Odprawa kurczaka

Odprawa kurczaka

Dzisiaj miał być zupełnie inny temat postu, ale muszę, muszę, po prostu muszę napisać, jak Jajo się z matki chichrało. Bo tak się chichrało, że prawie się udusiło z tego śmiechu. Pojechaliśmy wczoraj odwieźć to moje Jajeczko na lotnisko. Jajo leciało do Birmingham (Wielka Brytania) z przesiadką w Kopenhadze i zestrachane było bardzo z powoduWięcej oOdprawa kurczaka[…]

Bem to Bem

Bem to Bem

W sobotę Jajo przyleciało z Norwegii. Samolot był kilkanaście minut opóźniony, ale i tak w porównaniu do ostatniego oczekiwania na Jajo to mały pikuś. Jest godzina 23. Czekamy. Na lotnisku niewielu ludzi. Z nudów obserwuje się to, co się dzieje wokół. Niektórzy głośno rozmawiają. Moją uwagę przyciąga trzech panów w wieku około 30-40. Czekają naWięcej oBem to Bem[…]

Latające Jajo

Latające Jajo

Jajo w sobotę wróciło z Norwegii.  W tę czarną sobotę złych wiadomości… A i powrót Jaja był taki, że o mało na zawał nie zeszłam. Jedziemy na lotnisko, a mgła gęsta jak mleko. Mamy widoczność chyba na 30-40 metrów (oceniam po słupkach). Ponadto skrapla się to cholerstwo i przymarza. Pomykamy autostradą. Nawet był moment, żeWięcej oLatające Jajo[…]

Ja nie lecę do Chile!

Ja nie lecę do Chile!

W angielskim czynię nieustające postępy. Mamy kapitalną lektorkę, grupa też sympatyczna. Jest wesoło. Kobitka wymyśla dla nas różne ćwiczenia, daje kserówki. Ostatnio nawet wysłała nas do grupy zaawansowanej, bo mieliśmy wyciągnąć od nich po angielsku dane osobowe. W zasadzie już prawie mogę pracować w FBI. Czasami dzieli nas na pary. I kiedyś opowiedziała, że jakWięcej oJa nie lecę do Chile![…]