Oscarowo

Oscarowo

Ostatnio miałam niewiele czasu na rozrywkę. Przyznam się, że nie udało mi się nic przeczytać przez ostatnie tygodnie, ale za to, kiedy Jajo przyjechało do domu na ferie, udało nam się wyrwać dwa razy do kina. DWA RAZY!!! Wybrałyśmy się na filmy: „Green Book” i „Faworytę”. Oba mi się podobały, ale ten drugi bardzo mnieWięcej oOscarowo[…]

Warto wybrać się do kina!

Warto wybrać się do kina!

Obiecałam, że wspomnę, na czym byłam w kinie. Pierwszy film: „Trzy billboardy za Ebbing, Missuri, drugi: „Jeszcze nie koniec”. Każdy z nich warto obejrzeć. „Trzy billboardy…”  (reżyseria – Martin McDonagh) to opowieść o matce zamordowanej dziewczyny. Kobieta zamieszcza na trzech bilbordach prowokacyjne zdania, które poruszają całe miasteczko. Tak w telegraficznym skrócie. To coś w rodzajuWięcej oWarto wybrać się do kina![…]

Wybierzcie się do kina!

Wybierzcie się do kina!

Dawno nie byłam w kinie. I jak poszłam, to hurtem obejrzałam dwa filmy. Zrobiły na mnie takie wrażenie, że muszę się tym z Wami podzielić. Oba gorąco polecam. Pierwszy to „Ostatnia rodzina” o Beksińskich (reż. Jan P. Matuszyński). Naprawdę warto. Uwielbiam malarstwo Beksińskiego. Niezwykle mroczny i apokaliptyczny charakter jego obrazów potrafi we mnie obudzić niezwykłeWięcej oWybierzcie się do kina![…]

Jak sobie pan w kinie bach-bach łapką robił

Jak sobie pan w kinie bach-bach łapką robił

Kiedy się pójdzie w większe skupiska ludzi, to ma się okazję do wysnucia dość ciekawych wniosków na temat ludzkiej natury. Poszliśmy z Mężusiem do kina. Sala była mała, taka chyba pozostałość po poprzednim systemie. Wejście do rzędu foteli znajdowało się tylko z jednej strony. My siedzieliśmy przy końcu. Koło mnie z prawej strony zostało tylkoWięcej oJak sobie pan w kinie bach-bach łapką robił[…]

Kurze łapki

Kurze łapki

W czwartek, by uniknąć przebierańców łażących od domu do domu, postanowiliśmy wybyć z mieszkania i przy okazji uzupełnić zaległości filmowe. Ha! Ile cukierków zaoszczędziliśmy! A po powrocie ogródek nienaruszony, szpilek w zamkach nie było. Normalnie pełny sukces. Sąsiadce tylko jajo rozbryzgano na białej elewacji, bo pewnie nie dała słodyczy. Taki “mały psikus” został jej spłatany.Więcej oKurze łapki[…]

Po Dniu Kobiet

Po Dniu Kobiet

Wczoraj Dzień Kobiet. Mój mężczyzna zrobił, co mógł, żeby mnie zadowolić, choć zawsze zarzeka się, że tego święta nie obchodzimy. Obchodziliśmy jednak i to na maksa. Rano kwiatki. Pachnące, prosto z kwiaciarni. Potem wycieczka krajoznawcza po Kaszubach i obiad w kaszubskiej chacie. Bardzo klimatycznie. Mój Mężuś zakupił sobie przy okazji swojskiej kiełbasy i waliło namWięcej oPo Dniu Kobiet[…]

O chamstwie będzie

O chamstwie będzie

Tak jak pisałam wczoraj, weekend spędziliśmy w Warszawie. Nie wiem tylko, czy w tych dniach nie był ogłoszony konkurs na największe chamstwo w stolicy. Nie dość, że w akademiku w windzie komuś puścił pęcherz i po ścianie wylał jego zawartość czy może pieska (raczej jakiegoś wielkiego psiura) na spacer wyprowadzał i ten nie zdążył, boWięcej oO chamstwie będzie[…]