W pocie, deszczu i bez majtek

W pocie, deszczu i bez majtek

Wróciłam. Urlop był krótki, ale bardzo intensywny. Przejechaliśmy 275 km, spaliliśmy tysiące kalorii, a ja do domu dotarłam bez majtek. Tak się bawiliśmy. W powrotnej drodze było ciężko. Najpierw świeciło słońce, potem wiał wiatr, padał deszcz, grzmiało, a na koniec znów słońce. Istna karuzela. Kiedy spadły pierwsze krople, byliśmy akurat w lesie. Oczywiście ciary szłyWięcej oW pocie, deszczu i bez majtek[…]

W okopach

W okopach

Udzieliły mi się siatkarskie emocje. Po meczu z Brazylią obudziłam się spocona jak kot, bo miałam przerażający sen. Siedziałam w okopach. Nie wiem dlaczego, ale zaraz po przebudzeniu wiedziałam, że to były Okopy św. Trójcy, więc być może byłam Henrykiem z „Nie-Boskiej komedii” i broniłam się przed rewolucjonistami. Czort jeden wie, o co w tymWięcej oW okopach[…]