Premiera

Premiera

Wczoraj był dzień premiery. Czerwony dywan rozwinięty od sypialni do salonu. Wkroczyłam na niego w wieczorowej kreacji… Błyski fleszy. Pytania dziennikarzy. Wywiady. Szampan lejący się strumieniami… No, dobra, przesadziłam. Wiem. Zamiast czerwonego dywanu, była czerwona kanapa. I tak nieźle. Flesze nie błyskały, nawet burzy za oknem nie było, żebym nie mogła powiedzieć, że niebo wiwatowałoWięcej oPremiera[…]