Sprint

Sprint

Wczoraj dogorywałam na łóżku, bo coś wrednego mnie chwyciło. Pomiędzy leżeniem a leżeniem uskuteczniałam sprint na krótki dystans do toalety. A przez kilka dni bolało mnie ucho. Musiałam zażyć ketonal. No… Potem zapomniałam o uchu, bo trzeba było wziąć udział w biegu na sześć metrów. I to powtarzanym tak często, że żałowałam, iż nie włączyłamWięcej oSprint[…]

Okiem męża

Okiem męża

Wróciliśmy z trasy cali i zdrowi. Najbardziej oczywiście stęsknił się za nami Nutuś. To jest piękne, kiedy wchodzimy do domu. Babcia opowiada, co sobie przygotowała na obiad (bo to bardzo ważna sprawa), a Nutuś ze schodów prowadzących do naszej sypialni drze się, by przekrzyczeć seniorkę. Niezwykłe doświadczenie. Na szczęście potem tylko kot domaga się nadrabianiaWięcej oOkiem męża[…]

Sam na sam z Babcią

Sam na sam z Babcią

Wróciłam. To był niezwykle pracowity czas. Poprowadziłam pięć godzin warsztatów z dzieciakami i młodzieżą, wygłosiłam przemówienie na konferencji poświęconej czytelnictwu i odbyłam dwa spotkania autorskie. Spotkałam koleżanki i kolegów, czytelniczki i czytelników, swoich byłych uczniów i uczennice (oraz ich dzieci). Było intensywnie i sporo emocji. Wyciągnęłam wniosek: Stargard (ten szczeciński) to jednak wciąż moje miasto.Więcej oSam na sam z Babcią[…]

Zaszczyty, splendor i tytuły

Zaszczyty, splendor i tytuły

I jak po długim weekendzie? Wszyscy żyją? Były kiełbaski z rusztu? Nam udało się na jeden dzień wyskoczyć do Łodzi. Byłam tam pierwszy raz, ale bardzo chciałam pojechać. Interesowała mnie szczególnie jedna kamienica na Piotrkowskiej. Ta z rzeźbą Gutenberga i medalionami wybitnych drukarzy. Taki mój mały bzik. I przyznam, że zbieram materiał zdjęciowy, który wykorzystamWięcej oZaszczyty, splendor i tytuły[…]

Polowanie na żaby

Polowanie na żaby

Co jest najlepszym sposobem na to, by nie myśleć? Oczywiście wysiłek fizyczny! Poszłam więc wczoraj wyżyć się na moim, pożal się Boże, trawniku. Chwyciłam za grabie i heja. Aż pot ciurkiem zasuwał po du… skroniach. A jak człowiek pracuje, to zawsze znajdzie się jakiś pomocnik. Mój wierny kot nie mógł sobie podarować takiego widoku iWięcej oPolowanie na żaby[…]

Brawo ja!

Brawo ja!

Uroczyście ogłaszam, że remont został zakończony. Przynajmniej teoretycznie. Pożegnaliśmy ekipę remontową. I muszę przyznać, że prawie czapkę przed nimi ściągałam, bo można było według nich regulować zegarki. Punkt siódma już byli na posterunku, a opuszczali go o 16.30 (ani minuty wcześniej). A co najważniejsze, robili dokładnie i starannie. Chwała im za to! W dodatku zawszeWięcej oBrawo ja![…]

Koci foch

Koci foch

Straszna rzecz się w moim domu stała. Nutuś obraził się prawie na śmierć. Ostentacyjnie leży na twardym krześle wciśniętym w róg pokoju i zerka na mnie spod byka. A ja oczywiście biję się w piersi i przepraszam go  jak mogę. Tłumaczę, że wizyta u weterynarza od czasu do czasu jest konieczna, bo trzeba się zaszczepićWięcej oKoci foch[…]

O książkach, Nutusiu i zapylaniu

O książkach, Nutusiu i zapylaniu

Wiadoma sprawa, że w moim domu nic nie dzieje się bez udziału Nutusia. Trzyma łapę na wszystkim. Ten post też powstaje w ścisłej współpracy. Wpatrujemy się w migający kursor i pustą kartkę, bo nie możemy dojść do porozumienia. Za dużo chcemy napisać. Nutuś podpowiada, by wspomnieć, jak jest traktowany przez Babcię. Nie odzywa się więcWięcej oO książkach, Nutusiu i zapylaniu[…]