Pogrzebać (nie) każdy lubi

Pogrzebać (nie) każdy lubi

Nie wiem, jaki macie stosunek do grzebania w ziemi. Ja, kiedy byłam nastolatką, nie cierpiałam tego. A moi rodzice zawsze mieli działki. ZAWSZE! Tata był (i jest) zapalonym działkowcem. Eksperymentował z różnymi roślinami. W latach siedemdziesiątych zdobył jeden krzaczek borówki amerykańskiej. Rozmnożył ją. Pamiętam, jak potem sprzedawał pierwsze owoce. W czasach komuny sprzedawanie czegoś, coWięcej oPogrzebać (nie) każdy lubi[…]

Jak chciałam z kota kilera zrobić

Jak chciałam z kota kilera zrobić

Odkąd mam swój ogródek, zapałałam ogromną miłością do grzebania w ziemi. I dzieje się to wszystko ku ogromnemu zaskoczeniu moich rodziców, którzy ze zdumienia przecierają oczy i nie wierzą, że ich córcia – mistrzyni od robienia uników przed pracą na działce – nagle sadzi, sieje, kopie, grabi itp. A tak się dzieje właśnie. Jestem dumnaWięcej oJak chciałam z kota kilera zrobić[…]

Miszmasz

Miszmasz

Dzisiaj chyba mój wpis to będzie jeden wielki miszmasz. Mam problem, żeby pisać. To z pewnością z powodu lekkiego braku kontroli nad własnym ciałem. A za tym idzie niewielkie pomieszanie zmysłów z powodu nadwyrężenia sflaczałych z lekka mięśni. Wczoraj zaczęłam kopać ogródek. To nic, że część przywalona śniegiem. Udawałam, że go nie widzę. Nie damWięcej oMiszmasz[…]