Rowerowe przygody

Rowerowe przygody

Przejażdżki rowerowe są nie tylko zdrowe dla zdrowia, lecz także zapewniają sporo emocji. Czasami zdarzają się takie sytuacje, których człowiek by normalnie chyba nie wymyślił. Nierzadko spotykaliśmy na swojej drodze policjantów, ale nigdy na leśnych drogach. Musiał więc kiedyś być ten pierwszy raz. Dwa radiowozy blokowały drogę, więc zamarliśmy. Jakaś obława czy co? Zwalniamy. PolicjantWięcej oRowerowe przygody[…]

Dziecko urodzone w czepku

Dziecko urodzone w czepku

Czytam ostatnio dziwne rzeczy. Jakiś czas temu przeszukiwałam leksykon słowiańskich demonów i znalazłam tam pewnego stwora, w którego wierzono na Kaszubach i na Kociewiu. Lubię takie smaczki. Słyszeliście kiedyś o wieszczym? Podobno, kiedy dziecko rodziło się w czepku albo z zębami, to wierzono, że po śmierci będzie ono biegało po wieży kościelnej, biło w dzwonyWięcej oDziecko urodzone w czepku[…]

Droga pokutna z okazji rocznicy ślubu

Droga pokutna z okazji rocznicy ślubu

Zaskakują Was czasami Wasze drugie połówki? Mnie wczoraj mój mąż doprowadził do łez. Na szczęście ze śmiechu. Leżeliśmy już w łóżku i Sławek nagle rzucił, że musimy pomyśleć o wczasach. Zamarłam w tym momencie. Zapowietrzyłam się i dostałam wytrzeszczu oczu, bo odkąd mieszka z nami babcia, wyjeżdżamy najwyżej na trzy dni, a wczasy zabrzmiały jakWięcej oDroga pokutna z okazji rocznicy ślubu[…]

Moc bajki

Moc bajki

Jakiś czas temu pisałam, że powoli się spełnia moje kolejne marzenie… Czasami myślę, że przeniosłam się nie na Kociewie, lecz do równoległej, lepszej rzeczywistości. Ci, którzy czytali „To się da!”, być może pamiętają, że Asia pisze tam bajkę dla dzieci o leniusiołkach. Ilustruje ją potem Jaromir. I przyznam, że tę bajkę napisałam, bo jeżeli jużWięcej oMoc bajki[…]

Ze śmietaną czy z bułką?

Ze śmietaną czy z bułką?

Ale mi zrobiliście przyjemność komentarzami zamieszczonymi pod ostatnim postem! Dziękuję! Wzruszeń było sporo. Oczywiście jak zawsze w takiej sytuacji miałam problem, komu przydzielić książkę. Po długich analizach postanowiłam wyróżnić Korka115. Nie mogłam się oprzeć. Dokładna data, przypomnienie mojego komentarza, wiersz o mojej książce… Proszę więc o adres na priv i książkę od razu wysyłam. DopowiemWięcej oZe śmietaną czy z bułką?[…]

Silna wola w gruzach

Silna wola w gruzach

Lubicie spotkania z pisarzami? Bo ja uwielbiam. Uwielbiam je z każdej strony i w każdej roli. A w sierpniu od kilku lat odbywa się Literacki Sopot. To obowiązkowy punkt mojego letniego planu. W tym roku impreza odbyła się pod hasłem literatury izraelskiej, ale oczywiście można było posłuchać również polskich autorów. Jak zawsze było rewelacyjnie! PodczasWięcej oSilna wola w gruzach[…]

Kanie na bogato

Kanie na bogato

Po optymistycznej diagnozie lekarskiej trzeba było wsiąść na rower i zacząć odbudowywać kondycję. Od czwartku codziennie robiliśmy po 20-30 kilometrów. Zero zakwasów, choć zadyszka nieraz się zdarzyła. Za to z każdej przejażdżki przywoziliśmy grzyby: kanie, maślaki i brzozaki. Mężuś wczoraj trafił jednego prawdziwka. Ale kanie są u nas na bogato. Babcia szczęśliwa, bo obiad zWięcej oKanie na bogato[…]

Plener w Szczecinie

Plener w Szczecinie

I znów powróciłam. Chyba zmieniam się w bumerang. Pojawiam się i znikam. Muszę przyznać, że kocham Szczecin, a on próbował mnie wykończyć. W piątek był taki upał, że szło się udusić, dostać zawału i palpitacji serca. Wszystko oczywiście jednocześnie. Stoiska Pleneru Literackiego były w wielkim namiocie. Wyobraźcie sobie ponad trzydzieści stopni na dworze, a wWięcej oPlener w Szczecinie[…]

Jest moc i ciepełko

Jest moc i ciepełko

Kwiecień za chwilę się kończy. To był dla mnie bardzo pracowity miesiąc. Odbyłam sporo spotkań autorskich. Jeździłam po Kociewiu, ale też zawędrowałam do Gdyni. I muszę kilka słów na ten temat napisać. Uwielbiam spotkania z czytelnikami. Nic chyba (oprócz czytelników na blogu) nie potrafi tak człowieka naładować energią i zmotywować do pracy. Każde spotkanie miałoWięcej oJest moc i ciepełko[…]

Powirzinać kurzi dupi

Powirzinać kurzi dupi

Nie ukrywam, że będzie druga część „Złodziejki marzeń”. Będzie. Dostałam tyle mejli, że nie idzie inaczej, jak drugą część dopisać. Skrobię więc pilnie. A z tego względu, że postanowiłam rozwinąć wątek cioci Zosi, poczytałam na temat Kociewia, czasów wojennych i powojennych. Naoglądałam się zdjęć, starych pocztówek. Przeczytałam kilka legend. Dowiedziałam się z jednej z zWięcej oPowirzinać kurzi dupi[…]