Nie ma już Leosia

Nie ma już Leosia

Chyba już wszyscy przyzwyczaili się do Leosia. My na pewno bardzo. Dlatego w środę przeżyliśmy mały szok. Nie ma już Leosia. Wystarczyła jedna wizyta u weterynarza i po kocurku. W sumie mogliśmy zaufać różnym znakom. Leoś zachowywał się nietypowo. Przeglądał się w lustrze, bardzo lubił wszelkiego rodzaju kwiaty i w dodatku zadurzył się w Sławku.Więcej oNie ma już Leosia[…]

Kto włączył sceptyka?

Kto włączył sceptyka?

Leosia nie ma jeszcze z nami w domu, a już jest wesoło. Wyprawka dla niego czeka. A najbardziej to chyba czeka Sławek. Zarzekaliśmy się, że żadnych więcej zwierząt. Żadnych. A tu nagle oboje byliśmy jednomyślni i zdecydowaliśmy się na Leosia. I wydawało mi się, że więcej chęci zawsze było po mojej stronie, ale Sławek mnieWięcej oKto włączył sceptyka?[…]