ból gardła i gile po pachy. I totalny bezwład kończyn. Nic się nie chce. Jedyne co robię, to produkuję niezliczone stosy zużytych chusteczek higienicznych. Kiedy piszę post, mam lekko rozmazany obrazWięcej oLeżę i trenuję kichawę[…]

Nie tylko choinka stoi

Nie tylko choinka stoi

Ostatnio pisałam, że dopadł mnie szał świąteczny. No, to teraz mnie dopadło jakieś paskudne przeziębienie. Wychodzi mycie okien. A jeszcze rozsądkiem się nie wykazałam, wychodząc na taras w piżamie, szlafroku i kapciach. Ptaszkom trzeba było do karmnika dosypać, więc wylazłam, nie dbając o gołe stopy. No, ale cóż. Może zostanie mi to policzone jako dobryWięcej oNie tylko choinka stoi[…]

Jakiś gad mnie toczy

Jakiś gad mnie toczy

Chyba zaczyna mnie dopadać jakieś paskudne choróbsko. Wczoraj rano miałam problem, by wstać z łóżka. Dzisiaj powtórka z rozrywki. Pewnie dotknął mnie Palec Boży. Tak kończą wszyscy szydercy. Czas się pokajać. Próbowałam dokonać egzorcyzmów za pomocą aspiryny i tabletek do ssania. Do tego hektolitry herbaty z miodem i cytryną. Oj, podejrzewam, że będę musiała wyciągnąćWięcej oJakiś gad mnie toczy[…]