Wzburzone fale

Wzburzone fale

Wczoraj wiało. Pewnie w wielu regionach Polski odczuwało się silny wiatr. U nas nie tylko było wietrznie, lecz także deszczowo i pochmurnie. Sławek wpadł na pomysł, żebyśmy pojechali nad morze. Wiadomo, piękne zdjęcia można zrobić, a to jego konik. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wysnuła czarnej wizji, jak spadnie na nas drzewo, porwą faleWięcej oWzburzone fale[…]

Pustynny pejzaż i orzeł z kury

Pustynny pejzaż i orzeł z kury

Byliście kiedyś na wydmach w Łebie? My wczoraj pojechaliśmy drugi raz. Zaryzykowaliśmy, bo pogoda rano raczej nie zapowiadała słońca, ale czasami trzeba zaufać temu, co mówią w telewizji. Przeszliśmy prawie szesnaście kilometrów. W drodze powrotnej już moje stopy nie wiedziały chyba co robić. Człapały jedna za drugą w bólu i cierpieniu, bo mi się pęcherzWięcej oPustynny pejzaż i orzeł z kury[…]

Wydmy, morze i las

Wydmy, morze i las

W ten weekend Mężuś przegonił mnie po lesie, nad brzegiem morza i po wydmach. W sumie przeszliśmy 15 km. Nogi wlazły mi w cztery litery, ale trzeba przyznać, że było świetnie. Pojechaliśmy do Łeby, stamtąd do Rąbka, gdzie zostawiliśmy samochód i poczłapaliśmy na ruchome wydmy brzegiem morza. Wiało strasznie, ale Mężuś okazał się przewidujący, więcWięcej oWydmy, morze i las[…]